Przegląd świata
Ważny jest kontekst
3 obserwujących
18 notek
28k odsłon
1581 odsłon

Czas apokalipsy...

Wykop Skomentuj29

Dla wiernych wielu religii okres walki z epidemią przebiega w samotności. Izolujemy się dobrowolnie lub jesteśmy poddani przymusowej kwarantannie. Jesteśmy przekonani, że środki jakie zastosowaliśmy zwiększają nasze szanse na przeżycie. Kiedy kryzys narasta i przybiera na sile coraz częściej pojawiają się opinie, że nie jest on zwykłą epidemią. Jedni twierdzą, że to wstęp do czegoś większego, inni – początek końca. Swego rodzaju preludium do apokalipsy. W przeszłości wielokrotnie jednak ludzkość spotykała się z tego typu przesłankami. Globalne kryzysy, w których czujemy się bezsilni zmuszają nas do szukania rozwiązań. Często zakorzenionych w religiach…

Wielokrotnie w ostatnich dniach spotykam się z opiniami, że pandemia to forma pokuty dla ludzkości, a kwarantanna – okres, w którym mamy szanse spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy. Dostajemy czas, którego brakuje nam na co dzień, aby dostrzec rzeczy istotne. Nad momentami refleksji, które przeżywamy w samotności wisi jednak zawsze coś głębszego. Bardziej niepokoi nas, co stanie się po zakończeniu samoizolacji i powstrzymaniu epidemii koronawirusa. Niepokój narasta, gdy spojrzymy na splot wydarzeń ostatnich miesięcy na świecie. Największe w historii pożary w Australii, dynamiczny wzrost temperatur, susze i coraz większe zatrucie powietrza sprawiają, że nasza planeta jakby wyczerpywała swoje możliwości. Stąd coraz częściej pojawiają się z wielu części świata sygnały o nadchodzącej zagładzie…

Historia apokalipsy jest jednak ,,stara jak świat” i przewija się w wielu religiach. Narracja o niej narasta, kiedy ludzkość dosięgają powszechne kryzysy, których racjonalność trudno wytłumaczyć. Nazwa apokalypsis pochodzi z języka greckiego i oznacza ,,objawienie”. Nie odnosi się jednak tylko do końca świata. Pozwala nam na ujrzenie czegoś, co wcześniej było ukryte. Niejako ,,otwiera nam oczy”… Mimo, że apokalipsa posiada głównie kontekst religijny, to możemy również odnieść ją do problemów społeczno-gospodarczych.

COVID-19 mocno obnaża liczne niedoskonałości sektora opieki zdrowotnej, niekompetencję elit politycznych oraz uwidacznia podziały społeczne. Problemy stają się bardziej dostrzegalne w okresie epidemii z uwagi na silne napięcia i przeciążenie wszystkich dziedzin naszego życia. System niejako pęka w najsłabszych punktach. Jednak społeczeństwa – w obliczu narastającej traumy – rzadko wyciągają relatywnie konstruktywne wnioski. Częściej poszukują odpowiedzi wprost w religii. W przeprowadzonych sondażach w USA przez Joshua Fund 44% Amerykanów w epidemii koronawirusa znajduje ,,rękę Boga”. Wzywa on do ,,nawrócenia się” i zapowiada nadejście ,,dnia ostatecznego”. David Jeremiah, pastor prezydenta Trumpa twierdzi, że COVID-19 został zapisany w Biblii, a jego epidemia to najbardziej apokaliptyczna przepowiednia, która nawiedziła ludzkość.

Należy oczywiście z rozwagą podchodzić do takich wypowiedzi. Jednak z badań przeprowadzonych w USA przez Pew Reseacrh Center wynika, że 40% Amerykanów jest przekonana, iż Jezus Chrystus wróci na ziemię do 2050 roku. Co ciekawe – w sondażu uczestniczyli również niewierzący. Badani opierają się na interpretacji Księgi Apokalipsy św. Jana ufając, iż nadchodzący Zbawiciel uratuje ich od ziemskich cierpień, w tym spowodowanych koronawirusem.

Przez wieki tradycja religijna nie tylko dostarczała ludziom instrumenty do zrozumienia kryzysów o ,,wymiarach apokaliptycznych”. Same kryzysy kształtowały również religię. W żydowskiej literaturze możemy znaleźć opisy nadchodzącej apokalipsy, kiedy Rzymianie zniszczyli II Świątynię Jerozolimską w 70 roku. Judaizm wyzwolił wśród swoich wiernych zdolność przeżycia w każdych warunkach, w tym na obszarach skrajnie wrogich jego wyznawcom. Rabini nauczali, że prześladowania Żydów są niczym zaraza o ,,apokaliptycznych rozmiarach”. Stąd każdego roku w okresie Paschy wspomina się 10 plag z Księgi Wyjścia jako formę odkupienia. Z kolei w tradycji islamskiej Koran odnosi się do licznych epidemii zakończonych trzęsieniem ziemi, które mają zwiastować koniec świata. Jednak w islamie istnieje zasadnicza różnica pomiędzy apokalipsą i końcem świata. To pierwsze pojęcie odnosi się również do wydarzeń za życia.

W buddyzmie, gdzie wymiar czasu ma charakter bardziej cykliczny niż liniowy, apokalipsa oznacza zarówno początek, jak i koniec. W jej trakcie następuje pewne odnowienie, rozpoczęcie kolejnej historii życia. Odnosi się to zarówno do porządku społecznego, jak i moralnego. Apokaliptyczne historie zapisane w piśmiennictwie buddyjskim najczęściej przedstawiają niesprawiedliwego władcę i podziały społeczne w kontekście bolesnych zjawisk natury. Pojawiają się przy tym liczne plagi, rośliny, które nigdy nie przynoszą owoców, etc. Wyznawcy buddyzmu rozumieją wydarzenia apokaliptyczne przez pryzmat społecznej karmy, gdzie ostateczny rezultat zależy od wspólnych wysiłków zmiany świata. Tak również była odczytywana epidemia koronawirusa w państwach azjatyckich. Ich mieszkańcy często widzieli w kwarantannie możliwość głębszej socjalizacji w kręgu rodzinnym czy też szansę na okazywanie sobie empatii.

Apokalipsa pozostaje zatem pojęciem dość ogólnym. Na przełomie wieków pojawiała się ona wielokrotnie w czasach powszechnych kryzysów i pokazywała społeczeństwom, że można ją przetrwać. Nie jest zatem ,,rozwiązaniem ostatecznym”, a częściej bywa ,,odnowieniem” wzywającym ludzkość do bardziej dynamicznych działań w wielu dziedzinach. Apokalipsa nierzadko wyłania swoich bohaterów. Po przejściu każdego kryzysu pozostają oni przez wiele lat w pamięci tych, którzy przeżyli. Często jednak bohaterem jest całe społeczeństwo. Wszyscy ci, którzy dla dobra ogólnego pozostają w kwarantannie i ratują życie innym. Czym zatem jest kwarantanna?

Podobnie jak apokalipsa ma swoje źródła religijne. Sam termin pochodzi od włoskiego słowa quaranta czyli czterdzieści. Był jednak stosowany na wiele lat przed tym, jak ludzie zrozumieli, co chcą ograniczać. Okres czterdziestu dni nie był wybrany ze względów medycznych. Ma swoje źródła w Biblii, gdzie liczba 40 często pojawia się w kontekście oczyszczenia (40 dni i nocy powodzi w Księdze Rodzaju, 40 lat Żydzi szli do Ziemi Obiecanej, 40 dni Wielkiego Postu, etc.). Pierwsze odniesienia do kwarantanny dotyczą epidemii dżumy w latach 1347-51. Wtedy nie okazała się jednak skuteczna. Miejmy nadzieje, że kwarantanna spowodowana COVID-19 będzie krótsza i nie przyniesie rezultatów apokaliptycznych. Nie tylko w liczbie ofiar, lecz również skutków gospodarczych. Nie jest bowiem łatwo oszacować cenę życia w czasach epidemii.


Czytaj MOJA JEROZOLIMA...

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości