Wczoraj dowiedziałem się z tok.fm, że jestem molestowany seksualnie w pracy. Że też się wcześniej sam nie zorientowałem. Jak to dobrze, że jest takie radio jak tok.fm.
Otóż, według jakiegoś tam raportu sekretarza generalnego ONZ Anana Kofana, w Europie ok 40-50% kobiet jest molestowanych seksualne w pracy. Co prawda nie jestem kobietą, ale ponieważ jest równouprawnienie, to też czuje się dotknięty przemocą seksualną w pracy.
Jakaś strasznie przejęta pani, z jakiejś tam strasznie walczącej o jakieś tam prawa, organizacji, powiedziała że mylimy się myśląc że molestowanie jest wtedy, kiedy jest molestowanie. Molestowanie jest też wtedy, kiedy na przykład ktoś powiesi na ścianie kalendarz z gołą panią. Pamiętam wisiał u mnie w pracy kiedyś taki kalendarz. Żebym nie miał wątpliwości, że dzieje mi się krzywda to ta pani powiedziała jeszcze, że molestowanie jest też wtedy, kiedy ktoś opowiada nieprzyzwoite dowcipy. Z przerażeniem stwierdziłem, że właściwie codziennie jestem w pracy molestowany seksualnie, szczególnie przez jednego kolegę. Co ja teraz biedny mam zrobić?
Jednego nie mogę zrozumieć, jak to jest, że te same organizacje, które tak walczą z mobbingiem i molestowaniem, są jednocześnie za legalizacją pornografii, też w imię obrony praw człowieka, wolności itp. Te same środowiska, organizują manify, wiece proaborcyjne i propagujące wolność seksualną, a jednocześnie chcą wyciągać poważnie konsekwencje (nie tylko służbowe) za ostrzejsze żarty. Przyznam szczerze, że za głupi jestem na to. Czyli co? Dowcip w pracy to przestępstwo, a porno pisma na wystawach w kiosku, na które patrzy moje dziecko, to jest ok? Dzisiaj jadąc do pracy widziałem taki duuuży bilbord reklamowy z mocno roznegliżowaną i całkiem niebrzydką panią, qrcze czyżbym po drodze do pracy też był molestowany? Co ja teraz biedny zrobię?
Chciałbym zostać dobrze zrozumiany. Wcale nie uważam, że gołe babki na ścianach, czy świńskie dowcipy są ok. Boję się tylko, że niedługo może dojść u nas do takich absurdów jak np. w Szwecji, gdzie dzieciom rozdaje się prezerwatywy, a jednocześnie można wylecieć z pracy za zbyt śmiałe spojrzenie na koleżankę.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)