KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  102   1

SAMOTNY BIAŁY ŻAGIEL

Wiele wydarzeń, które swój początek miały rok temu czy jeszcze wcześniej, w tym roku może być zakończone, lub być przyczyną jeszcze większej ich eskalacji. Mam na myśli nie tylko sprawy Polski, lecz to wszystko, co dzieje się poza naszymi granicami, w naszym strategicznym regionie. Chyba nie przesadzę, jeżeli napiszę, że nasze życie zależy od kryzysu rosyjskiego-ukraińskiego. Wraz z nowym rokiem Polska wkracza w swój chaos społeczny, gospodarczy i w stan zagrożenia bezpieczeństwa Państwa. Niedobrze też, że w sytuacji realnego zagrożenia militarnego ze strony Rosji, jesteśmy totalnie osamotnieni. Rząd polski skutecznie o to zadbał nie szczędząc sił i środków. Rząd, który już nic nie ma do stracenia.

Jesteśmy obserwatorami i świadkami szczególnego zjawiska. Oto prezes PiS J. Kaczyński nakazał budowę muru na granicy wschodniej, by nasz polityczno - gospodarczo -społeczny chaos nie był widoczny dla zewnętrznego oka. Prezydent Rosji Putin ma tak samo, by ukryć skutki swojej prezydentury, wymyślił że wywoła wojnę z Ukrainą. Robi to oficjalnie na oczach swoich poddanych i na oczach świata. Jeden i drugi wciągają swoje narody w konflikty przez siebie samych sprokurowane. Wywołać dzisiaj wojnę w Europie, to nie w kij dmuchał. To, że Putin ma swoje osobiste mocarstwowo - imperialne ambicje, to jedno. Że chce przywrócić Rosji dawną potęgę, to drugie.

 Że myśli, iż będzie miał nad wszystkim kontrolę, że będzie jednostronnie dyktował warunki Ukrainie, Europie, a może i reszcie świata, to trzecie. Zdaniem znawców tematu i ekspertów, w żadnym wypadku nie należy tego lekceważyć. Jednak - jest to niezwykle karkołomne myślenie Putina, ponieważ wojny mają to do siebie, że prędzej czy później trudno jest nad nimi zapanować. Historia coś na ten temat wie. Może więc się zdarzyć, że coś co w 2008 roku(Gruzja), a potem 2014 roku (Ukraina) zapoczątkował Putin, z czasem będzie żyło swoim życiem, poza jakąkolwiek kontrolą. Skutki mogą być straszne. Tak jak straszne są skutki powstałe w wyniku działań wojennych. Polakom nie jest potrzebna kolejna wojna. Nikomu na świecie nie jest.

Polska, mając zbankrutowaną gospodarkę, zniszczoną muzealną armię, podzielone społeczeństwo i Państwo ledwo stojące na glinianych nogach, bez jakichkolwiek już sojuszników - nie ma dzisiaj szans w konfrontacji z Rosją. Nie ma w pojedynkę żadnych szans z kimkolwiek. To nasza wielka tragedia. WIELKA. I nie wierzę, że rząd o tym nie wie. WIE. Doskonale o tym WIE! Nie wie jednak - CO Z TYM ZROBIĆ. Siedzi cicho w tej kwestii i udaje, że rozwiązuje "Polsko Ładowe" problemy. Rząd wciąż mataczy, lawiruje i ucieka się do własnej propagandy, którą sam się pociesza. Od 1898 roku nie było tak źle. Wtedy udało się nam wydostać spod wpływów Moskwy i decyzją ówczesnej władzy stać się członkiem Europy.

Była to swego rodzaju ucieczka na Zachód, którą po latach podzieleni dzisiaj Polacy, różnie oceniają. Według zwolenników Kaczyńskiego, po 6. latach jego rządów, jest dobrze. Według przeciwników, wszystkie dotychczasowe starania zostały zmarnowane - sojusz z Brukselą i tak strategiczny sojusz z USA. Dzisiaj Polska nie ma żadnych sojuszy. Jest sama. Jest sama i patrzy na zacieśniający się sojusz między Kijowem a Stanami, zamiast z nami, z regionalnym sąsiadem. Grupa Wyszehradzka? A co to dzisiaj jest? Nie ma dzisiaj czegoś takiego jak Grupa Wyszehradzka. Dzięki polskiemu rządowi. Członkowie tej Grupy zamiast nas, wybrali Zachód. Węgrzy, nasi podobno najwięksi przyjaciele trzymają od dawna z Rosją.

 A co w tak krytycznej chwili robi naczelnik Polski, Kaczyński? Konfliktując się z Zachodem i Wschodem jednocześnie, do zera minimalizując polską dyplomację, z uporem maniaka niegodnym lepszej sprawy, pomaga Putinowi rozwalać Unię Europejską. Pomaga Putinowi w jego groźnej "misji", na której on sam ma tylko skorzystać. Czy J. Kaczyński jest ślepy i głuchy na poczynania Rosji? Dla każdego jasne jest, że Putin swoją krucjatę prowadzi tak zręcznie, by zaszkodzić każdemu, kto jest w okolicy. By pogorszyć stosunki każdego z każdym. TERAZ szczególnie, by pogorszyć stosunki Polski z Ukrainą. Robi to nie tylko zręcznie, ale też skutecznie. Polska nie ma tu głosu, bo sama się tego głosu pozbawiła. Aż strach się bać, co będzie dalej.

Do jakich, jeszcze brudniejszych metod, posunie się strona rosyjska, chcąc wykorzystać naiwność, głupotę i niemoc strony polskiej? Diagnoza dla Polski jest zabójcza - nie liczymy się na arenie międzynarodowej, nie jesteśmy dla nikogo partnerem. Nie ma nas. Na własne życzenie. Winę za to ponosi Kaczyński. Jest teraz tak, jak sam tego chciał. Jak sam to zapowiadał, głośno i wyraźnie. Wielokrotnie. Na mapie Europy jesteśmy samotnym biało-czerwonym żaglem. Za przeproszeniem - słowo ciałem się stało. On sam jest teraz jak ten żagiel. W życiu nie uwierzę, że jego najbliżsi współpracownicy myślą tak samo. Czy jest ktoś z Czytelników, kto temu zaprzeczy? Nawet gdyby, to mamy do czynienia z gołymi faktami. Codziennie donoszą o tym media.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale