liber444 liber444
89
BLOG

Fortele małego Jasia, czyli jak zrobić w trąbę swoich wyznawców.

liber444 liber444 Polityka Obserwuj notkę 10

Na pewno większość zna anegdotę o małym Jasiu, który dostał trzy jedynki na pólrocze. Nie bardzo wiedząc jak uniknąć zbyt dotkliwej kary za takie postępy w nauce, wymyślił prosty sposób na obłaskawienie rodziców. Powiedział im, że dostanie siedem jedynek na półrocze. Oczywiście ojciec po powrocie z wywiadówki cały promieniał, kiedy okazało się, że tych jedynek jest jednak tylko trzy, chociaż przygotowany był na ich znacznie większą ilość. Jasio, nie dość, że nie dostał bury, to jeszcze mógł liczyć na jakąś nagrodę.

Bardzo podobna sytuacja jest z rzekomą koalicją parlamentarną PiS-SLD. Od razu muszę uspokoić wyznawców. Nie musicie stosować żadnych karkołomnych tłumaczeń, tak jak to do tej pory próbowaliście, dość nieudolnie czynić. Takiej koalicji nie będzie. Nie miałałaby żadnych szans na utrzymanie się. Zresztą tak, jak każda inna koalicja PiS-u.

Natomiast pies jest pogrzebany gdzie indziej. Na rok przed wyborami parlamentarnymi, będą wybory samorządowe. Kaczyński musi rzucić dołom jakieś stołki. Po prostu musi, inaczej struktury mu nie dotrwają do wyborów parlamentarnych. Nie mówiąc już o tym, że szykuje się całkiem spora grupka pracowników kancelarii, która też będzie poszukiwała nowego zajęcia w kontekście prowdopodobnej porażki w wyborach prezydenckich Lecha Kaczyńskiego. Choćby stosunkowo duża liczba radnych w danym samorządzie niewiele znaczy, o ile nie mają oni bezpośredniego wpływu na władzę. Parę miejsc w radzie w tą, czy w tamtą nic nie znaczy w porównaniu z liczbą stołków w instytucjach i spółkach samorządowych, ale tak jak wspomniałem, żeby je zdobyć trzeba po prostu w danym samorządzie rządzić. I tutaj dochodzimy do sedna. Kaczyński doskonale zdaje sobię sprawę, że na samodzielne rządy w miastach nie ma żadnych szans. Dlatego musi mysleć o koalicjach. Wobec słabości PSL-u w miastach, pozostają mu tam SLD i PO.  Żadnego z tych ugrupowań nie może odrzucić z góry, gdyż w ten sposób stawia się na przegranej pozycji. Wiadomo, że SLD nie mając żadnej alternatywy będzie bardzo uległym koalicjantem wobec PO. A wtedy PO nie będzie miało żadnego interesu w dogadywaniu się z PiS-em na szczeblu lokalnym.

Niestety, ale Kaczyński ma z tym pewien kłopot. Otóż całkiem nieroztropnie (potwierdzając tylko, że jest raczej marnym politykiem) przed poprzednimi wyborami ogłosił, że PiS nie będzie wchodził w koalicję z SLD. Musi teraz jakoś z tego wybrnąć. Dlatego wymuślił ten naiwny fortel. Po wyborach, jeśli zobaczy, że istnieją szansę na taką koalicję w jakiś samorządach, oznajmi wszem i wobec, że na koalicję parlamentarną nie ma żadnych szans, a on się nigdy na taką nie zgodzi, natomiast nie ma przeciwskazań do porozumień na szczeblu lokalnym.

I tak fortelem małego Jasia, znowu zrobi w trąbę swoich wyznawców, którzy jeszcze będą się rozpływali nad pryncypialnością prezesa PiS-u. 

 

 

liber444
O mnie liber444

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka