KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  131   0

HONOR NAUCZYCIELA

HONOR to w Polsce towar deficytowy. W edukacji, szkolnictwie, kulturze, rodzinie. W polityce. To słowo pada dzisiaj tylko okolicznościowo i tylko wtedy, gdy rządząca Prawica i narodowcy przywołują na swoje potrzeby słynny tercet - "Bóg, Honor, Ojczyzna" w takiej właśnie kolejności. Dla szarej polskiej codzienności honor nie jest potrzebny dzisiaj do niczego. Radzi sobie bez niego skupiona na innych wartościach. Bowiem przetrwanie w dzisiejszych pisowskich czasach nie wymaga bycia honorowym, nie wymaga poczucia godności osobistej, nie wymaga obrony dobrego imienia. Polski obywatel ma inne rzeczy do roboty. Walczy o każdy dzień, o każdy oddech, o każdą złotówkę tak jak NAUCZYCIEL, którego władza chce pozbawić wszystkiego. Nawet honoru.

W dawnych czasach NAUCZYCIEL to był naprawdę KTOŚ. Budził szacunek w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jego społeczną i zawodową rolę, na przestrzeni dziejów, wyznaczał wzrost znaczenia oświaty i stopnia rozwoju szkolnictwa. Poszukiwania coraz to nowych sposobów nauczania i wychowania, kształtowało również samego nauczyciela, tworząc tym samym dla ucznia wzorzec do naśladowania. Tak było kiedyś. W miarę upływu czasu, z różnych powodów, nauczyciele jakby stracili na "wartości". Przestali być doceniani, często umniejszano ich kompetencje, często atakowano krytyką wielokrotnie niezasłużoną. Na ten moment to środowisko wyrobników takie samo, jak inne środowiska zawodowe. Nie szanowane ani nie doceniane. Przez władzę szczególnie.

Dzisiaj władza robi wszystko, by spacyfikować i całkowicie sobie podporządkować nauczycielskie środowisko. Władza, za pomocą usilnych starań ministra Czarnka, chce kontrolować i narzucać tylko "swoje" trendy edukacyjne, zgodne tylko i wyłącznie z kulturą łacińską, zgodne tylko z wyobrażeniem władzy o edukacji i szkolnictwie. Władza chce po prostu na siłę ubezwłasnowolnić nauczycieli. Pozbawić ich tożsamości. Dowodem są niesławne e-maile niesławnego ministra Dworczyka, z których dowiadujemy się, iż niektóre z nich były ordynarnymi instrukcjami, jak spacyfikować nauczycieli w czasie ich strajku w 2019 roku.

Władzę w tym dziele dzielnie wspomagał wynajęty troll jeden z drugim, hejter, fałszowane sondaże. Wyszło na jaw jak byli manipulowani rodzice. Jak zniesławiano nauczycieli i pracowników oświaty. A odkryła to Anna Mierzyńska (badaczka internetu) i ujawniła ich niegodne zaangażowanie, co e-maile Dworczyka tylko potwierdziły. Nie do uwierzenia, jaka to wredna premedytacja. Że z zimną krwią i w tak haniebny sposób, można było zaplanować niszczenie nauczycielskich protestów. Dzisiaj wiemy, że zgodę na to wydał sam premier. A celem miało być pozbawienie wiarygodności środowiska nauczycielskiego, skuteczne osłabienie i dobicie ich falą hejtu. I Morawiecki o tym wiedział.

Po tym jak władza PiS, bez drgnięcia okiem, rozwaliła Stadninę koni w Janowie Podlaskim (dla mnie to symbol tej władzy), i w jakim stylu to zrobiła, można było się spodziewać, że wszystkiego czego dotknie tak samo rozwali jak Stadninę koni. Z Edukacją robi to samo Czarnek. Rozwala ją. Za przyzwoleniem naczelnika, rozwala ją. Poprzez narzucenie "dobrozmianowego" stylu, władza PiS marzy o zorganizowaniu miejsca, w którym bez przeszkód przeprowadzi narodowe pranie mózgów przyszłych następców. Nauczyciele i nauczycielki odczuli to na własnej skórze. Na własne oczy oglądają dewastację polskiej Edukacji i polskiego szkolnictwa, którą to dewastację zaczęła minister Anna Zalewska.

Na tej pseudo reformie cierpią i nauczyciele (lekceważenie, odmowa współpracy) i uczniowie (całkowita zmiana profilu nauczania wg uznania władzy). To wpłynęło na decyzję nauczycieli o zorganizowaniu legalnego strajku. W ten sposób chcieli ratować szkoły, bronić ich godności, walczyć o swoje godne wynagrodzenia. Uzyskali poparcie rodziców i swoich uczniów. Mimo starań władzy. A przecież był to gorący czas egzaminów.

------

"Siłą okazania naszych postulatów był wielki marsz nauczycielek i nauczycieli z całej Polski pod ówczesny MEN (23 kwietnia 2019). To było niesamowite przeżycie, bo chyba po raz pierwszy nie mogliśmy się policzyć, mówiliśmy jednym głosem, wspólnie skrytykowaliśmy ruinę polskich szkół".

------

Nauczyciele każdego dnia walczą dzisiaj o szkołę najlepiej jak potrafią. A potrafią, bowiem to oni najlepiej znają wszystkie jej problemy. Ówczesne wydarzenia pokrywają się z e-mailami Dworczyka, a całość ma swój bieg wydarzeń. Udowodniony. TVPiS dolewała jeszcze oliwy do ognia podając opinii publicznej do wiadomości, że wszystkie egzaminy przeprowadzą osoby wskazane przez władzę. Dano do zrozumienia, że rząd jak zawsze, sam sobie poradzi. Jakkolwiek to wtedy brzmiało. Manipulacje, pogarda, kłamstwa czyli tzw. mijanie się z prawdą, odnośnie tej grupy zawodowej, trwały miesiącami.

------

"Zaczynało do nas docierać, że właściwie nasz bunt zmienił się już tylko w krzyk o honor bycia nauczycielką, nauczycielem".

------

"Rząd ani razu nas szczerze nie wysłuchał i aż dziwi to, jak naiwnie zamachnęliśmy się na władzę".

------

"Pamiętam swoisty rodzaj skamienienia i straszny smutek, kiedy 26 kwietnia strajk został zawieszony. Płacz też był. I ta wściekłość, że rządząca grupa po to zdobyła władzę, żeby poniżać kształcenie w demokracji, a nie wspierać nowoczesną szkołę".

------

"Zostaliśmy z niczym do dzisiaj. Od tamtego momentu widzimy to jasno i choć nie ma najmniejszych wątpliwości, że obecna formuła władzy i PiS się wyczerpała, to wciąż na nauczycieli i uczniów spadają kolejne ciosy".

------

"Nie mogę spokojnie patrzeć na niszczenie systemu edukacji mojego kraju, które trwa nieprzerwanie od sześciu lat. Nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym, że partia rządząca wprost deklaruje zamiar wykorzystania edukacji do formatowania nowego modelu obywatela - posłusznego, bezkrytycznego, narodowo-katolickiego i głosującego na PiS. Mam nadzieję, że ludzie za to odpowiedzialni zostaną postawieni przed sądami. Tymczasem trwa realizacja celów".

------

Wiadomo nie tylko od 6. lat że Edukacja i Szkolnictwo to pięta Achillesowa każdej władzy. Jednak to od 6. lat jesteśmy świadkami wściekłej polityzacji i ciągłego poniżania inteligencji. Ta władza przechodzi samą siebie. Czego dotknie, marnuje i wydaje się, że bezpowrotnie niszczy. Nauczyciele czują się upokarzani i głośno o tym mówią. Nie wątpią jeszcze i nie upadają jeszcze. Mają nadzieję. Jak mówią - "ten strajk mają w sobie". Nie poddają się. Walczą.

Teraz wszystko zależy od prezydenta A. Dudy, który lubi rolę arbitra, który lubi jak coś zależy od niego, który lubi być proszony i skupiać na sobie uwagę. Wielce to małostkowe, ale w końcu to prezydent. Mimo swoich wad, może spojrzy wreszcie poważniej na problemy polskiej Edukacji, Szkolnictwa i problemy polskiego NAUCZYCIELA. Wiąże się to z przyszłością następnych polskich pokoleń.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale