W filmie „Miś” wiele się działo przypadkowo. Podobnie jak otwarty dzień na budowie stadionu narodowego w Warszawie. Tydzień do wyborów, murawy brak, obsługa techniczna w kaskach a tysiące zwiedzających na stadionie narodowym. Przypadek, NIE. Polska w budowie, działa, że to wszystko taka mała „lipa” i niedoróbka to szczegół, liczy się efekt końcowy. Warszawiacy zadowoleni, dach się porusza, TV ma o czym mówić. A Fundacja Batorego, wystawiła cenzurki za solidność (czytaj obiektywność) w relacjonowaniu kampanii wyborczej. Na pierwszym miejscy TVP, a nie TVN. Jak mawiają przedszkolaki, buraczki, buraczki, buraczki dla TVN.
533
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)