28 obserwujących
35 notek
188k odsłon
349 odsłon

Z kart walki o wolne sądy

Wykop Skomentuj4

Ja, Wacek, blogier skromny acz postępowy, niestrudzenie walczący o postęp, o prawa człowieka, prawa geja i lesbijki, i transwestyty, nawet trans-transwestyty, tudzież innych mniejszości seksualnych prześladowanych w naszym kraju; dalej o prawa zwierząt a zwłaszcza królików, i tych, co są odmienni od kato-faszystowskiej normy; wszystkich co są lepsi, mądrzejsi, wrażliwsi, ładniejsi i zdrowsi, nie odtrącając nikogo… Blogier postępowy – zawsze w pierwszym szeregu w ostatnim czasie również ja zaangażowałem się w walkę o wolne sądy. Dziś tutaj najważniejszy front walki o tolerancję i wolność. Wacek, nie unika walki o lepszy świt ludzkości nawet we wskazanym na klęskę boju. Zatem do rzeczy. Oto poufny list, jaki sędziowie naszego W-pół-do-Naj-Wyższego Sądu wysłali do kanclerki Niemiec Pani Angeli – głównej obrończyni i patronki złotej wolności sędziowskiej w Polsce.

„Wielce umiłowana Pani Nasza i dobrodziejko, Angelo umiłowana, zwracamy się do Waszej Kanclerskiej Mości w trosce ostatniej, bo już ten tutejszy reżim obmierzły, populistyczny i faszystowski rząd, chce nam zabrać nasza Złotą Wolność Sędziowską, darowaną nam trzydzieści lat temu szczęśliwym losu zrządzeniem przy zmianie ustroju. Której to wolności zabrać nam się nie godzi, jako, że to są nasze prawa nabyte, niezbywalne i święte. Przez ostanie trzydzieści lat robiliśmy cośmy chcieli; sami się nagradzaliśmy, sami się karali, sami się awansowali i nikt do nas nie wtrącał, chyba po to jedynie by nam dać ordery, albo jakie inne odznaczenia, albo sute nagrody pieniężne. Syn po ojcu, córka po matce, siostrzeniec po ciotce, czy wujku, wnuczek, wnuczka po dziadku, czy innym pociotku na sędziowskim zasiadał stolcu i sędziowski łańcuch wkładał i nikomu było nic do tego. Czysta krew, czystej rasy sędziowskiej. Bo to my się wybierali, my decydowali, kto będzie, a kto nie będzie członkiem lub członkinią najwyższej kasty sędziowskiej. Tak było, tak jest i tak być musi, bo Złota Wolność Sędziowska podstawą jest i opoką wszelkiej wolności, rządów prawa, demokracji i praw człowieka. Teraz reżim wrogi wolności, populistyczny i nacjonalistyczny chce nam ograniczenia wprowadzić, chce odebrać nam naszą wolność sędziowską.

Dlatego zwraca my się do Ciebie, nasza jedyna nadziejo, Wielmożna Kanclerzyno – Angelo, z tym adresem wiernopoddańczym i pokornym, bądź dla nas ratunkiem! Zostań naszym Aniołem Zbawicielem, który ochroni naszą Złota Wolność Sędziowska, bowiem to ty jesteś protektorką naszej wolności. Bez ciebie zginie ta uświęcona tradycja wolność, a z nią padnie demokracja i prawa człowieka. Nastanie reżim faszystowski i znów będą bić Żydów, i Murzynów. Powrócą getta ławkowe, i getta w miastach, i mordy i pogromy.

W tobie Angelo i Anielo nasza jedyna nadzieja. Uczyń to z Berlina, i przez pośredników w Brukseli, a jeśli nie da się inaczej, sprzymierz się z carem Rosji. Uczy historia, że Niemcy i Rosja wspólnie działając nieraz już poskramiały nadmierne zuchwalstwa i swawolę Polaków. Wielkie sąsiednie potęgi ponownie mogą i muszą to uczynić, jeżeli będzie trzeba i reżim rządzący nam nie ustąpi. Dla Niemiec, i dla Polski, dla demokracji i wolności, dla dobra wszystkich. Bądź naszym ratunkiem, Angelo! Nie zostawiaj nas, bo bez ciebie zginiemy. Pozostań nasza opiekunką. Naszym nauczycielem, profesorem srogim lecz sprawiedliwym. Ty, Pani Łaskawa, Kanlerzyni wielkiego Niemieckiego Narodu jesteś opoką naszej Złotej Wolności Sędziowskiej przeciwko polskiej swawoli, wichrzycielstwu i buntowniczej naturze i braku należytej pokory wobec lepszych i mądrzejszych.”

 I tak to mniej więcej szło, ten adres wiernopoddańczy sędziów sądu naszego W-pół-do-NajWyższego bowiem przepisywałem go do komputera ja Wacek – blogier postępowy, lecz kopii nie dostałem, wiec mogłem coś pomylić, lecz niewiele, tego jestem pewny. Myślałem, ze trafiłem na zebranie Sądu Najwyższego, lecz prezeska Enderfina krótko wyjaśniła, że teraz Najwyższy Sąd jest w Brukseli, czy Strasburgu, tam jest ostania instancja, a tutaj tylko krajowy ersatz, więc im przysługuje tylko takie połówkowe miano. Pół Najwyższy Sąd też brzmi dumnie – dodała prezeska z dumą. .Jest wojna, a na wojnie muszą być ofiary. Byłem zatem na zebraniu prezesów trzech izb Sądu Naj(?)Wyższego oraz prezeski tegoż sądu – sędziny Enderfiny. Podpisy pod adresem dziękczynno – błagalnym i wiernopoddańczym złożyli oprócz prezeski Enderfiny, prezes Izby Karnej sędzia Zakapoirek, prezes Izby Cywilnej sędzia Złodziejaczek, oraz prezes izby pracy sędzia Trepski. Prezes Izby Wojskowej Sądu Niby Najwyższego sędzia Pijaczek nie mógł brać udziału, ani złożyć podpisu pod adresem do Kanclerzyny Niemiec, bowiem w sanatorium w Szwajcarii leczył nerwy skołatane straszliwym nieszczęściem jakie go spotkało. Jego żona w ataku szału najpierw zadała sobie szesnaście ciosów nożem, w tym trzy śmiertelne, by następnie wyskoczyć przez okno z szóstego piętra. Źli ludzie, a tych nie brak, oszczerczo lżyli sędziego Pijaczka, że jest alkoholikiem, że przez lata bił, poniżał i gwałcił swoją żonę, również w obecności dzieci. Mieli pięcioro dzieci. Gdy kobieta w końcu odeszła i wniosła sprawę o rozwód, sędzia Pijaczek wpadł pijany do jej mieszkania, zadźgał ją nożem i wyrzucił przez okno. Oczywiście to wszystko pomówienia. Niezłomni sędziowie uniewinnili sędziego Pijaczka od zarzutów uznawszy wyłączną winę kobiety, która perfidnie targnęła się na swe życie, by zaszkodzić mężowi, ale wysłali go na leczenie do cichego sanatorium w Szwajcami specjalizującej się w leczeniu uzależnień, w tym alkoholizmu. Podobno wyciągnęli już sędziego Pijaczka z delirium tremens, ale nie jest jeszcze zdolny do działalności sędziowskiej. Przez ten nieszczęśliwy zbieg okoliczności izba wojskowa Sądu W Pól Najwyższego nie była reprezentowana na zebraniu.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo