22 obserwujących
31 notek
387k odsłon
1948 odsłon

PiS od władzy odsuną zwierzątka

Wykop Skomentuj50

Dawno nie pamiętam wzburzenia większego jak to, które właśnie mną wstrząsa. A wstrząsa, a telepie bo zajrzałem do projektu zmian ustawy o ochronie zwierząt. Tego właśnie co to go (jak wieść niesie) dzieciaki z młodzieżówki wymyśliły, a potem już potoczył się swym torem, że im tyle tylko z tego zostało, że przez chwilę zaistniały. Sukces niebywały zważywszy, że jakoby zmowa milczenia nad nimi wisiała przez ostatnie laty, a z iście konspiracyjnego stylu bycia nie potrafili ich nawet wyciągnąć rówieśnicy z bojówek LGBT, których pełno na każdym rogu, dla których aż prosiło się pokazać Polsce i światu młodą alternatywę prawicy. A jednak nie. Wytrwali w podziemiu przez cały ten czas, aż błysnęli w końcu i to od razu tak, że człowiek pożałował. 

Czytam więc projekt, fakt, że pobieżnie bo ni czasu nie mam na bzdury zbytnio, ani też nikt mi za to nie płaci, ale włos się na głowie jeży.

„Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.”. Tak do tej pory było w ustawie a teraz będzie krócej: „Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały.” Kropka. No i łańcuch będzie dłuższy: „Tymczasowe trzymanie zwierząt domowych na uwięzi jest dozwolone na uwięzi o długości minimalnej 6m”. To rozbierzmy na części tę pierwszą durnotę. Ja bym po pierwsze chciał wiedzieć, co to znaczy „w sposób stały” bo definicji tak w ustawie jak i w projekcie szukać próżno, a czas jest tu sprawą kluczową. Wszyscy wszak wiemy, albo nie wiemy, ale zapis o ramach czasowych jest w ustawie o emisji reklam, żeby nie trwały dużej niż sam film. A, że oględnie to napisano to zaraz te obostrzenia stacje tak ominęły, że po bloku reklam, puszczają autoreklamę, a potem kolejny blok - i wszystko zgodnie z prawem. Tyle, że ja przez to musiałem kupić Netflixa, coby móc sprawnie obejrzeć film do kolacji. Czy i rolnik ma szukać wytrychu? Tu też chłopy mają omijać ustawę a w tym celu raz czy dwa na dobę, w drodze za przysłowiową stodołę spuścić psa, a gdy obaj zrobią swoje na powrót czepiać burka? Wszak wówczas zakaz trzymania zwierzęcia na łańcuchu w sposób trwały będzie zachowany. W dodatku ta nieszczęsna długość łańcucha. Całe dzieciństwo spędziłem na wsi u dziadków, i pamięta jak dziś, że jako wrażliwe dziecko, z litości dla psiej doli, sam z siebie przedłużałem mu łańcuch. A potem musiałem skracać, bo on się bez przerwy plątał a to o budę, a to o pręty ogrodzenia, i wył wtedy mój mały przyjaciel na pół wsi unieruchomiony, albo musiał czekać aż kto wróci z pola i go rozsupła. Ludzie z miasta, do was wołam, przez ten zapis pies będzie musiał mieć budę na środku podwórka – życzę powodzenia.

„w art. 10a a) w ust. 1 - pkt 3 otrzymuje brzmienie: „3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli, w tym za pośrednictwem sieci Internet;”" - ma się rozumieć to jest działanie zabronione. Wcześniej już był zakaz handlu tym "towarem" ale jak przystało na młodzież teraz dodano internet. I niby co zdaniem miejskiej młodzieży mają teraz ludzie robić z pomiotem? Otóż ja wam powiem, co się stanie z pieskami i kotkami, które można dziś wystawić w sieci gdy się komu powiększyła nagle psia czy kocia rodzina. Na wsi będą tacy co je starym a bezdusznym zwyczajem wywiozą do lasu albo będą topić w przysłowiowej studni, a mieszczuchy z gaciami pełnymi strachu pójdą je "zgubić" do podmiejskiego lasu lub zaczną masowo odwiedzać schroniska. Teraz dopiero, dzięki młodym durnojełopkom, zacznie się prawdziwa rzeź niewinnych zwierząt, których nikt przecież nie zapyta czy wolą być topione czy z głodu umierać w lesie? Że co, że jak, że niby w schroniskach to jednak będzie im lepiej? A było które dziecię tam kiedy z wizytą, to zapraszam, bo wszystkie które znam dawno by poszły z torbami gdy nie wolontariusze. Ale i one nie przetrwają twórczej tyrady młodych, wszak projekt wprowadza minimalną powierzchnię na zwierzaczka w odniesieniu do jego wielkości. Byłem ja raz w stołecznym schronisku po odbiór psa, i do dziś mam w pamięci smutne oczy spoglądające na mnie zza krat przepełnionych kojców. A skoro na prowadzenie ośrodka kasy nie ma, to tym bardziej na przebudowę klatek nie będzie. I co, pieski będą musiały zasnąć na zawsze? To kotki także bo ich nawet profesor Migalski w takiej ilości nie przygarnie. Ot i wylano wannę z dzieckiem.... ze zwierzątkiem, a przecież chciano tylko te futerka ratować. Lećmy dalej bo znów telepie. 

„w art. 6 w ust. 2 pkt 10 otrzymuje brzmienie: „10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania polegające w szczególności na utrzymywaniu ich: a) bez zapewnienia pomieszczenia chroniącego przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi…”. Ha!, jednym słowem kto nie uchowa burka przed zimnem temu czapa. Nie, to nie żart. Ten zapis rozszerza definicję "znęcania się nad zwierzętami", a każdy "działacz dla dobra zwierząt" z obowiązkowym udziałem policji będzie mógł wejść na posesję rolnika i zrobić mu z du..szy, jak to się ładnie mówi, jesień średniowiecza. I od razu uprzedzę pytania - "pomieszczenie chroniące przed zimnem" zgodnie z innymi przepisami to już na pewno nie będzie teraz buda. Tak, tak gapusie. Ja wiem, że wy trzymacie swoje pieski w blokach, w pomieszczeniach mieszkalnych chronionych przed zimnem, ale na wsi chłop stawia budę, którą wy mu właśnie kasujecie. I tu taka oto dygresja. Ja w sumie nie wiem kto tworzył to legislacyjne badziewie, tak tylko dla draki wskazuję gromadę Moskala, lecz najwyraźniej nie o dobro zwierzątek szło jego autorom a celem jest ład społeczny, który ten projekt z założenia wywraca. To jest pełen ładnych frazesów przepis na wojnę wszystkich ze wszystkimi przez który nie tylko padną i tak już zapchane sądy, to w pył rozbiciu ulegnie z trudem budowana solidarność wciąż skłócanego narodu. A tak jeszcze na koniec byśmy wspólnie dostrzegli głębię problemu, przykład jeden podam. Miał mój znajomy (chciał traf, że w mojej obecności), interwencję Straży Miejskiej po tym jak "cynk dostała", że ponoć psa męczy bo ma budę... nieocieploną. Styropian pani strażnik rada była w tej konstrukcji widzieć, szczęściem jako inżynier, ruszyłem na ratunek koledze a władzy tłumacząc, że to docieplenie będzie tak skuteczne, jak gdyby kto u siebie w bloku okna na oścież rozwarł zimą, i cóż z tego wtedy, że blok ocieplony. Wszelako trudno psu w budzie drzwi instalować. A jeszcze na burka wskazałem, że mu matka natura takie futro dała, że gdy my tu w kurtkach i czapkach debatujem, pies z wywalonym jęzorem całą rozmowę leżał na śniegu a na grzbiecie. Obraz ten widać trafił gdzie powinien, choć idąc do siebie jeszcze mruczała. Zobaczy kto dożyje, jak ten projekt wyciągnie z nas wszystkich najgorsze instynkta. [cd. kliknij poniżej Następna]

Wykop Skomentuj50
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka