0 obserwujących
40 notek
42k odsłony
  622   0

Dług Bismarck'a

Są tacy, którzy twierdzą - iż najważniejszym wynalazkiem wszech czasów było stworzenie koła i trudno by było temu zaprzeczyć gdyby nie drobny niby z pozoru fakt – a raczej pan, a tak konkretnie to Otto von Bismarck i jego diabelskie sztuczki wokół czegoś, co w dzisiejszych czasach zyskało miano  kreatywnej księgowości.

Jeśli komuś to pojęcie jest obce – spieszę z tłumaczeniem. Kreatywna księgowość to nic innego jak skąd inąd znane zjawisko pt. Perpetum Mobile.

Księgowość(ta w prawidłowej postaci) opiera się na zasadzie zerowego bilansu dwu składników. Winien i Ma. Ta zaś z gatunku kreatywnej – po stronie Ma, charakteryzuje się właściwością dodatnią sumy Ma + n, gdzie n jest wielkością zmienną w wartościach od 1 do nieskończoności.

Perpetum Mobile – wyobraża sobą maszynę o sprawności większej lub równej 100%. Raz wprowadzona w ruch (wyprowadzona z równowagi), w zależności od swego modelu nigdy nie zazna spoczynku. Na tej to właśnie idei wspomniany pan Otto, oparł założenia systemu emerytalnego jakim obdarzyć raczył niemiecki naród w roku pańskim tysiąc osiemset bodajże osiemdziesiątym a które to sprowadzały swoją istotę do zamiany lojalności ze strony rodziny do lojalności obywatela wobec państwa.

Dziwoląg?

Śpieszę z objaśnieniem. O ile w okresie z przed reformy, to właśnie na rodzinie ciążył obowiązek opieki nad obywatelem przechodzącym nazwijmy to „do wieku emerytalnego” – o tyle po reformie, obowiązek ten brało na siebie państwo.

Oczywiście – nie za darmo. „Polisę” tego rodzaju należało sobie „wykupić” – płacąc regularne składki do państwowej kasy.

W czym tu wspomniane perpetum mobile?

Ano w tym, że po stronie WINIEN – stał obywatel, zaś po stronie MA – państwo. Jakby zaś nie liczyć, zanim obywatel odebrał cokolwiek z płaconych składek, czas „t” po stronie winien zawsze wynosił co najmniej t + 1. Jakby zaś tego było mało, składka (a raczej jej wysokość ukształtowana była tak, aby w przewidywalnym na podstawie danych statystycznych okresie jej pobierania, wartość zgromadzonego kapitału była wyższa niż wartość później wypłacona.

Pan Otto poszedł jednak krok dalej. Otóż aby zmaksymalizować wartość „t” (czasu w jakim zgromadzonymi środkami mogło państwo obracać, składki obywatela nie były jak można by się domyślać księgowane na jego indywidualnym koncie, lecz w budżecie państwa z przeznaczeniem na dowolne cele – zaś niezbędny do późniejszej wypłaty kapitał, miał być tworzony ze składek kolejnego pokolenia.

I wszystko – mogło by być cacy gdyby nie pewne „ale”, zaś tym „ale” – były zjawiska demograficzne.

Przy nadwyżce urodzin nad zgonami, wartość „n” po stronie MA rosła proporcjonalnie do nadwyżki. Znacznie gorzej zaś – gdy ten stosunek przybierał wartość odwrotną. Tutaj – sytuację może jeszcze ratować czas (t) w odległości jednego pokolenia czyli ok. 20 lat, ale tylko do momentu, kiedy na wskutek demograficznego niżu wartość „n” po stronie MA nie spadła do poziomu „n” równego lub mniejszego od zera.

W przeciwieństwie do np. Ameryki, niemieckie landy w Prusach i Saksonii w 1840 roku posiadały mocno już rozwiniętą opiekę socjalną.

O co chodziło Bismarck’owi?

Ano o to, aby zdobyć poparcie klas pracujących dla imperium zmniejszając tym samym emigrację zarobkową w czasie, gdy w Ameryce dzięki niższym kosztom pracy (brak ubezpieczenia) zarabiało się o wiele więcej.

W dzisiejszych czasach światowego kryzysu finansowego, bardzo wiele mówi się o tzw. długu publicznym. Wszyscy wiedzą co to takiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%82ug_publiczny ), więc nie będę w tym miejscu rozwijał tematu. Chcę jednak w tym kontekście zwrócić Państwa uwagę – że wielkość tego zadłużenia (zważywszy że wypłata emerytur i rent są zobowiązaniami państwa*) jest w ten oto sposób nieporównywalnie większa niż ta, jaką się powszechnie podaje do wiadomości.

Gdybyśmy poroniony w swej konstrukcji finansowej system Bismarkowskich ubezpieczeń chcieli wymienić na poprawny od strony księgowej (pieniądze składkowe leżą (z bieżących składek ubezpieczonego) na indywidualnych kontach), zgromadzenie potrzebnych środków finansowych było by praktycznie niewykonalne, i w tak rozumianym kontekście – wartość długu publicznego urosła by do rozmiarów z których najlepsze nawet światowe gospodarki nie potrafiły by się otrząsnąć.

__________________________________________________________________________________

* w zasadzie dług publiczny nie posiada sprecyzowanego dla składek zusowskich opisu, ponieważ nie są one zakwalifikowane ani jako depozyty ani zobowiązania wymagalne.

 

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale