KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  213   2

POLSKA to SKANSEN a nie nowoczesne państwo

Początek nowego 2022 roku nie jest żadną grubą kreską oddzielającą nas od doświadczeń poprzedniego. Nawet gdybyśmy mieli taką moc, nie wiedzielibyśmy co z nią zrobić. Nawet gdybyśmy wiedzieli co nas czeka, wiedza ta do niczego by nam nie była potrzebna, ponieważ starym dobrym zwyczajem, na pewno zignorowalibyśmy ją, zlekceważylibyśmy. Tacy jesteśmy. Pokancerowanym portretem zgłupiałej i znudzonej cywilizacji białego człowieka. Polaka. Która to cywilizacja z powodu powyższych plus wrodzonego lenistwa, nie jest w stanie albo nie chce zareagować na katastrofę, ściąganą na siebie własnymi rękami. W tym swoim społecznym odurzeniu nie dostrzegamy tego, jaką własną karykaturą staliśmy się w tym co robimy i czego nie robimy.

Należymy do zbioru raczej tych durnych społeczności i prędzej czy później zapłacimy za to mimo, że polska myśl techniczna obecna jest w kosmosie, bez której jego podbój nie byłby możliwy. Mimo, że mamy swojego prof. Lubińskiego i jeszcze parę osób, którymi możemy się pochwalić. Jednak to tylko przykłady jednostkowe, swoją marną ilością wypadające blado na tle potęgi polskiej głupoty. Przykładem niech będą bardzo wysokie mandaty dla kierowców, których narzucenie powoduje ratunek iluś tam polskich żyć w skali roku. Z drugiej jednak strony mamy ponadmiarową ilość covidowych śmierci, bardzo zawinionych przez zaniechania rządowe i przez nas samych. Rachunek - co uratowane na drogach w skali ubiegłego roku, covidowo zmarnowane w skali jednego dnia.

Jakże tragicznie ten bilans wygląda na tle komicznych tłumaczeń Kaczyńskiego, że się nie da, że się nie uda, że nie można Polakom niczego narzucać, bo i tak nie posłuchają. I brednie takie opowiada najważniejsza osoba w państwie. Inna ważna instytucja - Kościół, który powinien dbać o stan ducha Polaków. Taka w końcu jego rola. Zamiast pomagać we właściwy sposób, dba tylko o swoje finansowe interesy, próbując jednocześnie wybielić się w oczach swoich wiernych za wszystkie popełnione grzechy. No cóż, bliższa koszula ciału. Zawsze była, czego wierni wciąż nie chcą zauważyć. Idzie to w złym kierunku, zamiast do przodu, jako naród cofamy się. Świadomie i niestety, za własną akceptacją tego stanu rzeczy.

Za akceptacją chociażby tego, co wyczynia w szkolnictwie i edukacji minister Czarnek. Pod wpływem jego "złej mocy" kolejne pokolenia będą się uczyć, że katastrofa smoleńska to "największa tragedia w powojennej historii Polski” - wg oficjalnej wersji resortu edukacji (???). Tak, nie da się ukryć, rozum nas opuścił. A skoro tak, to nie mamy za bardzo czym się chwalić. Idźmy dalej. Nasza gospodarka nie jest wzorcowa. Finanse, to fantasmagoria jednego wysoce nadambitnego człowieka. Nasze bezpieczeństwo, w jak najszerszym tego słowa znaczeniu, tak naprawdę nie istnieje, jak polska dyplomacja. Nasza polityka to dziwaczny twór z długim nosem Pinokia na sztandarze, który niezwykle trudno nazwać polityką.

Raczej nazwałabym to "coś" złym stanem umysłu, totalnym brakiem kompetencji, niechlujstwem i bylejakością. Szczególnie w wykonaniu ekipy zwącej się Prawo i Sprawiedliwość. Jednak, by oddać nomen omen tę sprawiedliwość, za stan naszego państwa odpowiedzialne są wszystkie dotychczasowe rządy. Bez wyjątku. Suma ich grzechów głównych powala. I co ciekawe, nie znajduję tu ani jednego słowa usprawiedliwienia. Jednak w dziele niszczenia własnego państwa prym wiedzie aktualna władza, która wyjątkowo wyróżnia się na tle poprzednich rządów. Palma pierwszeństwa w tym "dziele", to raczej niechlubne zwycięstwo.

Za pierwszym razem w latach 2005-7, PiS zachłysnęło się nim wygrywając wybory. Do tego stopnia, że nie było w stanie wykorzystać sprzyjającej koniunktury. Kaczyński rozdawał "zabawki" nie tym ludziom co trzeba było. Przykładem pierwszym z brzegu niech będzie minister Macierewicz, który swoim ministrowaniem ośmieszał tylko Wojsko Polskie łamiąc niektórym wojskowym moralne kręgosłupy i doprowadzając samo wojsko do ruiny. Ten parasol trzymany przez wysokiego rangą oficera nad głową Misiewicza, pucołowatego ulubieńca pana ministra, to symbol degrengolady i tragicznego wręcz niezrozumienia roli, jaką pan minister i jego urzędnicy mieli pełnić. Żeby było jasne, z konstytucyjnego nadania.

Ale czego można się spodziewać po podstarzałym harcerzu, który za władzy przyzwoleniem, ma na koncie rozwalenie służb, wywiadu i kontrwywiadu polskiego i jego miernej jakości aptekarskim pomocniku. Niczego. Ponieważ to nie byli właściwi ludzie na właściwych miejscach. A tacy w obu rządach PiS byli prawie wszyscy. Przez pierwszy i drugi pisowski rząd przewinęło się wielu premierów, ministrów, cała gromada różnych wice i bardzo wielu cwaniaków. Były to wyjątkowo nietrafione wybory Kaczyńskiego. Liczba afer między innymi o tym świadczy. I brak liczących się sukcesów. Przez wszystkie te lata, nie zwracano uwagi na żywotne potrzeby Polski. A społeczeństwo milczało.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale