KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
106 notek
11k odsłon
  108   0

"MY Słowianie, TAKI mamy charakter"

Jak długo będzie nam towarzyszył covid-19 i przeróżne jego odmiany, tak długo państwo powinno mieć pieczę zdrowotną nad obywatelami. Tak długo potrzebna jest zdroworozsądkowa reakcja na to zagrożenie. Tyle teoria. Niestety, już od dawna obserwujemy niemoc państwa w tej sprawie, jakby Polska nie miała instytucji Ministerstwa Zdrowia, ministra zdrowia i jego zastępców. Raczej widzimy festiwal wystąpień publicznych osób z nadania PiSu, które to osoby mają czelność wypowiadać się na temat pandemii, nie mając o niej pojęcia. Rzucają w nas cyframi jak z sufitu. Ilością łóżek dostępnych tylko i wyłącznie dla covidowców . Innym się nie należą. Ilością badań dziennych i zakażeń, czy ilością zgonów. Czy to jest ich zadanie?

Informacje te co najmniej dołują społeczeństwo. I to by było na tyle. Żadnych innych. Choćby o tym, czy rząd ma jakikolwiek plan działania, by chociaż częściowo wpłynąć na statystykę. Zero kompetentnej reakcji na tak fatalne dane pokazuje, że ludzie nami rządzący nie mają pojęcia co robić. Pokazuje też, że nie nadają się do pełnienia funkcji, jakie dostali od prezesa partii. Są tylko przekaźnikami złych wieści pomiędzy władzą a społeczeństwem. Żeby chociaż zaczęli naśladować inne państwa, ale i tego nie ma. Inne kraje Unii Europejskiej wprowadzają bez zbędnej dyskusji restrykcje covidowe. Począwszy od lockdownu poprzez dyscyplinowanie swoich obywateli za pomocą regularnie wprowadzanych obostrzeń.

Obowiązkowe noszenie maseczek, zakaz korzystania niezaszczepionym z barów, hal sportowych, z kin, basenów, teatrów, czy innych publicznych miejsc - nikogo nie dziwi. Obywatele innych krajów stosują się do obostrzeń, uważając to za naturalną rzecz (oprócz incydentalnych ruchów). Tak jest gdzie indziej. Tylko u nas w Polsce jest jak zawsze - po to są zakazy, by je łamać, albo by ich nie stosować. Ci PRZECIW nawet nie wysilają się, by podać jakikolwiek sensowny argument swojego sprzeciwu. Nie mają takiego. A niemrawy minister zdrowia Niedzielski, raczy przed południem udzielić wywiadu chwaląc się, że "pandemia w zasadzie jest opanowana", że Polacy "w większości są uodpornieni".

Tego samego dnia wieczorem, znowu się pojawia i mówi, że "Ministerstwo Zdrowia przewiduje wzrost zakażeń COVID-19 do 40 tysięcy osób dziennie" (słownie: do czterdziestu tysięcy). Że "co tydzień notujemy o pięć tysięcy nowych przypadków więcej". Innym razem mówi, że "wzrost liczby przypadków nowych zachorowań mamy lawinowy, bo tylko 50 proc. populacji zamieszkałej między Bugiem a Odrą to ludzie zaszczepieni". No co ludzie chcecie? "Taki mamy charakter, my - Słowianie", "mamy w genach sprzeciw" - wytłumaczył sytuację wiceminister niewidocznego ministerstwa zdrowia (z małej litery), pan Kraska.

Za to jak paw z dumą chwali się, że nikt inny na świecie w takim tempie jak w Polsce, nie przemienia szpitali zwykłych w "covidowe". A ilość łóżek i respiratorów jest większa, niż potrzeba. Hurra, jesteśmy bogaci... w łóżka. Polacy mogą spać spokojnie, bo tychże wystarczy. Nawet nie zająknie się jeden z drugim, że tragicznie brak nam personelu medycznego. Że Służba Zdrowia pada na twarz ze zmęczenia. Medycy, doradcy, cała bystrzejsza medyczna profesura, biją na alarm. Żadnej odpowiedzi. Cisza. Żadnych dodatkowych obostrzeń i nowych nakazów. Żadnych rozporządzeń. No, teraz już przynajmniej wiemy, do czego służy dzisiaj Ministerstwo Zdrowia, z dużej litery, żeby nie było.

Gdyby nie wolne media, obywatel nie wiedziałby, że "zabiera się łóżka pacjentom z innymi chorobami, odwołuje planowane zabiegi", że pacjenci z innymi chorobami umierają, bo nie mogą liczyć na pomoc. Czyżby taki był rządowy plan? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, które państwo zaoszczędzi. Na zmarłych. Najczęściej umierają seniorzy (ostatnio również młodzi Polacy), schorowani i bez siły przebicia. Niepotrzebni. Niech umierają. Państwo zaoszczędzi na ich leczeniu, zabiegach i operacjach. Na emeryturach. Za to niezaszczepionego wyborcę PiSu wyleczy się za darmo. Jak się nie uda, zwolni łóżko następnemu.

Rząd to wszystko przemilcza, bo jest to BARDZO niewygodna prawda. Dlatego nie reaguje, a tylko zaklina rzeczywistość. Rząd musi przedstawiać wyborcom SAME sukcesy, by nie odwrócili się, nie zniechęcili do reform "nowego ładu" i wszelkich innych pomysłów. Lepiej dopuszczać się najgorszych łajdactw, wykrzykiwać głupoty o wrogach zewnętrznych i zdrajcach wewnętrznych, niż rzetelnie zadbać o kondycję Narodu. Marną mamy "elitę" rządzących. Mającą gębę pełną frazesów i innych śmiesznostek. Do tego te ich wątpliwej jakości tzw. kompetencje. Mamy "elitę", której na dłuższą metę mimo wszystko, opłaca się trwać przy władzy.

Nie jesteśmy już 38-milionowym państwem, jak przy każdej okazji władza podkreśla, a będzie nas jeszcze mniej. Jak tak dalej pójdzie. Może władza na to liczy? Że poprzez te wszystkie dramaty, nad którymi sama nie panuje, utemperuje nas jeszcze bardziej? Wszak od zdrowia i życia, są na tym świecie ważniejsze i wyższe cele, szczególnie dla J. Kaczyńskiego - jak wyprowadzić Polskę z Unii i zachować przy tym władzę. Że po drodze kilkoro z nas umrze... no cóż... każda wojna wymaga ofiar...

PS - Rządzący zachowują się jakby czwartej fali epidemii nie było. Nie do wiary!!! Jak to możliwe, że tak po prostu zgadzają się na to, by znów umarło kilkadziesiąt tysięcy Polaków? 

PS - właśnie wypowiada się rzecznik, MZ. On informuje nas, a bardziej deklamuje instrukcję obsługi jak postępować w razie "W". Znowu powtarza co już wiemy. Nic nowego.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale