10 obserwujących
77 notek
258k odsłon
3087 odsłon

Kowal do Dutkiewicza: To, co najważniejsze

Wykop Skomentuj20

 Problemem numer jeden jest, jak zabezpieczyć polskie interesy w kontekście kryzysu ekonomicznego i zmian instytucjonalnych w Unii Europejskiej. Nakłada się na to wzrost znaczenia narodowych strategii poszczególnych państw i wykorzystywanie unijnych instytucji do realizacji tych celów. Sprawy polityki zagranicznej i bezpieczeństwa stały się w ostatnich latach szczególnie poręcznym narzędziem walki. Rząd nie szuka poparcia opozycji, prezydent symuluje zabiegi o to poparcie, tymczasem skoro Polsce brak na tym polu sukcesów, to szersze poparcie polityczne i społeczne bardzo pomogłoby rządowi w prowadzeniu polityki. Opozycja z kolei nawet nie próbuje określać spraw, w których mogłaby współdziałać nawet na takich polach jak prezydencja Polski w UE, odpowiedź na inicjatywy "Europy dwóch predkości", nowego budżetu, wysokości środków na infrastrukturę i rolnictwo. Umowa o planie do załatwienia tego, co najważniejsze powinna zawierać instytucjonalną gwarancję, że opozycja, ktokolwiek by nią nie był, ma wgląd w realne informacje na temat sytuacji międzynarodowej państwa. Powinna w tym celu zostać zmieniona koncepcja Komisji Spraw Zagranicznych w Sejmie, lub lepiej, powinien powstać rodzaj Konwentu Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa złożony obligatoryjnie z odpowiedzialnych za te dziedziny przedstawicieli sejmowych klubów, któremu rząd obligatoryjnie dostarczałby informacji na temat stanu państwa, w tym tajnych. Rozwiązanie takie utrudniałoby rządowi kontynuację piaru sukcesu wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy, ale opozycja uzbrojona w rzetelną wiedzę musiałaby ograniczyć swoje zapędy polemiczne w imię odpowiedzialności za stan państwa.

 Druga sprawa to polityka rodzinna; stanowi ona tradycyjny postulat polskiej centroprawicy, który nigdy nie doczekał się realizacji we właściwym zakresie. O problemach demograficznych Polski napisano w ostatnich latach wiele, daruję sobie zatem podkreślanie wagi sprawy. Analiza przykładów państw, które taką politykę aktywnie prowadzą skłania nas do jednego wniosku: rodzina musi przestać być traktowana, jako zagadnienie socjalne, a państwo musi przestać za rodziców rozstrzygać te sprawy, które sami przy odpowiednich regulacjach rozwiążą: w portfelu każdej polskiej rodziny na każde dziecko musi się znaleźć miesięcznie kilkaset złotych więcej. Może to zostać osiągnięte na kilka sposobów – nie ma tu miejsca na szczegóły. Tylko takie rozwiązanie będzie realnie stymulowało rozwój prywatnych żłobków, szkolnictwa, wreszcie wielu dziedzin gospodarki, a za kilkadziesiąt lat pozwoli na utrzymanie systemu emerytalnego.

 Pozostaje sprawa aktywności obywatelskiej i wiary obywateli, że mają na coś wpływ. To z kolej artykuł ze „sklepu z marzeniami”, który projektowała u swojego zarania PO. To wówczas rzucono hasło „obywatelskości”. Republikańskie podejście do państwa musi zakładać kilka istotnych rozwiązań wspierających organizacje pozarządowe, zmiany w systemie wyborczym i przeprowadzania referendów, tak, by Polscy przestali uważać, ze jedyną szansą na dobrą pracę w mniejszej miejscowości jest znalezienie się w kręgu partyjnej nomenklatury, dzisiaj najczęściej PO.

 Te trzy problemy uważam za bazowe, z nich wynikają liczne inne kwestie do omówienia, jednak te trzy powinny uzyskać szerokie wsparcie na zasadzie alarmu, że bez nich grozi nam jeszcze większe osłabienie utożsamiania się obywateli z państwem, rozgrywanie polskiej polityki przez zagranicznych konkurentów na ich korzyść oraz zapaść demograficzna a w konsekwencji poważne problemy kulturowe i społeczne.

 Umowa społeczna w tych sprawach powinna zostać zaproponowana także lewicy; to prawda, że ta formacja nie zmieniała się w ostatnich latach, nie przygotowała swojego programu dla Polski, jednak propozycja zmiany polskiej polityki nie powinna w moim przekonaniu opierać się na wykluczeniu jakiejś grupy - tym bardziej, że w rzeczywistości nie mówimy o politykach a wyborcach poszczególnych ugrupowań, którzy ostatecznie, jako obywatele jednego państwa powinni być beneficjentami tych działań niezależnie od partii, na które glosują.

 

Pozdrawiam Pana Prezydenta,

 

Paweł Kowal

 

 Bruksela, 9 lutego 2011

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale