A raczej w kościele rządy stoją. Kto po nie sięgnie i będzie najważniejszym? Podobno rzecz się toczy między metropolitami – Gdańska i Krakowa. Więc północ z południem walczy. Mamy polską katolicką wojnę secesyjną. W 1865 roku tryumfowała Północ. Czy i teraz, i tutaj stanie się podobnie i Gdańsk w tej kwestii wyprze Krakowskiego kandydata?
A może ktoś z „miasta środka” wyłoni się nagle i jako ten czarny koń rozstrzygnie spór...?
Czy arcybiskup Sławoj Głódź czy może jednak kardynał Stanisław Dziwisz? Który z nich lepiej się nadaje na kierownicze stanowisko w polskim episkopacie. Podobno sami jego członkowie już wiedzą i ¾ z nich poprzeć ma metropolitę gdańskiego, media chyba też jemu wróżą sukces jako osobie o większym zapleczu wiedzy merytorycznej, czego wydaje mi się, że bezpodstawnie odmawia się kard. Dziwiszowi. Na pierwszy rzut oka niewątpliwie wydaje się, że abp Głódź to człowiek bardziej konkretny, powściągliwy, który działa. Działa i coś tam na północy robi w swej diecezji. Aczkolwiek nie wszystko, co robi przekazuje od razu do mediów, bo też nie wszyscy przecież wszystko wiedzieć muszą.
Z kolei kard. Dziwisz to ulubieniec tłumów. W końcu to za nim idą wierni przylegający do niego jako tego związanego z JP II. Ale czy sam fakt przeżycia u boku Ojca Świętego kilkudziesięciu lat to przesłanka wystarczająca do tego, żeby przejąć stery polskiego kościoła i prowadzić go dalej po wertepach współczesnego świata? To jednak chyba za mało. Kościół dzisiaj musi mieć jakiś program i pomysł na egzystencję, bo jak przyznał sam abp Głódź: „nie chce przecież odejść do lamusa”. No więc proszę Panów Księży – o konkrety prosim.
Kto rządzi w polskim kościele? – wypowiedz się: http://www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2898&t=641
23
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze