2 obserwujących
13 notek
3357 odsłon
126 odsłon

Uwagi do tez 22-27 "Nowego Porządku" Bosaka (reforma sądownictwa)

Wykop Skomentuj2

Najtrudniejsza w ocenie część "nowego porządku". Będąc krytycznym wobec zamieszczonych rozwiązań, przedstawiam trochę własnych przemyśleń.


22 Silny prezydent i niezależne sądownictwo
W celu uniknięcia w przyszłości kryzysów sądownictwa konieczna jest kompleksowa reforma sposobu powoływania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Członkowie KRS, TK i SN powinni być powoływani dożywotnio,co zapewni im niezależność od aktualnej władzy. Pozwoli to też uniknąć zdobycia trwałej większości przez zwolenników jednej partii politycznej, ponieważ każda z instytucji będzie składać się z sędziów powoływanych przez kilka administracji na przestrzeni wielu lat. Należy także przekazać prezydentowi RP wyłączną kompetencję do powoływania członków KRS, TK i SN. Jedynie pierwszy skład członkowski pod rządami nowej Konstytucji powinien zostać powołany przez Sejm większością konstytucyjną, w celu uniknięcia obsadzenia tych instytucji w całości przez lojalistów jednego prezydenta.

Punkt potrzebny i merytoryczny, ale nie zgadzam się z propozycjami Bosaka. Najpierw wskażę ich wady, a potem przedstawię kontrpropozycje.

  1.  Pierwszym błędem jest wrzucanie KRS, TK i SN do jednego worka. Mogę zrozumieć, że ze względów edycyjnych całe zagadnienie umieszczono na jednej stronie, ale są to różne instytucje z różnymi kompetencjami. Każdy przypadek wymaga odrębnego namysłu.
  2. Złożenie powołań do tych instytucji w jedne ręce skutkuje ich polityczną stronniczością.
  3. Twórcy tez musieli dostrzec powyższy problem, bo zaproponowali powołanie pierwszego składu przez Sejm większością konstytucyjną. Skoro ta metoda jest taka dobra, to czemu dalej jej nie stosować.
  4. Moim zdaniem nie jest dość dobra, ponieważ 307 posłów obsadza cały skład, a 153 jest wykluczonych. Rozsądniej przyjąć zasadę, że każdy poseł może poprzeć tylko jednego kandydata. To pozwoli całemu sejmowi podzielić się na w miarę równe grupy.
  5. Dożywotnia kadencja nie jest dobrym rozwiązaniem. Część ludzi w podeszłym wieku traci zdolności intelektualne, a nie chcielibyśmy składu sędziowskiego chorującego na Alzheimera.
  6. Dożywotnia kadencja może sprawić pierwszy skład się nie zmieni bardzo długo. Powiedzmy, że powołujemy doświadczonych prawników w wieku 50-55 lat. Przy średniej życia około 77 lat można oczekiwać, że pierwszy wybór zostanie utrwalony na 20-25 lat.

W jakim kierunku moim zdaniem powinny iść reformy tych instytucji. 

Przede wszystkim sposób powołania oraz długość kadencji powinny wynikać z najważniejszych funkcji:

  •  Krajowa Rada Sądownictwa zajmuje się merytoryczną oceną kandydatów na sędziów oraz sędziów
  • Sąd Najwyższy jest najwyższą instancją odwoławczą od orzeczeń sądów
  • Trybunał Konstytucyjny bada zgodność ustaw z konstytucją

Moim zdaniem Krajowa Rada Sądownictwa powinna mieć – jak przed atakiem PiS - członków pochodzących z różnych źródeł

  •  osoby zasiadające w KRS automatycznie z racji pełnionej funkcji
  •  członkowie wskazani przez środowiska prawnicze (nie tylko sędziowie, ale też adwokaci, prokuratorzy)
  •  członkowie wskazani przez inne władze (sejm, senat, prezydent)

i powinna być kadencyjna (4-5 lat), bo nie może być tak, że niezmienna grupa ocenia sędziów. Żadne ze źródeł (tzn. ani środowisko sędziowskie, ani parlament) nie powinno powoływać ponad połowy składu.

Ze względu na rolę w procesie ustawodawczym Trybunał Konstytucyjny nie powinien zależeć od jednej siły politycznej. Sędziowie powinni być powoływani przez Sejm (lub Sejm i Senat) na długą kadencję (tj. 8-10 lat), ale nie cały skład w jednej kadencji. Rozsądna jest wymiana 1/2 lub 1/3 co kilka lat.
Wybór wszystkich członków TK większością sejmową prowadzi do jednostronnego upolitycznienia. Jak wcześniej pisałem lepiej wprowadzić zasadę, że każdy poseł popiera tylko jednego kandydata.
Przykładowo, mamy 15 sędziów, wymieniamy 5. Można wprowadzić zasadę, że do wyboru sędziego potrzeba 80 głosów. Jeśli w Sejmie dogada się pięć grup po 80 posłów, to zarówno stroną rządowa jak i opozycyjna będzie delegować swoich kandydatów. W razie śmierci lub utraty zdrowia przez jednego z członków TK, tymczasowego sędziego (do terminu następnej wymiany składu) powinien wskazywać prezydent.

Z Sądem Najwyższym jest największy ból głowy ze względu pokusy kopiowania rozwiązań amerykańskich. Szkopuł w tym, że 9-osobowy Supreme Court bardziej przypomina polski TK niż SN. Dość powiedzieć, że nasz Sąd Najwyższy to około 100 sędziów, trudno aby o każdego pojedynczego sędziego toczyć wielką kampanię.
Zacząć należy od założenia, że Sąd Najwyższy powinien być (parafrazując następny punkt) koroną zawodu sędziowskiego. Powinni do niego być powoływani sędziowie co najmniej 50-letni, aby orzekać aż do osiągnięcia stanu spoczynku. Sędziów powinien nominować prezydent jako osoba stojąca ponad trzema władzami. Z drugiej strony instytucją kompetentną do merytorycznej oceny sędziów jest KRS. Sądzę, że powinno się znaleźć rozwiązanie, w którym sędzią SN można zostać tylko za jednoczesną zgodą prezydenta i rekomendacją KRS. Z tego względu ważny jest pluralizm w KRS-ie, który nie powinien być ani głosem samego środowiska sędziowskiego, ani samych polityków.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo