24 obserwujących
205 notek
198k odsłon
  1170   0

Wolność słowa w stanie krytycznym - art 212.


Sąd Najwyższy niestety nie jest konsekwentny w swoich orzeczeniach i trudno jest mówić o spójnej i konsekwentnej linii orzeczniczej SN.  Orzeczenia SN wiążą inne sądy tylko w sprawie, której decyzja dotyczy. Stąd  są  tylko wskazówką  i sądy niższych instancji  są w większym lub mniejszym stopniu wrażliwe na te orzeczenia. A wybór odpowiedniego do podjętej decyzji orzeczenia SN i powołania się na orzecznictwo SN nie nastręcza trudności. 


Konsekwencje



Konsekwencje procesu o zniesławienie  – są niewspółmiernie dolegliwe i zwyczajnie niesprawiedliwe w stosunku do rzeczywistego zawinienia czy “przestępstwa”osób oskarżanych
•    Sprawa często ciągnie się latami
•    Oskarżony  po skazaniu zostaje wpisany do Rejestru Skazanych, co ogranicza możliwość pełnienia funkcji publicznych, pracy w zawodach zaufania publicznego, uniemożliwia otrzymanie kredytu czy dotacji z UE
•    Stygmatyzuje w środowisku czy miejscu zamieszkania
•     Oskarżeni w niektórych sprawach są arbitralnie kierowani przez sąd  na badania psychologiczne czy obserwacje  psychiatryczne
•    Sądy stosują  często dotkliwe “środki zapobiegawcze”
•    Nawet jeżeli sprawa zakończy się pomyślnie dla oskarżonego,  może wywoływać  tzw. efekt mrożący i powstrzymywać go od zabierania ponownie głosu w społecznie doniosłych sprawach.
•    Jeżeli zakończy się zaś skazaniem, często skazany jest zniszczony finansowo zasądzoną grzywną, kosztami “przeprosin i sprostowań” w mediach publicznych itp.


Aneks



I  dwa przykłady interpretacji art. 212 k,k, czyli jak łaska sądowa na pstrym koniu jeździ. W obydwu przykładach stan faktyczny był  podobny – pomówienie w piśmie procesowym. 


Klient sądu – usiłuje oskarżyć  żonę - asesora sądowego o pomówienie  


 Paweł P. procesował się o majątek ze swoją byłą żoną, która była asesorem w tymże sądzie. Zona  w piśmie procesowym złożonym do sprawy oskarżyła  Pawła P. o przestępstwa łgając o jego zachowaniu.
 Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uchwałą odmówił zezwolenia na pociągnięcie żony-asesor  do odpowiedzialności karnej sądowej z prywatnego oskarżenia Pawła P. Sąd podniósł, że sama treść wniosku Pawła P. uzasadnia stanowisko, iż zamieszczenie przez asesora sądowego w piśmie procesowym sformułowania miały na celu obronę jej praw osobistych związanych z toczącym się postępowaniem cywilnym.

Paweł P. wniósł zażalenie do Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego, który  zważył, co następuje:

Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.(...) Wszczęcie postępowania karnego jest (,,,) możliwe jest wówczas, jeżeli zarzucany sędziemu (asesorowi) czyn nosi znamiona przestępstwa. (...) A ten zarzut podniesiony w zażaleniu nie jest uzasadniony.

SA i  SN uznały, że sformułowanie  żony - asesor o treści -  „groził mi, uderzył, a następnie wykręcając ręce usiłował zmusić do podpisania oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń do pozostałego majątku (...)”, zamieszczone zostało w piśmie procesowym (...) zostało ocenione przez sąd przy pomocy stosownego dochodzenia w sprawie istotnego stanu majątkowego asesora (sic!)świadczy, że b. żona asesor broniła swoich zagrożonych praw..Bezspornym jest, że sąd w wyniku tego dochodzenia cofnął asesorowi sądowemu częściowe zwolnienie od kosztów sądowych, jednak nie ukarał jej grzywną (...) z uwagi na brak przesłanki rozmyślnego wprowadzenia sądu w błąd. Nie ulega wątpliwości, że takie zagrożenie ukarania grzywną istniało, a zatem istniało zagrożenie praw i interesów asesora sądowego. Jeśli zatem według zgodnego stanowiska Sądu Najwyższego i doktryny, nie stanowią bezprawnego zniesławienia z art. 212 § 1 k.k. zarzuty stawiane w obronie własnych praw, kierowane do władz (m. in. zawarte w pismach procesowych), przy czym legalność takich zarzutów uzależniona jest od potrzeb wynikających z zagrożenia własnego prawa, to właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Trafnie zatem Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał, że w tych okolicznościach nie sposób przyjąć, iż zachodzi bezprawne pomówienie, a zatem brak ustawowych znamion przestępstwa z art. 212 § 1 k.k.


Sprawa Stanisława L. – sędzia skarży klienta sądu o zniesławienie.



 Stanisław L. chciał wyłączyć od rozpatrywania jego sporu cywilnego o własność nieruchomości sędziego Piotra W. z SR w Busku-Zdroju.  Sędzia ten rozpatrywał wcześniej inną jego sprawę. W dwóch pismach procesowych (o wyłączenie sędziego) twierdził w ostrych słowach, że sędzia preparował dowody i sankcjonował bezprawie rozpatrując jego poprzednią sprawę,  stąd w tej sprawie Stanisław L. nie ma gwarancji zachowania bezstronności przez sędziego. Zgodnie z jedną z wykładni art. 212 k.k   przez  SN  realizowal swoje  uprawnienia  oparte na prawie, przy czym legalność takich zarzutów uzależniona była od jego potrzeb wynikających z zagrożenia własnego prawa, a  dotyczyły one w szczególności krytycznych ocen wyrażonych w (...) pismach procesowych.(...)

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo