10 obserwujących
278 notek
406k odsłon
847 odsłon

Muzeum SW w Toruniu lansuje satanizm, czy tylko przereklamowaną tandetę?

Wykop Skomentuj66

Muzeum Sztuki Współczesnej zrobiło wystawę artystce Marinie Abramowić, którą część społeczności interesującej się sztuką i kulturą uważa za satanistkę, a przynajmniej za osobę zafascynowaną tym chorym kultem.

Artystka temu stanowczo zaprzeczyła, ale niektóre wytwory jej działań wyglądają tak:

image

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zarzeka się, że nie dało na wystawę ani grosza i chwała mu za to, ale na stronie Muzeum Sztuki Współczesnej w Toruniu – zostało umieszczone wśród instytucji, które wsparły muzeum finansowo...

Otwarta wczoraj wystawa nosi nazwę „Do czysta”, a sami organizatorzy piszą o niej tak: -

„„DO CZYSTA” to wyjątkowa, przekrojowa wystawa poświęcona twórczości Mariny Abramović – działającej od około pięciu dekad wybitnej artystki, ikony performansu i niezwykłej postaci świata sztuki współczesnej.

Wystawa zorganizowana w CSW w Toruniu będzie odsłoną największej w Europie retrospektywy Mariny Abramović, zrealizowanej wspólnie z Moderna Museet w Sztokholmie, we współpracy z Muzeum Sztuki Współczesnej Louisiana w Humlebæk i Bundeskunsthalle w Bonn.

Polska będzie jedynym krajem w naszej części Europy, który uczestniczy w tym tournée. Na prezentowaną w Toruniu wystawę złoży się około 120 dzieł, począwszy od prac pochodzących z lat 60., na współczesnych realizacjach skończywszy.”

Co można sądzić o autorce, jeśli niewiele się wie o jej działaniach i wytworach? Poniżej przedstawiam więc inną próbkę jej twórczości:

image

Zaś co do wspomnianych wcześniej performansów , według władz muzeum - będą to wszystko rzeczy wyjątkowe, na światowym poziomie, inspirujące i zmuszające do przemyśleń.... oraz odkrywcze, choć wcześniej wielokrotnie prezentowane na różnorodnych wystawach.

Mają być niesamowite i w skrócie wyglądać mniej więcej tak:

Perfomer będzie n. p. recytował wszystkie słowa w ojczystym języku, jakie tylko pamięta, tak długo, jak będą przychodzić mu do głowy – to się nazywa „Uwalnianie pamięci”. Prawda, że odkrywcze?

Oprócz tego, artystka w pełnym makijażu zje dużą cebulę w łupinie, powoli przeżuwając każdy kęs. To wiekopomne dzieło nosi nazwę „Cebula”. Zgodzicie się chyba, że wyjątkowe.

Światowej sławy artystka przez wiele godzin będzie też nakładać szczotką specjalnie zabrudzoną wodę z błotem na sztuczny ludzki szkielet - przy okazji brudząc wszystko dookoła. To się nazywa „Czyszczenie lustra”. Czy to nie zmusza do przemyśleń?

Będzie też udawać, że tańczy tango nie ruszając się z miejsca (na światowym poziomie) oraz... no właśnie.

Ostatnio, przy okazji notki o „zapładniającym błoto pseudo artyście ekshibicjoniście” ze wsi Kurówek, dziwiłem się promowaniu (przez dyrekcje niektórych muzeów) pseudoartystycznego ekshibicjonizmu. Aby potwierdzić, że tak w istocie jest – dyrekcja toruńskiego muzeum stanęła na wysokości zadania i zapewniła, że na wystawie będzie miał miejsce performans zatytułowany „Działanie”. Organizatorzy opisują go w następujący sposób:

„„Impoderabilia” – działanie z 1977 r., oryginalnie wykonywane z ówczesnym partnerem Mariny – Ulayem. Skierowana twarzami do siebie naga para, przez godzinę nieruchomo stoi w wąskim przejściu pomiędzy wystawowymi salami.”

Odszukałem odpowiednie materiały w necie i wygląda to moim zdaniem co najmniej niesmacznie. Zresztą zobaczcie sami:

image

Jak widzicie, organizatorzy zapomnieli dodać, że publiczność przechodząc tym przejściem... wprost przeciska się pomiędzy rozebraną do rosołu parą, ocierając się o ich (nie wiadomo, czy chociaż umyte) wystające części ciał.

Nie wiem, jeśli ktoś lubi takie ekscesy, niech się ociera, ale nie dajmy sobie wmówić, że chora perwersja jest sztuką... i że coś tak niskiego mieści się w ramach wyższej kultury.

Kiedy się czyta, o tych wszystkich „performansach”, „prowokacjach artystycznych” czy pseudo artystycznych działaniach próbujących naśladować to, co w ubiegłym, szalonym wieku wzbudzało sensację – to, aż czasem trudno człowiekowi dobrać właściwe słowa, by to odpowiednio skomentować.

Ale światli organizatorzy wystawy nie mają z tym problemu. Piszą na stronie muzeum: -

„Działania Mariny Abramović stały się ważnym fundamentem rozwoju sztuki współczesnej. Radykalna postawa twórcza, umiejętne postrzeganie przestrzeni świata i sztuki wyróżniają ją spośród ówczesnych środowisk twórczych, dając nieprzecenione źródło inspiracji dla artystów młodszego pokolenia.”

„Nieprzecenione źródło inspiracji” – nawet nie mam pewności, czy to naigrywanie się z normalnych ludzi, czy tylko głupi żart krzewicieli antykultury... odzierających sztukę z estetyki, harmonii i piękna.

Wiem, że już nie takie rzeczy pokazywano bywalcom galerii i muzeów sztuki współczesnej, czy nowoczesnej, ale zastanawiam się, czy takie stanie na golasa w przejściu... czy to jest „sztuka” godna muzeum, czy raczej jakiegoś podrzędnego burdelu albo klubu ekshibicjonistów?

Wykop Skomentuj66
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura