Nie wiadomo czy do końca roku Grecja nie zbankrutuje, więcej czy strefa EURO się nie sypnie. Idąc za myślą naszego ministra, od wróżenia z fusów pana Rostowskiego, może i wojna wybuchnie. Jedno na pewno już wiemy, kto będzie nowym Prezydentem Federacji Rosyjskiej, a wyborów jeszcze nie było. Czy to przypadek, że tydzień przed tzw. Szczytem Partnerstwa Wschodniego w Warszawie, Miedwiediew wygadał się o swoim następcy? NIE, bo było to zrobione z premedytacją. Co jak co, stara szkoła sowiecka działa skutecznie i „czapki z głów” uczmy się od lepszych. Szczyt w Warszawie, to typowy unijny „spęd” smakoszy sałatek i darmowego żarcia, połączonego z kampanią wyborczą naszego Premiera wielkiego budowniczego Tuska. Nasi wschodni partnerzy po wiadomościach z Moskwy, z trudem przełykają kanapki warszawskie i podpisują „dyplomatyczne dyrdymały” jak wiadomo papier wszystko przyjmie, a jak trzeba się spali. Szkoda tylko warszawiaków przez te dyplomatyczne korki na ulicach stolicy, no i sałatki, cholera szkoda sałatki.
244
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)