Skoro PO przy obsadzaniu komisji sejmowych ceni PiS tak samo jak 6x mniejsze PSL, to może PiS powinien zagrać inaczej? A co by było gdyby PiS podzielił się na 4-5 klubów (PiS 1, PiS 2...), z których niemal każdy byłby większy od pozostałych (przynajmniej PiS 1 byłby wciąż drugim klubem w sejmie)?
PiS nic na tym nie traci - wręcz miałby z tego same korzyści. PiS miałby wtedy bowiem (a w każdym razie winien mieć) większość we wszystkich komisjach. Przynajmniej tu miałby decydujący głos i napewno nieźle by namotał PO, bo wszędzie na poziomie komisji miałby przewagę głosów.
Byłoby też bardzo korzystne także przy wystąpieniach sejmowych, bo każdy z PiSów miałby prawo przemawiać. A więc PiS miałby znacznie większe możliwości przedstawiania swoich racjii i ludzie usłyszeliby to co PiS chciałby powiedzieć.
I ciekawe jak wtedy PO zaczęłoby mówić o parytecie, czyli jak chcą niektórzy o pianie? Coś mi się zdaje, że wtedy nie byłaby to już piana...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)