Problemy LA z dopingiem wyszły na jaw, a legenda kolarstwa poniosła dotkliwą karę. Nie wiem jak inni, ale współczesnych sportowców podzieliłbym na tych co biorą i tych co nie wpadli. Ideowcy, uprawiający sport bez dopingu, to mniejszość. To, że chorzy na astmę potarfią biegać na nartach pod stromą górę, to cud wart badań naukowych. LA, przez prawie dwie dekady "czarował i zachwycał" w wyścigu Tour de France i to 7 (siedem) razy, nie wspomnę o wygranej w 2009 roku w Giro d Italia. Jednym słowem przypadek LA, jest nauczką, że kantowanie i łgarstwo, mają krótkie nogi. I coś podobnego jest z politykami. Jadą na "medialnym dopingu" czarują i zachwycają i łgają, ile wlezie. Mają nadzieję, że nic nie wyjdzie na zewnątrz, a tym czasem BUMM. Ostatnie, dane o naszej gospodarce za 2012 rok to dopiero malutki wstępik do tego co nas czeka. "Czar par", PO-PSL powoli mija. LA, miał dwagę usiąść przed kamerami i powiedzieć TAK, brałem, oszukiwałem, po prostu wszystkich zawiodełem. Ilu naszych polityków, na "dopingu medialnym" będzie umiało zachować "klasę LA" i powiedzieć TAK, bez owijania w bawełnę
137
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze