0 obserwujących
156 notek
50k odsłon
  259   0

Zasadnicze problemy ludzkiej egzystencji

   Nauka i życie

Powszechną praktyką jest krytykowanie współczesnej nauki za unikanie przez nią sądów wartościujących. Mówi się, że żyjącemu i aktywnemu człowiekowi nieprzydatne jestWertfreiheit (wolność od wartościowania — przyp. red.), ponieważ chce on znać swój cel. Jeśli nauka nie potrafi tego celu wyznaczyć, najwyraźniej jest  jałowa. Jednak ten zarzut jest bezpodstawny: nauka nie wartościuje, lecz dostarcza aktywnemu człowiekowi niezbędnych informacji, na podstawie których może on wyrobić sobie własne osądy. Nauka milczy jedynie wtedy, gdy rozważana jest kwestia, czy w ogóle warto żyć.

To pytanie zawsze było, jest i będzie zadawane. Jaki jest sens wszystkich ludzkich wysiłków i działań, jeśli nikt z nas nie może uciec przed śmiercią i rozkładem? Człowiek żyje w cieniu śmierci; pewnego dnia musi umrzeć, porzucając wszystko, co osiągnął podczas swojej wędrówki. Każda chwila może być dla niego ostatnią. W przyszłości każdego człowieka tylko jedna rzecz jest pewna — i jest nią śmierć. Z perspektywy ostatecznego i nieodwołalnego końca, wszystkie ludzkie wysiłki wydają się daremne i błahe.

Co więcej, ludzkie działanie wydaje się bezsensowne również wówczas, gdy rozpatrujemy tylko jego najbliższe cele. Nigdy nie przyniesie bowiem pełnej satysfakcji. Daje jedynie przejściowe odczucie ulgi od wewnętrznego niepokoju. Gdy tylko człowiek zaspokaja swoje dotychczasowe potrzeby, nowe zajmują ich miejsce, również domagając się zaspokojenia. Mówi się, że cywilizacja zubaża ludzi, ponieważ pomnaża ich potrzeby i nie łagodzi, ale wręcz podsyca pragnienia. Zabieganie i pośpiech ciężko pracującego człowieka są w gruncie rzeczy nonsensowne. Nie przynoszą mu ani szczęścia, ani spokoju. Pokoju ducha nie można osiągnąć przez działanie i świeckie ambicje, a jedynie przez wyrzeczenie się ich i rezygnację. Jedynym zachowaniem godnym mędrca jest ucieczka w bezczynność i kontemplację.

Jednakże wszystkie podobne wątpliwości i skrupuły ustępują pod nieodpartym naporem ludzkiej siły życiowej. To prawda, że człowiek nie może uciec przed śmiercią, lecz do tego czasu to życie trzyma go jako zakładnika, nie śmierć. Cokolwiek czeka na niego w przyszłości, człowiek nie może wycofać się z obowiązków wobec teraźniejszości. Każdy żywy człowiek musi podporządkować się podstawowemu impulsowi ― élan vital (pęd życiowy — przyp. red.). W ludzkiej naturze leży dążenie do zachowania i polepszenia swojego życia, do poprawy swojej sytuacji, do szczęścia. W każdej żywej istocie funkcjonuje niewytłumaczalny element Id. To właśnie Id jest źródłem wszystkich impulsów, siłą, która popycha człowieka do życia i działania, pierwotnym i nieusuwalnym łaknieniem pełniejszego, szczęśliwszego istnienia. Id działa przez całe życie i ustaje dopiero wraz ze śmiercią.

Ludzki rozum służy temu impulsowi witalnemu. Biologiczną funkcją rozumu jest zachowanie i wspieranie życia, a także opóźnianie jego zakończenia tak długo, jak to tylko możliwe. Myślenie i działanie nie są sprzeczne z naturą ― wręcz przeciwnie: są głównymi cechami ludzkiej natury. Najbardziej trafna definicja różnicy między człowiekiem a resztą bytów podkreśla fakt, że człowiek celowo zmaga się z siłami przeciwnymi jego życiu.

Bezcelowe jest zatem mówienie o wyższości pierwiastka irracjonalnego. Choć żyjemy we wszechświecie, którego istnienia nasz rozum nie potrafi wyjaśnić, przeanalizować ani pojąć, to jednak istnieje wąska ścieżka, dzięki której człowiek może ograniczyć swój niepokój i niezadowolenie. Mowa o ścieżce rozumu i racjonalności, ścieżce nauki i przemyślanych działań. Ani niewielka szerokość ścieżki, ani skąpa ilość odpowiedzi, które możemy na niej uzyskać, nie powinny nas skłaniać do pogrążenia się w rezygnacji i letargu. Żadne filozoficzne subtelności nie powstrzymają zdrowej osoby od działań, które (w jej mniemaniu) zaspokoją jej potrzeby. Możliwe, że w najgłębszych zakamarkach każdej ludzkiej duszy istnieje tęsknota za niezmąconym spokojem i apatyczną wegetacją, lecz te pragnienia są zagłuszane przez pęd do działania i poprawy swojej sytuacji. Gdy pragnienie rezygnacji przeważa, wówczas człowiek umiera, a nie zamienia się w roślinę.

To prawda, że prakseologia i ekonomia nie mówią człowiekowi, czy powinien zachować, czy porzucić swoje życie. Zarówno życie samo w sobie, jak i nieznane siły, które je zapoczątkowały i podtrzymują jego ogień, leżą poza zasięgiem naszej nauki. Przedmiotem badań prakseologii jest jedynie podstawowa oznaka ludzkiego życia, czyli działanie.

2. Ekonomia i sądy wartościujące

Podczas gdy wielu ludzi ma za złe ekonomii jej neutralne podejście do sądów wartościujących, inni mają jej za złe rzekomą pobłażliwość w tych ocenach. Niektórzy twierdzą, że ekonomia musi wydawać sądy wartościujące i tym samym nie jest dziedziną naukową, ponieważ warunkiem naukowości jest obojętność wobec jakiegokolwiek wartościowania. Inni utrzymują, że dobra ekonomia powinna i może być bezstronna i że tylko kiepscy ekonomiści łamią ten postulat.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale