Kto by się spodziewał, że minister Sikorski potrafi powiedzieć coś konkretnego co nasi sojusznicy docenili i skrzętnie zapisali. Kto wie, czy to nie była jedna z bardziej szczerych rozmów naszego ministra o naszych sąsiadach. „Koń trojański” jakiego nam wcisnęli sąsiedzi działa od lat. W ubiegłym wieku, ów „koń” strzelał i burzył Warszawę, zakładał obozy koncentracyjne, wyciął w pień polska inteligencję w Katyniu. Minęły lata, a „Koń trojański”, pozostał i zieje gazem, buduje sieci gazowe, ma chrapkę na polskie rafinerie. Już nie strzela i nie zabija, bo nie ma takiej potrzeby, wystarczy zakręcić kurek. Lata mijają, problemy zostają tylko mają inne konsekwencje. Ojcowie nasi walczyli o niepodległość polityczną, istnienie na mapie świata. Nam przychodzi „walczyć” o wolność energetyczną. „Konia trojańskiego” należy oddać właścicielom lub spalić.Proste.
444
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)