5 obserwujących
237 notek
39k odsłon
  108   0

Rewolucja gospodarcza (2)

Gospodarka wiedzy opartej na danych

Imponujące możliwości wykorzystania danych o preferencjach użytkowników cyfrowych sieci przez globalne korporacje do sterowania naszymi działaniami, w powiązaniu z możliwościami modyfikacji genetycznych, coraz bardziej zagrażają wprowadzeniem globalnego systemu segmentacji, segregacji i eutanazji. Czemu sprzyja zmistyfikowanie debaty publicznej nad cywilizacyjnymi skutkami cyfrowego poszerzenia kultury, określone przez Rafała Ziemkiewicza terminem strolowana rewolucja [1] .

Zatrzymanie przygotowań do cyfrowego sterowania i depopulacji, wymaga nie tylko klarownego zidentyfikowania zagrożeń ale i publicznej debaty nad warunkami ustrojowymi powszechnego i sprawiedliwego wykorzystywania nowoczesnych technologii. Czyli określenie strategii rozwoju, korygującej dysproporcje społeczne wynikające z gospodarczych skutków wprowadzanych obecnie innowacji czwartej rewolucji technologicznej.

Jednym z problemów takiej debaty jest słabość języka ekonomii dopasowanego do zasad epoki gospodarki liberalnej (wolnego rynku). Zasad zmienianych obecnie radykalnie w Chinach i USA przez upowszechnianie urządzeń sztucznej inteligencji.

image

Rys. 1. Możliwe scenariusze piątej rewolucji technologicznej. Opracowanie własne Andrzej Madej.

Korzystając z systematyki wprowadzonej przez Kai Fu Lee w książce Inteligencja sztuczna rewolucja prawdziwa, na rysunku 1 przedstawiam trzy epokowe zmiany zasad. (1) Epoka danych zastępuje epokę ekspertów, (2) epoka zastosowań zastępuje epoka wynalazków, (3) epoka zwycięzca bierze wszystko zastępuje epokę niewidzialnej ręki rynku.

Należy się spodziewać, że łączną konsekwencją tych przemian będzie radykalny spadek potrzeb pracy komercyjnej (zatrudnienia), który oszacowałem dla Polski na poziom 50 %. Wydaje się że tylko Chiny i USA, które zapewne zachowają pozycje globalnych liderów innowacji technologicznych i biznesowych, będą potrafiły utrzymać bezrobocie na poziomie „zaledwie” 30 %.

Prognoza nieuchronności skutków tak radykalnej zmiany kultury gospodarowania, zmiany zagrażającej wykorzystaniem możliwości inwigilacji i sterowania do totalnego zniewolenia i depopulacji, zobowiązuje do rozważania alternatywnych strategii dla kolejnego okresu zmian technologicznych. I upoważnia do łącznego potraktowania obu okresów jako już trwającego procesu Rewolucji gospodarczej.

Dlatego na rysunku 1 zestawiam już trwającą czwartą rewolucję technologiczną z przygotowanymi do kolejnego okresu: albo solidarnego wykorzystania uwolnionych potencjałów pracy dla bezpośredniego zaspokajania potrzeb (strategia pracodzielności, postulowana), albo do depopulacyjnego wykorzystania ingerencji genetycznych dla eugenicznego zmniejszenia ludności (strategia depopulacji, zagrażająca). Tak utworzony okres Rewolucji gospodarczej można traktować jako zmierzch trwającej trzy wieki epoki gospodarki rynku [2].


Co po gospodarce rynku

Uważam, że skala dysproporcji społecznych wywoływanych przez czwartą rewolucję technologiczną wymusi podjęcie głębokiej ingerencji państwa (a raczej grup państw) w redystrybucję dochodów obywateli. Bez takiej ingerencji, procesy rozwarstwienia materialnego prowadzić będą poprzez fazę światowej konfrontacji o globalne przywództwo do gospodarki eutanazji.

image

Rys. 2. Możliwe scenariusze piątej rewolucji technologicznej. Opracowanie własne Andrzej Madej.

Na rysunku 2 przedstawiam moment określony wcześniej jako Rewolucja gospodarcza na osi dziejów gospodarowania. Moment końca „epoki gospodarki rynku” otwierający początek albo „epoki gospodarki solidarności” (strategia pracodzielności jako paradygmatu sprawiedliwości społecznej i jako pierwszej z pięciu cnót kardynalnych [3]) albo „epoki gospodarki eutanazji” (strategia depopulacji jako paradygmatu sprawiedliwości społecznej i jako narzędzia centralnego sterowania).

Ponieważ Polska kultura i konstytucja wskazują nam odpowiedniość strategii pracodzielności, właściwym jest obywatelskie rozważanie konkretów nowych instytucji, instrumentów i obyczajów służących solidarnemu rozwojowi wiedzy i pracy. Co określam jako rozważanie celów i form infrastruktury Sektora dobroczynności jako pierwszego i najważniejszego z sektorów gospodarki [4].

Kilka lat temu miałem okazję przedstawiać w gronie wybitnych ekonomistów założenia nowego wskaźnika rozwoju dobrostanu społecznego, korzystającego z sieciowego przeglądu pojęć edukacji i pracy solidarnej [5]. Nazwałem go wskaźnikiem Solidarnego rozwoju wiedzy [6], postulując przesunięcie przedmiotu refleksji ekonomicznej z właściwych dla epoki gospodarki rynku zagadnień identyfikacji ludzkich pragnień (ekonomia pragnień) na odpowiednie dla epoki gospodarki solidarności zagadnień identyfikacji ludzkich potrzeb (ekonomia potrzeb).

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale