Dziennikarze i blogerzy wiedzą doskonale jak istotny jest tytuł, a także jak wielkie znaczenie ma lead. Obecnie, wobec skali źródeł informacji, ludzie czytają coraz pobieżnej, często tylko "po łebkach", ograniczając się do przeczytania właśnie samego tytułu i leadu.
Stąd wiadomo, że przede wszystkim to co w nich zawarte dotrze do przeciętnego Czytelnika i przede wszystkim to właśnie ma szanse na zachowanie się w ich pamięci. Dlatego też wymowa leadu ma zasadniczne znaczenie.
Zwłaszcza gdy taki lead znajduje się - tak jak ma miejsce w omawianym niżej przypadku - na samej górze SG salonu24.pl.
I dlatego zdumiewa, że bloger Traube swój dzisiejszy tekst zaczął od jednoznacznego stwierdzenia, iż w pracy Zyzaka są "błędy metodologiczne". I taka właśnie informacja rzuca się w oczy każdemu który zagląda dziś na salon24.pl.
Proszę spojrzeć na zrzut:

Wymowa jest jednoznaczna. "Praca Zyzaka jest błędna i wywołała słuszną troskę pani minister o jakość naszych magistrów". I taki właśnie przekaz utkwi w świadomości każdego kto zajrzy dziś na salon24.pl.
Na zwróconą blogerowi Traube uwagę, iż powiela w ten sposób pomówienia "GW podobnych", bo nie wykazano dotąd takowych błędów w tej pracy (a promotor wykazał, że w praktyce wszystkie istotniejsze zgłoszone do tej pracy zastrzeżenia są bezpodstawne) i że w takiej sytuacji należy napisać co najwyżej o rzekomych błędach, bloger Traube uznał że nie ma to znaczenia, bo mu chodzi o inny problem.
Ale dlaczego przy okazji pomawia Pawła Zyzaka? I w tym kłamstwie trwa, mimo że zwrócono mu na to uwagę, czym przyczynia się do rozpowszechniania kłamliwych ocen prac tego historyka? Bo przecież tak ten lead musi być odebrany. Nie ma znaczenia jego intencja i to do dalej napisał. Najważniejsze są pierwsze słowa.
Jest to bardzo przykre...
Zawsze lubiłem Urbana, bo on przynajmniej nie krył się z tym kim jest...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)