Blog
Przechadzki po Bibliotece
Bogdan Gancarz
Bogdan Gancarz Dziennikarz, historyk. Redaktor "Gościa Niedzielnego" i "ARCANÓW", ganjo@poczta.onet.pl
3 obserwujących 66 notek 47590 odsłon
Bogdan Gancarz, 29 sierpnia 2015 r.

(LIX) Poetka z zakochanymi oczami

Z paczkomatu wyciągnąłem paczkę z wyborem wierszy Barbary Gruszki-Zych „Dowody na istnienie ciemni”. Czekałem nań z niecierpliwością, wiedząc, że w tych  czytanych na nowo wierszach coś mnie zaskoczy. Nie zmienia się tylko mój zachwyt nad potęgą wyobraźni poetki, wyrażonej jednak zazwyczaj w formie kruchej i lakonicznej.

Na biurku czekały już inne tomy: „Pali się mój próg” (1997), „Podróż drugą klasą” (2002), „Sprawdzanie obecności” (2004), „Ile kosztuje łąka” (2007),  „Mężczyzna i kobieta przed kremacją. Wybór wierszy” (2011), „Szara jak wróbel” ( 2012), „Koszula przed kolana” (2014).

Wiersze z tomu „Koszula przed kolana” układają się w harmonogram dnia poetki. Barbara „cały dzień obserwuje obłoki”, stara się „nie stłuc koloru”, przenosi się w przeszłość, by wyciągając w górę swą ośmioletnią głowę, dorównać wysoko uniesionym kłosom pszenicy, wącha zapach głosu Marii Callas, ukryty w sukni dawno już nie żyjącej śpiewaczki. Ot, taka idylla poetyckiego nieróbstwa w formie jak ją sobie wyobrażają czytelnicy wiersza Bursy:

„bo fajno jest poecie

nie musi w biurze ślipić

i fuk mu cała dyscyplina

tylko gitara i dziewczyna

i złote gwiazdy liczyć”.

 

Tymczasem Barbara może swoje „złote gwiazdy” liczyć dopiero wtedy, gdy przestanie „ślipić” w codziennym redakcyjnym kieracie poruszającym produkcję kolejnego numeru tygodnika.

Wtedy jest czas na pisanie jej, jakby to określił Rilke, „pieśni o miłości i śmierci”. Prawdę mówiąc nic więcej naszej poetki nie obchodzi. Czytając jej wiersze przychodzi mi zawsze na myśl wiersz Jana Lechonia otwierający jego tom „Srebrne i czarne”:

 

„Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,

Powiem ci: śmierć i miłość – obydwie zarówno.

Jednej oczu się czarnych, drugiej – modrych boję.

Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

 

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,

To one pędzą wicher międzyplanetarny,

Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,

Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

 

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,

By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia –

I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.

Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci”.

 

Poetycka wizja miłości Barbary Gruszki-Zych połowiczności zaś nie uznaje. Iść można tu tylko na całość.

 

„Zrzucam wszystkie suknie

wszystkie wahania

gasną światła

pali się mój próg”

 („Pali się mój próg”)

 

Choć niekiedy pojawia się nuta ironicznego dystansu.

 

„Mam Cię w oczach

i w uszach

na brzegu warg

się waham

czy zlizać Cię językiem”.

(„Pali się mój próg”)

 

I tu niby wszystko jest w górnym diapazonie uczuciowym, niemniej jednak użycie przewrotnego, ironicznego „się waham”, pozwala złapać oddech i oddalić się na niewielki dystans.

Miłość u poetki jest silnie związana z cielesnością. Niekiedy jednak dotyk ustępuje wzrokowi.

 

„Stoję bez słowa

w twoim spojrzeniu

tak mnie kochasz

bez dotknięcia”.

 

(„Pali się mój próg”)

 

Te wiersze miłosne przeplatają się jednak z wierszami o śmierci, o odchodzeniu ojca. Wypełniają cały tomik „Szara jak wróbel”.

Śmierć jednak ustępuje miejsca miłości i Barbara Gruszka-Zych znów jest poetką „z zakochanymi oczami”.

Niekiedy mam wrażenie, że tak jak w „Balu zakochanych” Gałczyńskiego, słowa wierszy podpowiada jej niekiedy Anioł Stróż:

 

„ A za każdym Anioł Stróż się skradał

i trudniejsze słowa podpowiadał.

I z tych słów powstawały altany,

i pergole włoskie, i portyki,

rzeki małe, wielkie oceany,

usta z kwiatów i serca z muzyki,

świt na ścianie, jabłek pełne kosze,

liść dębowy i rzęsy najdroższe”.

 

Niech więc ten Anioł Stróż, wspomniany w jednym z wierszy z tomu „Zapinając kolczyki”, podpowiada nadal Barbarze w doborze słów, którymi odda miłości wielkie oceany.

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @SOWINIEC Ja tylko zrelacjonowałem mniej lub bardziej udolnie to, co wydawało mi się...
  • @GRAB JEDEN W szklaneczce była woda mineralna.
  • @Autor Oto nasz Sowiniec pozdrawia ze szpitala.

Tematy w dziale