Pytanie to zadaje rządowi polskiemu, który usilnie zapewnia o tym, że w sprawie porwanego inżyniera zrobił ile tylko mógł. A może trzeba było zrobić więcej? Jak premier Tusk i wszyscy z jego sztabu chcą teraz spojrzeć w oczy rodzinie zabitego? Może jeszcze potrząśnie rękę siostry i powie: no wie pani, to nie od nas zależało. W tym wszystkim na pierwszy plan wysuwa się pytanie, jak rząd polski chroni swoich obywateli na obczyźnie?
Jak to jest, że jednych da się uratować, a inni po prostu giną?
Szokujący był dla mnie ten weekend pod względem napływających doniesień. Fakt faktem, że sprawa nabrała charakteru medialnego dopiero w momencie podania informacji o zamordowaniu Polaka. Wcześniej ograniczano się do zdawkowych, drobnych relacji, nie wspominając już o tym, że w ogóle nie kojarzę samego momentu porwania w mediach we wrześniu minionego roku. Wiadomo, że media podążają za sensacją, bo to nabija poczytności i oglądalności..., ale że politycy gonią za sensacją i robią wiele szumu dopiero jak zdarzy się tragedia... Premier powiedział jasno i wyraźnie – okupu nie zapłacimy, wysłał polskiego emerytowanego już pewnie Bonda, który zasługi swoje ma za dawnych lat do Pakistanu i pewnie pomyślał sobie, że sprawa załatwiona, szafa gra. A tu taki zonk, Polak nie żyje. No i teraz się trzeba tłumaczyć.
http://www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2898&t=580
Może należałoby się podać do dymisji biorą odpowiedzialność za zaniedbania, bo że zaniedbania były w to żaden Polak przejęty tragedią nie wątpi. Panie premierze, Ćwiąkalski odpowiedzialność wziął i Olewnicy własną komisję będą mieli, może tak Pan też weźmie jakąś odpowiedzialność? Postuluję o powołanie komisji śledczej do zbadania sprawy.
I nie ma już co ściemniać, że to nie mamy oficjalnych informacji, że to niepotwierdzone, że to może nieautentyczne?
Fakty są jakie są. Straciliśmy naszego i bynajmniej nie sam Pakistan tu winny.
Rodzinie wyrazy wielkiego współczucia.
38
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze