Zapowiadane jest zorganizowanie przez Gowina (przy współpracy Marcinikiewcza) nowej szkoły dla polityków.
A może jest to tworzenie przez PO podstaw dla przyszłego monopolu na bycie działaczem politycznym w Polsce?
Może np. za lat pare okaze się, że kandydaci w wyborach do sejmu i sejmików wojewódzkich (a później już każdego szczebla) będą musieli legitymować się "wykształceniem" w szkole Gowinowo-Marcinkiewiczowej?
Kto nie ukończy tej szkoły nie będzie mógł już uczestniczyć aktywanie w życiu politycznym?
Jednym słowem, kto nie będzie wyznawał "jedynie słusznych poglądów" i nie będzie miał dyplomu ze "szkoły imienia Tischnera-Boniego" nie będzie mógł już być ani posłem ani też radnym w sejmiku wojewódzkim, a później nie będzie mógł być też radnym w gminie.
Polityka małych kroków jest polityką najskuteczniejszą, a jak jej jeszcze towarzyszy odpowiednie wsparcie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)