39 obserwujących
68 notek
456k odsłon
  3461   0

Szczepionka Pfizera nie dla katolików? Episkopat zabrał głos.

Podczas niedzielnej Mszy Świętej, właściwie na jej rozpoczęcie, bardzo posunięty w wieku kapłan powołując się na stanowisko Konferencji Episkopatu Polski wskazał na konieczność indywidualnego rozważenia we własnym sumieniu zasadności szczepienia się. Powiedział zaledwie to jedno zdanie, potem zaczął celebrację Eucharystii, ja zaś wiedziałem już o czym będzie kolejna notka. 

Stanowisko Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski dotyczące szczepionek zostało opublikowane 23 grudnia 2020 r. i zostało zaprezentowane przez wszystkie możliwe portale w sposób bardzo modelowy. Otóż wszystkie one wyłuskały z obszernego tekstu Stanowiska Zespołu KEP zaledwie to (skupiając na tym całą uwagę czytelnika), że Episkopat Polski nie sprzeciwia się szczepionkom i pozostawia tę kwestię sumieniu wiernych. To jest jednakże tylko ogólna konkluzja dotycząca stosunku Kościoła Katolickiego do szczepionek i została wyprana przez media z zawartych tam zastrzeżeń, że decyzja co do szczepienia nie może opierać się li tylko na naszym widzi mi się ale na konsultacji z lekarzem znającym tak stan naszego zdrowia jak i ewentualnie grożące nam skutki uboczne np. gdy jesteśmy alergikami. Podejmując taką czy inną decyzję musimy przy tym pamiętać, że dotknie ona w swych skutkach nie tylko nas samych ale i nasze dzieci za które także tę decyzję musimy podjąć, a których zdrowie powinno być dla nas przyczynkiem do roztropnego rozważenia sprawy. Roztropnego czyli z dala od pogłosek, uprzedzeń do lekarzy czy krążących przekonań ale też w oparciu o wiedzę do poszerzania której jesteśmy zobowiązani. Co do zasady więc KEP stoi na stanowisku, że: "Wynalezienie szczepionek może być uznane – z perspektywy medycyny prewencyjnej – za szczególny owoc daru udzielonego człowiekowi przez Boga, któremu nie jest obojętny los człowieka i zagrożenia związane z chorobami, w tym także z chorobami zakaźnymi". Myliłby się jednak ten kto opierając swoje zdanie na streszczeniu Stanowiska Zespołu KEP ws szczepień (multiplikowanego w sieci) przyjąłby, że my wierzący mamy w tej kwestii jakby wolną rękę. Bowiem w przedmiotowym Stanowisku Zespół specjalistów kładzie nacisk na biotechnologiczne elementy produkcji szczepionek -  szczególnie tych na koronawirusa - budzące wśród wielu osób moralne opory, które nazywane są przez Zespół "źródłem słusznego sprzeciwu" wobec faktu wykorzystywania do ich produkcji linii komórkowych pozyskanych z abortowanych płodów.

Zespół KEP wyjaśnia więc, że: "Moralną odpowiedzialność ponosi ten, kto wykorzystuje komórki lub tkanki abortowanego ludzkiego płodu (i dopuszcza się manipulacji na takich częściach – por. KKK nr 2300) w określonych procesach, gdzie aborcja stanowi nieodłączny element w osiągnięciu określonego celu (tutaj dla wyprodukowania szczepionki)." W dalszym rozwinięciu tego stwierdzenia ale już też z położeniem akcentu na skutki duchowe dla osób podejmujących działania i decyzje w tym zakresie wyjaśnia się, że  jeśli dla wyprodukowania szczepionki a więc na którymkolwiek etapie jej produkcji wymagane są komórki abortowanych płodów to na osoby biorące udział w jej produkcji spada ciężar grzechu ciężkiego, zaś na osoby przyjmujące taką szczepionkę odpowiedzialność moralna (w przypadku tych ostatnich tylko w przypadku gdyby na rynku była dostępna inna szczepionka do produkcji której nie wykorzystuje się komórek poaborcyjnych płodów). Ażeby nie było wątpliwości dodam jeszcze na koniec, że dokument ten jak i wszystkie poprzednie wydane przez Kościół w tym temacie,  stawia te komórki na równi z liniami komórek poaborcyjnych płodów.

Niestety może pojawić się problem z interpretacją Stanowiska Zespołu KEP ws szczepień, a konkretnie szczepionek przeciwko koronawirusowi, a to w związku z innym fragmentem Stanowiska, cytuję: "Specjaliści potwierdzają więc, że tylko produkcja szczepionki przeciwko różyczce korzysta z komórek płodów abortowanych, z kolei szczepionka przeciw COVID-19 firm Pfizer/BioNTech korzystała z nich tylko na etapie początkowego testowania jej wpływu na ludzkie komórki; nie wykorzystuje ich natomiast w sensie ścisłym do produkcji szczepionki. W końcu podkreśla się też, że w samych szczepionkach nie ma płodowych komórek, lecz tylko pozbawione zjadliwości wirusy namnożone na tych komórkach."  Fragment ten bowiem niejako łagodzi zapis z poprzednio przywołanego cytatu a być może nawet go unieważnia albowiem autorzy Stanowiska Zespołu KEP niejako akcentują tu, że komórki płodów były przez Pfizera wykorzystywane "tylko" na etapie początkowych testów, nie są też wykorzystywane w sensie ścisłym do produkcji, wykorzystywano je tylko do namnażania wirusa. Tym samym, być może w sposób niezamierzony, zdejmują oni niejako odpowiedzialność moralną z korzystających ze szczepionki Pfizera, a z uczestników procesu produkcji tej szczepionki winę grzechu ciężkiego.  [c.d. kliknij poniżej "Następna"]

Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości