24 obserwujących
41 notek
396k odsłon
742 odsłony

Czy Wojciech Mann doznał udaru?

Wykop Skomentuj19

Kompletnie, a piszę to z ręką na sercu, koooompletnie nie mam pojęcia o co chodzi z aferą w Trójce. Zaglądam codziennie do Onetu, tak na przemian z Wirtualną, i nie ma tygodnia żeby o tym nie pisano. Bez przerwy ktoś pomstuje, narzeka, biadoli. Sprawa ciągnie się długo i na takim poziomie emocji, że gdyby kto zaczepił nieboraka jadącego przez Polskę, by się temu przysłuchiwał, to on wjeżdżając szczęśliwy do Niemiec, a nie wiedząc co to ta Trójka, musiałby przyjąć, że tu idzie o rozbiórkę jakiego muzeum, nie daj Boże "świątyni". I słusznie, bo nietrudno ulec przekonaniu, że to co się tam od lat wyprawia to najzwyklejszy taniec szamanów, i wszystkich innych świętych a nietykalnych.

Ja już tu kiedyś pisałem o świętych krowach i dupach przyklejonych do foteli. Dupach, które wydumały sobie, że to jest ich radio, prawem zasiedlenia, i że będą sobie tam siedziały do śmierci, a przy tym pieprzyły co chciałby gdy reszta gawiedzi będzie bezmyślnie kiwała głowami na znak uznania dla kunsztu ludzi bawiących się przy konsoletach. Bawiących się bez żadnej odpowiedzialności za słowa. Od trzech dekad mamy wolny rynek tymczasem tak sobie w Trójce wymyślono, że im przysługuje immunitet, że tam kodeks pracy ani prawidła rynku nie obowiązują. To jest przyznajcie sami ewenement na skalę światową, wszak wszędzie indziej czy to w mediach prywatnych czy państwowych, realizuje się linię programową właściciela, zaś rolą zarządu jest ją egzekwować. I to całkiem bez znaczenia czy to jest linia słuszna czy nie. Tymczasem dla przykładu taki Olszański skarży się, że zrobił wywiad ze starym chłopem przebranym za stara babę i mu to zatrzymano, a chwilę potem wyrzucono na zbitą twarz. I co w tym do cholery dziwnego? Facet wymyślił sobie, że słuchacze państwowego radia muszą poznać piękną historię ludzkiej przemiany a zarząd ma to bez słowa przyklepać. Nie przyklepał, a skoro pan Olszański nie rozumie co się do niego mówi to poszedł przez okno śladem poprzednich nielotów i tyle! Tak to działa na całym świecie, i tak się przywraca porządek rzeczy z tą różnicą, że tam do drzwi odprowadza ochrona a już na ulica pada pożegnalne shut da f*ck up. A u nas proszę, ktoś jeszcze do niego zadzwonił. Takie cuda to tylko nad Wisłą.

Ja Trójki nigdy nie słuchałem, i w sumie nie wiem jakie tam się przez lata cuda działy, że taki o to radio dziś bój idzie, ale z tego co ja rozumiem, to te radio zawsze szło z duchem czasu, a przez to wychowywały się na nim pokolenia a to z kolei wyznaczało wartość tego dzieła. I bardzo ładnie, nawet pięknie, tylko ja nie pojmuję, dlaczego w takim razie nowe pokolenia nie mają prawa mieć przed mikrofonem swojego czyli autentycznego reprezentanta, tylko musi słuchać takiego starego hipopotama jak Mann? Jak to jest, że radio które chcąc być uznawane za swoistą sztafetę pokoleń, zamiast dopuścić tam co jakiś czas trochę świeżego powietrza i wstawiać paru młodych ludzi, utrzymuje człowieka, który jest już tak zmęczony, że zapewne nie podnosi się z miejsca gdy jest przerwa na reklamę. To naprawdę nieciekawie już wygląda gdy się tak na niego patrzy przez studyjną kamerkę, i nic w tej materii nie zmienią zakładane dla niepoznaki młodzieżowe koszulki i kolorowe okulary. Weźcie na litość Boską kogoś młodszego: ubierzcie, uczeszcie, a będzie to o niebo lepiej wyglądało i na pewno dużo mniej kosztowało niż hodowanie stada pomrukujących dinozaurów.

Wiem, że to nie są miłe słowa ale czytam co w sieci uprawia pan Mann i zwyczajnie bierze mnie cholera, bo nic tak mnie nie drażni jak obłuda, która właśnie wylewa się z niego w ilościach trudnych do ogarnięcia. Ja przede wszystkim nie umiem zrozumieć, jak to się stało, że on mając tak konkretne antypisowskie poglądy, zamiast stanąć pierwszego już dnia po wyborach do aktywnej walki z barbarzyńcami, siedział cichutko te długie, mroczne pięć lat w studyjnym fotelu, udając rubasznego wujka przed słuchaczami? A przecież ta władza od samego początku nie dawała żadnych nadziei, że będzie inaczej, nie tolerowała żadnych zastałości. Co chwila przez okno lecieli przeróżni prezesi, za nimi trzepocząc rozpaczliwie łapkami spadały największe gwiazdy radia i telewizji, a tu taki pan Mann przycupnął sobie cichutko i cieplutko i udawał, że wszystko gra. I dopiero gdy siepacze nasłani z Nowogrodzkiej wpadli na Myśliwiecką oni się tam wszyscy okazali tacy waleczni. Rzecz jasna w gębie.

Pisze bowiem Mann, że "... ludność, zadowolona z taniej kiełbasy i tanich igrzysk, obojętnie się przygląda.". Ja mu tej kiełbasy nie odpuszczę, przejść obojętnie obok takiej treści nie mogę (szczególnie przy jego tuszy) bo to jest najzwyklejsze chamstwo. Bo on temi słowy ustawia się w kolejce agresywnych typków, którzy przyszli by pluć mi w twarz, podczas gdy ja ich nie zaczepiałem, nawet ich znać nigdy nie chciałem. I gdy najpierw Gretkowska mówi, że ja dałem dupy bo mi ją posmarowano 500plus, a potem reszta tej hołoty mówiła o moim ryju albo folwarcznym pochodzeniu, człapie na koniec jeszcze taki Mann i twierdzi, że ja się nażarłem pisowskiej kiełbasy przez co nie stoję dziś pod Trójką z banerem "przywrócić wolność słowa!". On sobie normalnie wymyślił, że jeśli przez wiele lat pomrukiwał w mikrofon i wpieprzał przy tym tony ciasteczek to ja skrzyknę sąsiadów i razem wyjdziemy dla niego z domu. Rzecz niewykonalna, szczególnie, że jak to zwykły robić opasłe zuchy, Mann tym wpisem zdaje się wołać "naprzód" a "nie za mną" co budzi podejrzenie, że tu nie o naszą a o jego dupę chodzi. (c.d. kliknij następna)

Wykop Skomentuj19
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale