Blog
Za Mostem Uniwersyteckim
Człowiek zwany Ickiem
Człowiek zwany Ickiem leszcz polityczny
0 obserwujących 12 notek 6746 odsłon
Człowiek zwany Ickiem, 10 listopada 2009 r.

Jednoręki poker - niekonstytucyjnie z premedytacją?

 Niezwykle zastanawiającym faktem, z jakim mamy do czynienia w ostatnich miesiącach, jest dziwna zmiana stanowiska rządu RP. Najpierw pracował on nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych, potem zaś, pod wpływem afery, chce dokonać znaczących ograniczeń w dostępie do hazardu. Nasuwa się w związku z tym jedno pytanie – czy tworzenie niekonstytucyjnych zapisów nie jest przypadkiem wcale nieprzypadkowe?

 
Dotychczas rząd w żaden sposób nie chciał tak drastycznie ograniczać swobody działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia salonów gier czy kasyn. Wręcz przeciwnie – afera ujawniła, że były istotne wpływy zmierzające do liberalizacji prawa. Trudno więc zakładać, że nowelizacja miała być tylko i wyłącznie dzieckiem kilku ministrów czy ich zastępców. Jeżeli tak by w istocie było, tzn. jeśli rząd odcina się od tamtych projektów, to oznacza mniej więcej tyle, że Premier Tusk nie kontroluje do końca działań swoich ministrów. Jeśli jednak było odwrotnie, tzn. że celem rządu Premiera Tuska była nie walka z patologią (tak jak podobno jest to teraz) lecz ułatwienie działań przedsiębiorcom.
 
W jaki sposób nowa ustawa może naruszać konstytucję? Otóż mamy kilka podstawowych zasad dotyczących swobody działalności gospodarczej, wypływających bezpośrednio z Konstytucji. Najpierw więc należy przytoczyć art. 22:
 
„Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.”
 
To co jest istotne podkreśliłem. Najważniejszym aspektem jest uznanie w tym artykule swobody działalności gospodarczej za „wolność”. Niesie to ogromne ograniczenia dotyczące ograniczania tej swobody przez ustawodawcę. Otóż w art. 22 jest mowa o „interesie publicznym” jako przesłance ograniczenia tej wolności. Jednak należy ten artykuł czytać w związku z artykułem 31 ust. 3:
 
„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”
 
Można powiedzieć, że jest to pewnym stopniu lex specialis wobec dyrektywy zawartej w art. 22 a także należy brać pod uwagę orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (bądź co bądź aktualnie będącego „ostatnią instancją” dla obywateli polskich), który jasno łączy ograniczanie swobody działalności gospodarczej z zasadą proporcjonalności – tzn. ograniczenia muszą mieć na względzie stopień zagrożenia. Nie można stosować zbyt szerokich ograniczeń swobody działalności gospodarczej, jeśli zagrożenie nie jest tak istotne.
 
W tym kontekście można wskazać na konkretny pomysły wypływające z projektu ustawy a także z propozycji ministerstwa, które byłby z pewnością zbyt restryktywne. Po pierwsze sama idea zakazania hazardu w internecie. Po drugie koncesjonowanie turniejów pokerowych, wprowadzając przy tym dość wysokie opłaty koncesyjne, przy czym należy zważyć, że koncesja zaraz po monopolu jest największym ograniczeniem swobody działalności gospodarczej a co za tym idzie powinna być stosowana tylko w newralgicznych z różnych względów dziedzinach życia gospodarczego (np. koncesje w branżach strategicznych dla państwa). Po trzecie niewspółmiernie wysokie zabezpieczeń wymaganych od kasyn w stosunku do ryzyka bankructwa lub niewypłacalności kasyna. Po czwarte podwójne kary nakładane na grających w niekoncesjonowanych lokalach (zwłaszcza jest to rażące, gdy dana osoba nie jest w stanie dowiedzieć się, czy faktycznie dany lokal ma koncesję) oraz na niekoncesjonowane lokale. Po piąte ograniczenie znacznej części hazardu tylko do Kasyn, co z gruntu ogranicza najmocniej swobodę działalności gospodarczej. Można by pastwić się nad pomysłami i wynajdować coraz to więcej i więcej powodów do stwierdzenia niekonstytucyjności ustawy.
 
Co mogłoby być ukrytym celem tworzenia tak ważnej a jednak niekonstytucyjnej ustawy? Otóż po pierwsze byłoby to rozegranie w świetnym stylu własnego pokera. Wykluczamy z rynku firmy zachodnie proponujące bukmacherkę przez internet czy turnieje pokerowe w internecie, po drugie zamrażamy sytuację z lokalami z automatami do gier o czym już od dawna piszą internauci wskazując na tworzony tym samym quasi-monopol, po trzecie i chyba najważniejsze – czekamy na ogłoszenie niekonstytucyjności ustawy. Cóż wtedy zrobi rząd? Rozłoży ręce i stwierdzi, że chciał dobrze ale nie może, w związku z czym musi stworzyć ustawę znacznie bardziej liberalną, zgodną z konstytucją. A do tego czasu na rynku swoją pozycję umocni imperium pana Sobiesiaka i innych najważniejszych graczy rynku hazardowego. Zaiste, jednoręki poker.
 
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Teksty, które warto przeczytać: . . . http://coryllus.salon24.pl/138156,przyjaciel-esesmana-landaua

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Chevalier Popisałem się indolencją? Pan wybaczy, ale to Pan jako pierwszy zaproponował...
  • @Chevalier Czyli jednym słowem wie Pan o czym pisze podobnie jak bloger Azrael. Ale to i tak on...
  • Autor Rozumiem, że podobnie do blogera Azraela jest Pan wybitnym znawcą tematu i specjalistą...

Tematy w dziale