Polemika, którą mam zamiar podjąć tyczy się niedawnej debaty z Prezesem PiS w Salonie24. Dokładniej wymiany zdań jaka wywiązała się między Mną a Koteuszem pod notką A.Zarzeczańskiej pt.:
Obrażalski J. Kaczyński czy nieuprzejmy I. Janke?
-autorka: "(...),a w końcu, jeśli nawet tam nie będzie po jego myśli, to w nieuprzejmy sposób odpowiadać na najzwyklejsze w świecie, jak każde inne, pytanie dziennikarza, którego nota bene nie można nawet podejrzewać o chęć sprowokowania czy jakiejś manipulacji. Bo zaiste wyglądało to tak, że nie Igor Janke, a Jarosław Kaczyński okazał się butnym szlachcicem, odpowiadającym tylko na jedynie słuszne pytania, mimo że te zadawane w żaden sposób nie naruszają jego godności. Pytanie - po co to wszystko?"
-Koteusz: "Powinien przede wszystkim nie przerywać wypowiedzi prezesa, a pytanie postawić, po jej zakończeniu. Przerywanie wypowiedzi komukolwiek uważam za przejaw braku kultury. A w tym wypadku to było takie coś jak trollowanie. Igor Janke mógł chwilkę wstrzymać się z postawieniem pytania, które nawiązywało do określenia patriotyzm, którego użył profesor Sadurski.
każdy kto odtworzy ten fragment zobaczy jak Prezes kończy wątek, red. Janke szybkim wtrąceniem precyzuje rozwlekłe pytanie prof.Sadurskiego. JK zastanawia się chwilę i padają słowa:
-JK:"Nurt, nurt, którego...nurt.Pan w tej chwili popada w dziennikarskość, proszę wybaczyć: taką nienajlepszą.Ja nie będę odpowiadał na to pytanie! rozmawiamy na wyższym poziomie."
następnie, dzięki swym ponadnaturalnym mocom Pan Krzysztof tłumaczy Mnie i innym blogerom CO JAROSŁAW KACZYŃSKI MIAŁ NA MYŚLI!!!(bezcenne;])
Czyli:Janke cham, a prezes wcale nie powiedział tego co powiedział
Panie Krzysztofie:
co jest więc przedmiotem oburzenia Prezesa? sposób zadania pytania? czy może samo pytanie??
Pingwinn:"nie podzielam pańskiej opinii na temat 'Janke-gate'. JK skończył w pewnym momencie wątek i wtedy red.Janke zadał pytanie. owszem widać było, że prezes chciał kontynuować, ale jego reakcja dotyczyła tylko i wyłącznie pytania. nie jak Pan zdaje się sugerować w poprzedniej dyskusji: sposobu jego zadania.to po pierwsze. po drugie red.Janke 'doprecyzował'pytanie prof.Sadurskiego szybkim wtrąceniem(i słusznie, zważywszy na Nasze identyczne wrażenia co do jakości pytań profesora). tyle i tylko tyle! nie miało to nic wspólnego z brakiem kultury."
Brnie Pan Krzysztof dalej:
I zestawmy kolejne, następujące po cytowanym, zdanie:
"owszem widać było, że prezes chciał kontynuować, ale jego reakcja dotyczyła tylko i wyłącznie pytania"
Czy reakcja prezesa, który chciał kontynuować, co było widać, jest konsekwencją tego, że było to widać?
Logika argumentu powalająca. Z oceny obrazu - "owszem widać", przeskakujesz zaraz "do głowy" prezesa i "cytujesz" - "reakcja dotyczyła", jego myśli? Podziwiam. Ty musisz być geniuszem. Nie inaczej.
Jak się okazuje, to Ja, który wiernie i co do słowa przytaczam wypowiedź Prezesa (w przeciwieństwie do Koteusza)- "wchodzę" do jego głowy i stosuje jakieś nadinterpretacje.
Mamy więc i trzeci element erystyki:
-powiedz nieprawdę a kłamsto zarzuć adwersarzowi.
KOTEUSZU, Ty mnie zarzucasz, że wchodzę "do głowy" Prezesa?! Jest zupełnie na abarot! Prezes powiedział co powiedział: nie odpowie na pytanie bo to nie ten poziom. Ty natomiast jako "wyznawca" nie dopuszczasz do siebie myśli, że reakcja prezesa mogła być zbyt gwałtowna, nieadekwatna i po prostu dał się ponieść emocjom.


I proszę teraz nazwać mnie jeszcze raz wyznawcą prezesa. "