Politycy są ostatnimi osobami, które powinny dotykać pieniądze zgromadzone w OFE. Po pierwsze dlatego, że to kasa zgromadzona przez 20-30-40 latków na emeryturę. Za 20-30 lat, pieniądze te będą im potrzebne na życie, opłaty, lekarstwa... Pieniądze na kontach w OFE są bezpieczne, bo są poza zasięgiem rąk polityków, którzy mają "przecudną" zdolność dzielenia cudzej kasy. Dla mnie, groźniejszym żywiołem od kryzysu finansów na świecie, jest "wesoła twórczość" polityków w kombinowaniu przy pieniądzach w OFE. O ile kryzys kiedyś mija, to politycy w Polsce za złe decyzje nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Urzędnik owszem ponosi, ale premier i jego ministrowie a skąd, przecież działali w dobrej wierze, mimo że są URZĘDNIKAMI. Po drugie, każdy z nas lubi decydować o swoich pieniądzach osobiście, a nie za pośrednictwem polityków. Pieniądze w OFE, to uczciwie odłożone środki na "czarną godzinę". A jak mawia stare powiedzenie, umiesz liczyć licz na siebie. Po trzecie, jestem za łączeniem środków z OFE przez małżonków, jeżeli mają wspólnotę majątkową. Duży kapitał oznacza większe zyski. Po czwarte, jestem przeciw podatkowi dochodowemu od emerytur. Dlaczego? Bo z jednej strony, jest to podwójne opodatkowanie pieniędzy, które i tak pracują na rzecz gospodarki Polski w akcjach i obligacjach. Emerytura nie może być zasiłkiem socjalnym, ale godną wypłatą w czasie kiedy człowiek "zasłużył" na odpoczynek.
119
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze