26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  956   0

Dziennikarze „smoleńscy” półgębkiem zatrącają o prawdę

4. jeśli zaś przywołać słynne słowa Pawła Wudarczyka: Jak my lądowaliśmy, to startował jakiś samolot i nasz pilot z tego specjalnego pułku powiedział: „duży zuch, jak on to zrobił, w ogóle bokiem, nie wiadomo” – znaczy on był zadziwiony, że on startował, ten samolot https://www.youtube.com/watch?v=vTulgxIJjmQ – i (pamiętając, że w „dialogach z wieży” nie ma ani słowa o starcie jakiegokolwiek samolotu w okolicach czasowych „oficjalnego” lądowania dziennikarzy) z wielkim prawdopodobieństwem założyć (Wudarczyk mówi też o dużej mgle!) iż chodzi o, niedoszłe przecież, lądowanie, a nie o startowanie, to już precyzyjnie można wskazać ten próbujący lądować samolot: to pierwsze podejście rosyjskiego ił-a, widziane właśnie przez przesiadających się do autokaru dziennikarzy!

5. czy to wszystko znaczy, że ci lecący jakiem dziennikarze, opowiadając nam później „jak było” – kłamali (niełatwo znaleźć cytat z godziną lądowania! w swojej, wspomnianej wyżej notce umieściłem taki: O godzinie 7rano byliśmy już na miejscu. http://www.fakt.pl/Reporter-Faktu-Nie-moge-w-to-uwierzyc,artykuly,68976,1.html) ? Może nie wszyscy:

Słyszałem też z ust dziennikarzy, którzy lądowali nieco przed katastrofą prezydenckiego samolotu, że mgły na lotnisku nie było, a jeśli nawet, to w śladowych ilościach.  http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/mamy-do-czynienia-z-multiplikacja-rozbieznych-informacji/

Jak więc się okazuje byli w kwestii czasu co najmniej „skołowani”; Wudarczyk np., relacjonując „na żywo” z Katynia mówi: Trudno mi w tej chwili powiedzieć, bo tu jest godzina różnicy, dwie godziny różnicy, przepraszam – czas im się „mylił”; mogli być więc przeświadczeni, że wylądowali o 6:50 - skoro byli przekonani, że wylecieli dobrze po piątej (oficjalnie o 5.25) a nie pół godziny później.

 

„Ruskie taśmy” mówią „całą prawdę” – twierdzą rządowi badacze i wyjaśniacze „katastrofy”;

to samo mówili o brzozie, o naciskach (z „naciskami” Pana Prezydenta było np. tak:

Prezydent odbył bardzo wiele np. wizyt krajowych, kilkadziesiąt wizyt krajowych i takie sytuacje, że nie mógł lądować na zaplanowanym lotnisku, ja pamiętam, no jedną taką pamiętam sytuację, gdzie zamiast w Krakowie musiał wylądować na lotnisku w Katowicach, ze względu na mgłę.        http://orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/78_20100922/$file/78_20100922.pdf) ...

 

Wystarczyło im tylko przesunąć w nich godzinę…

„Przesuwaczom” wystarczyło. Ich tutejszym wspólnikom wystarczyło. Wojskowym i cywilnym „badaczom” wystarczyło. Usłużnym mediom wystarczyło. Lemingom wystarczyło.

Mnie – nie.

 

 

W przygotowaniu:

Co wynika z ustalenia, iż jak „dziennikarski” lądował o godz. 7.30 ?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka