chwasty w lesie
"jeśli trafiasz między wrony, masz szansę stać się białym krukiem"
1 obserwujący
25 notek
6073 odsłony
108 odsłon

Współczesne niewolnictwo - czyli rzecz o mobbingu w Lasach Państwowych cz.13

Wykop Skomentuj

Ciąg dalszy leśnych opowieści z mchu i bigosu spod hełma i strzelby.

Czy Pinokio dał się poznać pracownikom z tej paskudnej strony?

Oczywiście, że tak. Dokonania "Pinokia" uwiecznione zostały przez prasę lokalną i blogerów a nawet prokuraturę. 

A oto oczekiwany przez niektórych dopytujących o publikacje w lokalnej prasie. 

Nadleśnictwo Krasnystaw, Nie przejmuj się Krzysiu,kolesie pomogą

NOWY TYDZIEŃ CHEŁMSKI podaje;

1)

Data publikacji:20 kwietnia 2011

"Nieprawidłowości przy m.in. organizowaniu przetargów na usługi związane z gospodarką leśną zarzuca krasnostawskiemu nadleśniczemu szef miejscowego Zakładu Usług Leśnych.(..) Przeciętny przetarg na szkółkę leśną wart jest od 140 tys. do 220 tys. zł. Jedną z takich szkółek od kilku lat prowadził Zakład Usług Leśnych w Łopienniku,należący do Janusza Kosiora. –Godziłem się na opóźnienia w płatnościach,wykonywanie dodatkowych prac zleconych przez nadleśniczego,np. wybudowanie boiska do siatkówki przy leśniczówce w Niemienicach,czy zabezpieczenie tamtejszej studni i nigdy nie dostałem za to pieniędzy. „Źle panu ze mną?” –tak mnie pytał nadleśniczy,jak wspominałem o pieniądzach,albo chciałem,żeby lasy płaciły terminowo –mówi Janusz Kosior. –To już wolałem się nie upominać,by mieć dalej robotę i mieć z czego ludziom zapłacić.

- Musiałem zostać źle rozumiany,chodziło mi o nasze wewnętrzne rozporządzenie 79/36A,które zaleca przy współpracy wspierać wieloosobowe firmy lokalne –wyjaśnia Krzysztof D.i,nadleśniczy Nadleśnictwa Krasnystaw.

Ale kilka tygodni temu we współpracy ZUL z Nadleśnictwem pojawił się poważniejszy zgrzyt. Jak twierdzi Janusz Kosior,w ubiegłym roku nadleśniczy polecił mu nadprogramowo wysadzić 20 tysięcy drzewek na terenie leśnictwa Namule i Orłów. –Tego nie obejmowała umowa na 2010 rok. Ale nadleśniczy stwierdził,że zapłaci mi za tą dodatkową pracę pod koniec roku,bo ma oszczędności. Zapewnił mnie również,że nic się nie zmieni z przetargiem na kolejny rok,bo jest ze mnie zadowolony i nie chce nic psuć. Wyjąłem więc ze szkółki ok. 20 tys. sadzonek i zalesiłem nimi powierzchnię w Namulu i Orłowie –informuje J. Kosior. –Ale niedługo później,po ogłoszeniu przez nadleśnictwo przetargu na usługi leśne,zorientowałem się,że powierzchnia,którą właśnie zalesiłem,jest ujęta w planie na 2011 rok i pieniędzy za to nie dostanę,chyba że wystartuję w tym przetargu i go wygram. A przecież te prace były już wykonane i muszę za to zapłacić ludziom.

Kosior złożył ofertę do przetargu,proponując takie same stawki jak w 2010 roku –100 zł za roboczogodzinę pracy ciągnika i 16,30 zł za roboczogodzinę prac ręcznych. Choć żadna inna oferta nie wpłynęła,nadleśnictwo ofertę ZUL w Łopienniku odrzuciło. Również drugi przetarg unieważniono w takich samych okolicznościach. –Do trzeciego przetargu złożyłem ofertę 100 zł za rh pracy ciągnika i 10,70 zł za rh prac ręcznych. Musiałem złożyć taką ofertę,chociaż poniżej kosztów,bo miałem przecież niezapłacone za te 20 tys. sadzonek,które jesienią wysadziłem na prośbę nadleśniczego –twierdzi właściciel ZUL w Łopienniku i dodaje,że ma wrażenie,jakby komuś zależało,by w ten sposób wyeliminować go z rynku.

Nadleśniczy Krzysztof D. twierdzi,że nie wiedział o pracach wykonywanych przez ZUL w Łopienniku w leśnictwach Namule i Orłów,na które przetarg został ogłoszony teraz,już po fakcie wykonania zlecenia

- Leśniczy nie informowali mnie,że doszło do wysadzenia większej liczby sadzonek –zapewnia D. –A jeśli chodzi o stawki,to w ubiegłych latach utrzymywaliśmy zbyt wysokie,powinny być na poziomie 12 zł,co wynika z naszego wewnętrznego cennika –wyjaśnia.

Ale w to,że poza wiedzą Nadleśnictwa na terenie Namula i Orłowa pojawiło się 20 tys. nowych drzewek,wątpią zarówno pracownicy służby leśnej,jak i sprawdzający te mechanizmy kontrolerzy. –To się tak nie odbywa,jest skrupulatnie przestrzegany plan i żaden leśniczy nie zgodziłby się na taką samowolę. To musiał zatwierdzić ktoś z przełożonych –przekonują leśnicy. I tak usługa wykonana w roku ubiegłym przez konkretnego wykonawcę miała zostać post factum zalegalizowana obecnie i z tegorocznego budżetu.

..."

cdn

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale