Stało się, wydarzenia na Bliskim Wschodzie okazały się furtką do odważniejszych działań Putina na Ukrainie. W ostatnich dniach, Prezydent Rosji wykonał ruch który doskonale symuluje tzw."dobrą wolę" i troskę o braci Ukraińców. Wystąpienie Putina do ONZ o działania humanitarne na terenach wschodnich Ukrainy, sygnalizowanie problemów z uciekinierami z terenów działań wojennych, klęska humanitarna i brak odpowiedzialności ze strony Kijowa za losy ludności cywilnej. To wszystko jest przygrywką, do "HUMANITARNEJ WOJNY". No i Obama dodał swoje, zezwalając na naloty na isalamistów w Iraku bez decyzji ONZ. Ukraina może liczyć tylko na siebie. NATO będzie patrzyło z boku, ewentualnie podeśle trochę sprzętu wojskowego. Czas skończyć z czarowaniem, Kijów musi na nowo wywalczyć sobie wolność i na nowo umocnić swoje wschodnie granice. Rosja nie odpuści i ma nadzieje, że USA i UE nie będą się wtrącać w "awanturę rodzinną" bratnich narodów. Zegar zaczął odliczanie godzin do interwencji Rosji.
494
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)