W ostatnim tygodniu kampanii natknąłem się na parę biało-pomarańczowych billboardów głoszących, że "Tusk=Palikot". Działo się to na południu Warszawy, gdzie zdarzały się komisje, gdzie PiS przegrywał z Palikotem, o PO nie wspominając. Z miejsca pomyślałem, że to kampania Palikota mrugająca okiem do elektoratu PO, że zrobimy to tak samo, nawet obok, tylko lepiej. Potem w tej estetyce dostrzegłem billboardy zadające mi pytanie: "Tusk, czy Kaczyński, wybór należy do ciebie". W tym momencie uznałem, że to jednak kampania PO . Wiadomo, motywowanie elektoratu. Na S24 dowiaduję się, że to była kampania... PiS-u. Nie wiem jaki sprawnie inaczej to wymyślił, ale po prostu pusty śmiech. Bardzo długo musiał ten mędrzec odpowiedzialny za to, wymyslać taki kretynizm, no ale podobno nie zbadane są ścieżki. Powtórzę, te billboardy były na Ursynowie i Wilanowie.
333
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze