39 obserwujących
68 notek
457k odsłon
  3285   1

Od aborcji na zamówienie do eutanazji na pstryk

"Dajemy możliwość determinacji ciąży". Nie, to nie błąd. Tymi słowy, jak zawsze niezawodna Kidawa Błońska rozpoczęła konferencję prasową podczas której PO ogłosiła wsparcie dla projektu aborcyjnego w wersji na życzenie. To przejęzyczenie w wyniku którego ona zamiast wyrazu "terminacja" użyła słowa "determinacja" jest bardzo symboliczne i pokazuje, że o to stanowisko pomimo bezustannym zaprzeczeniom szedł bój z użyciem tasaków. Zresztą nie tylko o to ale przy okazji o władzę nad partią; w gruncie rzeczy także o jej przetrwanie. Aże najwidoczniej sondaże wskazują, że formacja ta naprędce musi rozpocząć zasysanie wyborców lewicowych, jeśli nie chce zejść do poziomu poparcia właściwego dla PSL, to i zamienia się powoli w odkurzacz. Ten zaś jak wiadomo wciąga co najgorsze. Inna rzecz, równie znamienna, że Kidawa jak widać jest ciągle w formie. Dla innego przykładu i z czasu gdy dopiero rozpoczynano w partii dyskusje o poparciu dla aborcji; zapytana w programie "Tłit" o zespół który miał wypracować stanowisko w tej sprawie a któremu przecież przewodziła, odrzekła, że "wszystko wskazuje na to, że zespół działa". To bardzo ładnie pokazuje, że ona jest już bardzo luźno związana z rzeczywistością jeśli w ogóle ma z nią jakikolwiek kontakt. Niepojęte, że na pytanie dziennikarza o działanie zespołu jego przewodnicząca zamiast zapewnić nas, że wszystko gra i furczy odpowiada to nędzne "wszystko na to wskazuje". To ona wie bo sama prowadzi te spotkania czy od kogoś się o tym dowiedziała? Jak dla mnie zaledwie tym jednym zdaniem Kidawa odsłoniła taką oto prawdę, że ona kompletnie nie miała wpływu na ten zespół, jeśli w ogóle on pracował. Bardzo to wszelako możliwe, bo jakoś trudno uwierzyć aby partia, która nie ma programu umiała nagle się przemóc i wypracować stanowisko wymagające intelektualnej pracy kilku osób. Przepraszam ale tam aż tylu ludzi o takich cechach zwyczajnie nie uzbierasz. Myślę, że zespół jak wszystko co robi Platforma był tylko na papierze a zdanie ws aborcji wręczył jej szef partii - także na kartce - żeby Małgośka znów czegoś nie pomieszała. Co jak wiemy niewiele pomogło. Cały ten cyrk z zespołem i Kidawą jako przewodniczącą to na to tylko żeby pokazać, że tam jest demokracja, no i że jeszcze decydowały w tak ważnej sprawie kobiety. Zbita dupa nie demokracja tam jest a kobiety mają tam do gadania tyle co żyd za okupacji. W ogóle patrząc na tę nerwowo potrząsającą głową, wiecznie stremowaną Kidawę, tę baloniastą głowę Budki albo nienaturalnie wybałuszone oczy Szczerby czy wreszcie na grymas twarzy Sikorskiego jak gdyby właśnie wąchał kupę (ma tak ilekroć mówi o PiSie), to wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że to są najprawdziwsi kosmici. Albo co najmniej ludzie uprowadzeni przez te istoty, które dokonały na wymienionych tu osobnikach pewnych, bardzo niedobrych eksperymentów. Ale nie o problemach mentalnych liderów Platformy dziś chciałem.

Jestem tu dziś bo tak się składa, że gdy Kidawa ogłaszała, że Platforma Obywatelska zgadza się na "determinację" nienarodzonych dzieci, na stronie Onetu pojawiło się wielkie zdjęcie bodajże rocznego chłopczyka z dwiema rurkami podłączonymi do tchawicy wraz z apelem by go ratować. Potrzebne kilka milionów złotych. I gdy tak sobie na tę fotkę smutnie spoglądałem przyszła mi do głowy straszna myśl ale przecież bardzo logiczna - dlaczego by tego dziecka także nie "zdeterminować"? Bez zbędnych uzasadnień, ot tak tylko dla zachowania pewnego ładu myślowego a najprościej mówiąc by móc być konsekwentnym względem głoszonych prawd. Mnie się to po prostu nie kleji bo jeśli Platforma Obywatelska a wraz z nią wszystkie liberalne media są za terminacją dziecka poczętego, bo nieuleczalnie chorego, to po jaką cholerę oni angażują się w zbieranie gigantycznych przecież pieniędzy celem utrzymywania przy życiu dzieci, którym też nikt nie daje szans na normalne życie? W miarę normalne to pewnie tak ale przecież w większości przypadków będzie to stały pacjent systemu opieki zdrowotnej, generujący ponadnormatywne koszty. Koszty, które przecież można by łatwo oszczędzić i przekazać na leczenie dzieci wyleczalnych, które będą kiedyś skutecznie pracowały na wzrost PKB a więc na wspólny dobrobyt. Mówiąc już tak całkiem wprost jeśli dziecko chore letalne jest obciążeniem dla systemu to owo kryterium spokojnie wystarcza by ciachnąć także tego rocznego chłopca z apelu na stronie Onetu. Szczególnie, że dziecko letalne to zaledwie wydatek krótkoterminowy bo tylko do czasu urodzin, podczas gdy kuracja tych kilkuletnich to już koszt długoterminowy, że o koszcie samej operacji nie wspomnę. Oburzające rzeczy prawię? A dlaczegoż to, skoro przyjęliśmy kryterium kosztów? No dobra macie rację, nie powinienem był pisać o ciachnięciu dziecka. To się wszak da zrealizować w sposób bardzo humanitarny i tego, no... ano właśnie, podając jakieś znieczulenie, odłączając delikatnie i z wyczuciem rurki, trzymając cały czas to dziecko za rączkę aż zaśnie. To jeszcze raz: "Ładnie mówiąc jeśli dziecko chore letalne jest obciążeniem dla systemu to owo kryterium spokojnie wystarcza by pozwolić ładnie odejść także temu rocznemu chłopcu z apelu na stronie Onetu." Podmieńcie sobię, reszta zostaje bez zmian.  [c.d. kliknij poniżej "Następna"]

Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo