KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
4 obserwujących
104 notki
11k odsłon
  155   0

CZY PODDAMY SIĘ?

Nie jest dobrze. Wszystkie doniesienia znad granicy brzmią groźnie. Nie ma ani jednej wiadomości dobrej, lub rokującej dobrze. Poświęciłam dzisiaj trochę czasu na słuchanie coraz to nowszych wieści. Oto co mi wyszło.

Z jednej strony mówi się, że Łukaszenka ze swoim reżimem nie jest taki groźny na jakiego wygląda. Ponieważ to nie on, a prezydent Rosji Putin, podejmuje wszystkie decyzje. Również te o zamknięciu kurka rosyjskiego gazu przed nosem Polski i Europy. Łukaszenka, to ewentualnie pomagier i wykonawca poleceń swojego darczyńcy. Kryzys przez niego wywołany dla jednych jest, dla drugich nie jest zaskoczeniem. To, że możemy być nieprzygotowani na dłuższe odcięcie, to że geopolityka tak gwałtownie dała o sobie znać, że są i nadal będą ofiary tego nieobliczalnego człowieka, moim zdaniem, nie jest zaskoczeniem.

Nie jest, ponieważ bardzo dobrze znamy z Historii naszą wzajemną szorstką słowiańską przyjaźń. Media, prasa i inne portale społecznościowe i my sami, cały Świat, na bieżąco mamy okazję śledzić jak rozwija się ten nowy niby "przyjacielski" sposób wojny między braćmi słowianami. Którą to wojnę jak się okazuje, można przeprowadzać bez ani jednego wystrzału. A mimo to ofiary są. Boimy się. To naturalne, że się boimy. Jest to naturalna ludzka obawa o bezpieczeństwo i życie swoje, swojej rodziny, całej Polski.

Strach i obawa nie jest wstydem. W takiej sytuacji każdy ma do tego prawo. Jest to uzasadnione zachowanie tym bardziej, gdyż nie wiemy co jeszcze może nastąpić. Co jeszcze wymyśli nieobliczalny agresor. Bo podejrzewać go o uczciwe intencje nikt nie ma zamiaru. Agresor takowych nie ma. Jego realną motywacją i planem jest nam Polakom nieźle dokuczyć. Osobiście odbieram to jako coś tak przyziemnego, jak zwyczajną zemstę. Jej stopień jest tak wysoki, że doprowadził agresora do szaleństwa. Do nienawiści adresowanej na Polskę i Europę.

Moje myśli, na podstawie tego co słyszę i czytam, idą jeszcze dalej. Myślę, że to wszystko może być zapowiedzią dobrze zaplanowanej co do przecinka, bardzo dalekosiężnej strategii Putina, obejmującej znaczne poszerzenie swoich wpływów. Możecie się śmiać teraz, ale wpływów na miarę starożytnych podbojów. Takich ambitnych przywódców jak Putin, stać na plany, by przywrócić Rosji dawne i oczekiwane miano imperium. Dlatego nie możemy niczego, najmniejszego ruchu ze strony Łukaszenki, lekceważyć. Zgadzam się, że w takiej sytuacji Polsce potrzebna jest nasza jedność, wewnętrzna współpraca.

Zwaśnione strony kół, grup i partii politycznych powinny działać razem. Każdy kto może, na swój sposób powinien dobrze doradzać rządowi. A rząd powinien słuchać tych rad. Rad z każdej eksperckiej strony. Każde Państwo ma prawo i obowiązek bronić swoich granic. Ale uważam również, że strach o własne życie nie może przesłaniać nam oczu na los imigranta. Oni również potrzebują pomocy tak samo jak każdy, kto szuka domu poza rodzinną ziemią. Państwa świata powinny umieć pomagać ludziom w takich beznadziejnych sytuacjach bez oporu i natychmiast. Świat nie powinien bać się jednego człowieka. Powinien od razu zareagować. Tym czasem słyszymy, że zrobią coś tam za parę tygodni.

To skandal! Nikt nikogo nie zwolnił by być człowiekiem. Homo Sapiens. Budujmy mury, ale też korytarze humanitarne. Zamiast za długo dyskutować, działajmy! Umykający czas nikomu z nas nie sprzyja. My gadamy, a Łukaszenka działa. Wprawdzie tej zimy nie zmarzniemy, myślę też, że chyba nie zostawią nas samych z imigracją. Wciąż słyszę, że jesteśmy członkiem silnego NATO i Unii Europejskiej. Dwóch jakby nie patrzeć, wspólnot, Czy rząd może wreszcie dostrzeże ich siłę, może doceni ich skuteczność i wartość jaką jest pomoc. Nawiązać współpracę mamy z kim. Jest w końcu dyplomacja międzynarodowa. Skuteczna na taki reżim. Tak czy nie?

Zewsząd słychać, by Polska zaangażowała się we współpracę z europejskimi i amerykańskimi partnerami. Czy rząd zdecyduje się na to? Na razie cisza. Gadają. A wiadomo nie od dziś, że wspólnota łatwiej broni się przed agresją. Właśnie słyszę jak wypowiada się minister Zbigniew Rau. Brzmi to dobrze, ale ... wszystko za długo trwa.

A TYMCZASEM:

1. "Radio „Echo Moskwy”: „Aleksander Łukaszenko i kanclerz Niemiec Angela Merkel są gotowi do rozmów w sprawie kryzysu migracyjnego, powiedział prezydent Rosji Władimir Putin w programie ‘Moskwa. Kreml. Putin’.

"Według niego takie negocjacje mogą mieć miejsce w najbliższej przyszłości. „Jak rozumiem, Aleksander Łukaszenko i kanclerz Merkel są gotowi do rozmowy. Mam nadzieję, że stanie się to w niedalekiej przyszłości – to jest najważniejsze, bo migranci dążą przede wszystkim do Niemiec” – powiedział Putin.

Kanclerz Merkel - "wykorzystywanie migrantów przez reżim białoruski jako narzędzia przeciwko UE jest ‘nieludzkim i całkowicie niedopuszczalnym’”.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale