59 obserwujących
641 notek
792k odsłony
355 odsłon

Wypędzanie demonów przez Jezusa-opisy historyczne!!!

Wykop Skomentuj

Jeśli jednak dziwiło umieszczenie nazwy „doumaia”, to tym więcej dziwi opuszczenie wzmianki o Samarii. Racja leży najprawdopodobniej w tym, że istniał zastarzały antagonizm do tego regionu (zob. Łk 9, 52—54 J 4, 9— 10). To też wpłynęło na fakt, że i Jezus mimo czynionych znaków nie był tam przyjmowany. Przyznać trzeba, że brak tej wzmianki sprawia trudność przede wszystkim dlatego, że w czasach redagowania tekstu Mk Samaria była już w dużej mierze nawrócona na chrześcijaństwo, a w Dziejach Apostolskich (8, 1) można przeczytać, że działał tam Piotr wraz z Janem i gmina chrześcijańska była w rozkwicie. Pominięcie to tłumaczyć można w ten sposób, iż relacja pochodzi z jakiegoś starego źródła, wykorzystanego     tak przez Marka, jak i przez Mateusza — przynajmniej gdy chodzi o jej pierwsze zdanie. Dowodzi tego użycie czasownika anachoreo (~ udaję się, od­ chodzę, szczególnie z powodu zbliżającego się niebezpieczeństwa). Czasownik ten użyty został przez Mateusza d Marka tylko w tym opisie. Nie można też rozumieć tego słowa, że Jezus „uciekał” z tych terenów, jak ,sugerują papirusy d LXX, ale że udawał się w różne strony w celach apostolskich.

Racją, dla której Jezusa nachodziły tłumy, były zdziałane przezeń cuda (hosa epoiei — zob. Mk 5, 19: hosa pepoieken). Powstaje jednak pytanie, na ile odpowiadało to rzeczywistości historycznej, skoro chodzi o relację tyczącą dopiero początków działalności. Trudność starano się wyjaśnić zasadniczo w ten sposób: podczas gdy następujące opisy, tj. 3, 20 n. i 3, 31—34 należą do najstarszej tradycji, z której czerpał autor drugiej ewangelii, to wiadomość o wielkim tłumie przybyłych z różnych stron żydowskiego kraju jest uwagą samego ewangelisty, który przez uogólniającą wzmiankę przygotowywał czytelnika do lepszego rozumienia zdarzeń późniejszych (zwł. 3, 20 nn.).9

 

Wzmianką o wielkiej liczbie słuchaczy i świadków dzieł Jezusa Marek spotęgował jeszcze bardziej polecenie skierowane do uczniów, w którym Nauczyciel ich domaga się przy­ gotowania łodzi w celu odpłynięcia od brzegu, aby w ten sposób uniknąć „dotykania” przez cierpiących na choroby (proskartereo = być gotowym, być do dyspozycji; ogólniejsze wszakże znaczenie: trwać uporczywie, wytrwale, być wiernym). Przekonanie o tym, że przez dotknięcie fizyczne może nastąpić uzdrowienie powtarza się więcej razy w czasie działalności Jezusa (por. 5, 27; 6, 56). Dotknięcie chorobą (mastix) oznacza tutaj właściwie działanie samego Boga, który sprawia cierpienie przez chorobę (zob. Jer 5, 3; Ps 73, 14, oraz teksty pisarzy greckich, jak Homer lub Ajschylos). Tekst Mateusza (12, 15 b) pozbawiony jest tej wyrazistości; użyto w nim jedynie etharapeusen autous pantas. w tekście Łukasza jest mowa o „wychodzeniu mocy” (dynamis) z Jezusa (6, 19).

 

W dalszej części opisu wynika, że Jezus z wielu opętanych usunął złego ducha (ta pneumata ta akatharta — zob. 1, 23). Właściwie tutaj nie ma wyraźnie mowy o uzdrowieniu; można się tego jedynie  domyślać z poprzedniego zdania. Występuje  tu wszakże ciekawą uwagę o zachowaniu się złych duchów, mianowicie one „widziały” (etheoroun = rozpoznawały) oraz oddawały pokłon (prosepipton) Jezusowi, a także wołały (ekradizon — krzyczały), że „ty jesteś synem Bożym” (hyios tou Theou). Podobnie więc, jak podczas chrztu w Jordanie głos z nieba podkreślał tę prawdę (1, 11), jak czynił to kusiciel na pustyni (Mt 4, 3. 6), tak też Marek przypisuje to duchom nieczystym (3, 11).

Zresztą drugą Ewangelię charakteryzuje to właśnie, że głoszenie prawdy o synostwie Bożym Jezusa przypisuje się naprzód samemu Ojcu niebieskiemu i (l, 11; 9, 1) demonom (3, 11), a dopiero na końcu uświadamiają sobie ją ludzie (15, 39). Uwaga ta dowodzi, że według Marka nie przypisywano Jezusowi działalności mesjańskiej i boskiej, nie ujawnił jej Jezus w czasie swej publicznej działalności, stało się to dopiero w czasie jego męki i śmierci. Tak więc i w tej relacji Marka dochodzi do głosu motyw „tajemnicy mesjańskiej”.

Trzecie opowiadanie o wielu cudach Jezusa (Mk 6, 53—56) zostało poprzedzone uwagą zawartą w 6, 5, gdizie jest mowa o uzdrowieniu kilku chorych w Nazarecie.

 

Kiedy przyjrzeć się bliżej temu opisowi rzuca się w oczy, że nie jest to ani zakończenie czy podsumowanie opowiadań o pojedynczych cudach, ani też wprowadzenie do opisów następnych. Opowiadanie to stanowi pomost między tym, co było dotąd i tym, co nastąpi później. Pod względem treściowym uderza to, że w opowiadaniu brak w ogóle wzmianki o uzdrowieniu opętanych. Okazuje się, że w dalszych opisach brak już perykopy relacjonującej uzdrowienie kogoś dotkniętego działaniem złego ducha. Wnioskować by stąd można, że Jezus uporał się ostatecznie z szatanem, szkodzącym człowiekowi.

„Gdy się przeprawili do ziemi Genezaret, podpłynęli i przybili do brzegu” (kai prosormisthesan — w. 51). Relacja rozpoczyna się więc — podobnie jak w 5, 21 — wzmianką o powrocie w okolice Genezaret. Prawdopodobnie z powodu dość silnego wiatru, zamiast skierować się do Betsajdy (w. 45), łódź została zepchnięta w kierunku południowo-zachodnim, tak że uczniowie Jezusowi znaleźli się u brzegu po stronie przeciwnej Jeziora Genezaret; może ok. 10 km na zachód od Kafarnaum (m. Meidżel i et-Tabga) Magdala i Heptapegon). W czasach Jezusa teren ten był bogaty w wodę, urodzajny i gęsto zaludniony. Flawiusz 19 wspomina, że owoce ziemi pochodzące z tego terenu były obfite, lecz Talmud zabraniał ich sprzedaży w Jerozolimie, gdyż starsi żydowscy obawiali się, aby nie przybywano na święta w celu nabywania owoców tej ziemi, lecz na modlitwę i inne obrzędy liturgiczne. W tej właśnie okolicy znajdowała się osada Genezaret (gam- hassar = ogród wodza).

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura