KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
110 notek
12k odsłon
  84   0

OGON rządzi PSEM... i to na całego

Kolejny dzień przynosi polskiej polityce, kolejne kłopoty. Dzisiaj w Sejmie seria głosowań, która pokaże moc, słabość albo bezsilność partii rządzącej, mającej na karku nie tylko bieżące sprawy, ale i kolejne afery. Pokaże moc, słabość albo bezsilność samego Jarosława Kaczyńskiego, coraz rzadziej obecnego w polityce. Widać gołym okiem, że nie jest to dla niego dobry czas i dla jego rządu. Od dawna też obserwujemy, że legendarna zdolność strategiczna prezesa wytraca tempo i swoją "magiczną" skuteczność. On sam z powodu ilości kwestii spornych traci (jak już nie stracił) swój polityczny węch. Niestety dla utrzymania większości w parlamencie, musi się jeszcze nagimnastykować, by nie stracić władzy, na którą pracował całe polityczne życie.

Strach przed niepokornymi antyszczepionkowcami, strach w ogóle przed rozwijającą się pandemią, strach przed drożyzną wynikającą z inflacji, która to drożyzna byłaby osobistą porażką prezesa. I strach przed rozpadem obozu Zjednoczonej Prawicy, która ponoć wisi na jednym pośle Łukaszu Mejzie. Ale to chyba pikuś w porównaniu ze strachem przed Z. Ziobro, który dosłownie robi co chce z praworządnością w Polsce. Prezes Kaczyński jest totalnie bezsilny wobec swojego niegdyś faworyta, mającego za nic unijne postanowienia względem IDSN. A jest to kluczowa sprawa, bo żywotnie zależna od kasy dla Krajowego Planu Odbudowy. Ziobro ma to gdzieś.

Do tego status stanu wyjątkowego, obecność dziennikarzy na wschodniej granicy, dymisja rzeczonego wyżej Ł. Mejzy - lista nie załatwionych na dzisiaj tematów, długa. A jak zachowają się w czasie głosowań parlamentarzyści, sprzyjający rządowi i opozycyjni wobec rządu, to znak zapytania wielki, jak sam Sejm. Tak czy siak, można by już ogłosić upadłość władzy rządzącej, skoro posiłkuje się "szmatami", by utrzymać władzę, jak swego czasu osobiście sam klasyk D. Tuskowi, powiedział. Drugim imieniem Kaczyńskiego jak wiadomo, jest >chaos< i to on sam doprowadził własny rząd do kryzysu, zmuszając go poprzez ten chaos do podejmowania nietrafionych decyzji. Straty dla państwa, jakie tym samym poczynił, nieodwracalne.

Pod pretekstem likwidowania wszelkich układów i patologii, Kaczyński wespół z Ziobro zamiast reform, utworzyli własne spatologizowane układy. Ziobro i jego drużyna, na oczach Kaczyńskiego, od lat dewastują wymiar sprawiedliwości w imię jego niby naprawy. To nie chęć naprawy, a nieudolność i ziobrowska zła intencja i mściwość doprowadziły polski wymiar sprawiedliwości do katastrofy. Jego głównym grzechem jest konflikt polskiego sądownictwa z unijnym, poważny konflikt państwa polskiego z unijnymi instytucjami. Tylko i wyłącznie z tego powodu nie mamy jeszcze wypłacanych funduszy na walkę z pandemią. A to niestety, godzi w rację stanu. To bardzo poważne oskarżenie, z którego Ziobro się nie wygrzebie.

Kaczyński, zapowiadając publicznie nie tak dawno likwidację Izby Dyscyplinarnej SN, nie zrobił nic. Nie zrobił, bo zwyczajnie nie może postawić się Z. Ziobro. A tymczasem "zamrożona" przez I prezes Manowską Izba dalej wyczynia harce z sędziami tak, jak tego sobie zażyczy Ziobro. Na oczach Polski i na oczach Unii Europejskiej. To ewidentny przykład tego, jak ogon rządzi psem. Ogon, który nikogo i nic nie szanuje. Wyciągam wniosek, że J. Kaczyński rzeczywiście jest bezsilny. Nie tylko w sprawie Z. Ziobro, ale i innych. Zatem może się okazać, że drugo... albo trzeciorzędnie głosowana sprawa utopić może dzisiaj pisowską większość. Też dzięki głosom niektórych posłów PiSu.

Jarosław Kaczyński dochował się nie jednego ogona, a kilku. Dochował się kilku piszczących ratlerków, bezczelnie merdających mu przed nosem, swoimi ogonkami. Chciał zrobić w Polsce gruntowny porządek, rozprawić się z politycznymi przeciwnikami, szczególnie z Donaldem Tuskiem, jednak musi to odłożyć na kiedy indziej. Dzisiaj musi, z obrzydzeniem ale musi, prosić tychże przeciwników o wspólną odpowiedzialność za kraj. Musi układać się z licznymi osobnikami o wątpliwej reputacji. Musi rozdawać to, czego już nie ma, by przekupić przekupnych posłów, co jest samo w sobie obrzydliwe. Do tego zniżył się dzisiaj prezes partii rządzącej.

Gotowy rozdać byle komu całą Polskę, by tylko utrzymać się przy władzy. To nie jest już polityk z krwi i kości, za jakiego go mieli jego wyznawcy i zwolennicy. To nie jest już wszechpotężny demiurg partyjny. To tylko stary człowiek, zmęczony pracą ponad godziny, zmęczony kłótniami i coraz bardziej bezczelnymi roszczeniami swoich "dzieci". Ten stary człowiek już nic nie może. W przestrzeni publicznej więcej go nie ma, niż jest. I z tego właśnie korzysta Ziobro, walczący wszelkimi brudnymi sposobami o swoją przyszłość. Sposobami, które z prawdziwą polityką nie mają nic wspólnego.

O Zbigniewie Ziobro można powiedzieć tylko jedno, że jest naczelnym ogonem Zjednoczonej Prawicy, który prezesa partii rządzącej, może już niedługo swoją nieugiętością, doprowadzić do upadku. Tak za wszystko Ziobro bezczelnie dziękuje Kaczyńskiemu, co ten dla niego kiedykolwiek zrobił. A zrobił, dając szansę i miejsce w polskiej polityce. Sadzając go na najwyższych i najważniejszych stołkach wymiaru sprawiedliwości, dwukrotnie. Pozwalając, by Ziobro nim zarządzał wedle własnego uznania. Myślę, że dzisiaj prezes po cichu gorzko żałuje niejednej swojej decyzji. Niech żałuje, tylko to mu zostało.

Sam nie ma już realnej władzy. Każdy to widzi. I zwolennik i przeciwnik. Jeśli jej nie ma, to najwyższy czas odejść na emeryturę.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale