Normalni.pl
Jesteśmy normalni. Gromadzimy tych, dla których racjonalne podejście do życia i polityki jest ważne. Kładziemy nacisk na ewolucyjne zmiany w gospodarce, polityce i zarządzaniu oraz zwiększenie udziału demokracji bezpośredniej w polityce.
2 obserwujących
9 notek
5154 odsłony
  184   0

Rosja czy Niemcy?

Patrząc na ostatnie wydarzenia związane z powrotem Nawalnego do Rosji po leczeniu w Niemczech coraz bardziej widać, że Rosja nie odpuści.

To ogromny kraj, zawierający ponad 40 dużych narodów, trzymany „za mordę” przez cara, który dla niepoznaki nazywany jest prezydentem – ale podobnie jak car urzęduje dożywotnio. Polityka tegoż „cara” jest mniej więcej zrozumiała – gdy okaże swoją słabość, wybuchną tam wojny domowe, a działające odśrodkowo siły separatystyczne podzielą Rosję na wiele mniejszych krajów. Przy czym bogactwa naturalne zostaną wówczas nie we władaniu Rusów, bo znajdują się za daleko na wschód od Moskwy. Zresztą Chiny też dokładają do tych odśrodkowych sił swoje trzy grosze.

Polska jest między młotem a kowadłem, gdyż Niemcy od lat nie tylko uzurpują sobie, ale nawet realizują zasadę bezwzględnego kierowania Europą, a z kolei Rosja stara się przywrócić swoje strefy wpływów do życia. Do Niemiec jak widzimy nie stosują się zasady wymuszane na innych narodach w Unii Europejskiej. Niemcy mogą kupić sobie szczepionki poza europejską pulą, a co najwyżej będzie im pogrożone palcem. Jest to mniej więcej odpowiednik 543-go amerykańskiego ostrzeżenia dla Rosji czy Chin.

Problem w tym, że kiedy (hipotetycznie) zrealizujemy tzw. „Polexit” to tak naprawdę wpadniemy w ramiona Rosji. Oni i tak mają już swoich agentów w Polsce, usadowionych na wysokich stanowiskach. Zawsze ich mieli, w każdej partii. Zadaniem takich agentów jest dzielić Naród, jątrzyć, powodować rozpad tożsamości narodowej i moim zdaniem wychodzi im to zupełnie nieźle. Ciężko ocenić, ilu z apologetów rosyjskich aspiracji to pożyteczni (dla nich) idioci, ilu jest opłacanymi agentami, ilu nie rozumie otaczającego ich świata i kupieni za „plusowe” frukta głosują bez opamiętania na odbudowanie ZSRR, rozumując, że bliższa ciału koszula a Harnasie się same nie kupią.

Ewidentnie nie mamy szczęścia do elit. Czy one przychodzą z tzw. prawej (choć w poglądach gospodarczych mocno lewicowej) strony, czy z lewej strony – są to elity zawodne, umoczone, niekiedy nawet z poważnymi problemami natury prawnej na koncie.

Truizmem jest, że polityka psuje ludzi. To zjawisko wywodzi się od żądzy władzy, która to żądza jest chyba największą siłą napędową ludzi bez zgodnej rodziny, czy bez kochających dzieci. Jest substytutem szczęścia do jakiego jesteśmy stworzeni.

Idąc w stronę Unii Europejskiej skończymy jako wasal Niemiec (właściwie już nim jesteśmy). Z kolei odrywając się od tejże Unii skończymy jako satelita Rosji. Jeżeli komuś się wydaje, że tak nie będzie, to nie rozumie życia. Próbując funkcjonować samemu i stawiając na silny kontrwywiad, aby zabezpieczyć się w miarę możliwości przed Rosją – skończymy albo jako państwo klerykalne, albo jako ziemia obiecana naszych rodaków znad Jordanu.

Stoimy nad przepaścią, chwiejąc się. Tylko czy należy zrobić gomułkowski krok naprzód i spaść, czy też cofnąć się, albo wybrać drogę po klifie (tu do wyboru są dwie – w lewo lub w prawo) – to przed nami. Obyśmy wybrali mądrze.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale