KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  95   0

POSZUKIWANY OPIEKUN od zaraz

Polska mająca takie a nie inne położenie geograficzne, geopolityczne i geostrategiczne, cierpiąca od zawsze na chroniczny brak polityków z prawdziwego zdarzenia, mimo, że mogłaby w wielu dziedzinach, wykorzystać swoje położenie, nie robi tego. Bo od zawsze niemal, Polska miała kogoś, kto roztaczał nad nią tzw. "opiekuńcze skrzydła". Że tak było, przed wojną i długo po wojnie, odpowiada za to nasza polityka. Teraz jest jakby inaczej. Polska polityka zagraniczna może wybrać stronę, pod której opiekę się uda. W sumie to musi, ponieważ sami w tym piekle nie wytrzymamy. Pytanie - czy w ogóle ktoś nas zechce?

Zachód wciąż wydaje się nam, tym wyśnionym, a stosunkowo do niedawna jeszcze, był "tym zgniłym Zachodem". Wschód natomiast to wiecznie podnoszony symbol naszych cierpień, symbol dobra i zła, symbol Katynia i innych strasznych zbrodni na Polakach. Dlaczego dzisiaj z taką samą siłą nie przebijają się do opinii publicznej, zbrodnie niemieckie na Polakach? Jakby zbladły. Mamy arcyciekawą Historię, a jednak bardzo wybiórczo ją traktujemy. W zależności od wydarzeń. Zaliczyliśmy już kult żołnierzy wyklętych, a ostatnio znowu mówi się o "Łupaszce". Jedno się nie zmienia. Że Rosja to wcielone zło.

Po latach przynależności do Zachodu, okazał się on nie takim "cudem" jakiego oczekiwaliśmy. Po latach zachłyśnięcia się innym życiem nagle odkrywamy, jak Zachód potrafi kłamać, manipulować i łamać własne zasady. Po latach dopiero zauważamy, że Zachód chcąc podporządkować sobie prawnie inne kraje, stawia granice ich suwerenności i wolności. W ogóle narzuca/wymusza co można, a czego nie. Według niektórych politycznych komentatorów, na własnej skórze przekonujemy się, ile ostatnio znaczy Państwo, czy w ogóle cokolwiek znaczy, a ile firma z zagranicznym kapitałem (czytaj: np.amerykańskim).

Z powodu złych decyzji polityków, okoliczności, jakie z tego powodu zaistniały, takiego i innego działania Prawa, skonstruowanego na kolanie, doszło do załamania dominującej roli Państwa. Po takiej polityce nie można się już dzisiaj niczego spodziewać, która to polityka na terenie własnego kraju chce na siłę samodzielnie rządzić, lecz nie za bardzo ponosić koszty z tego tytułu. Która to polityka pozwala działać obcym tworom, też bez ich odpowiedzialności, za to z ogromnymi zyskami. Po takiej polityce i jej politykach, nie można się niczego spodziewać, bo bardziej bliższy jest im ich własny interes i zabezpieczenie przyszłości rodziny na... Zachodzie właśnie.

Politycy sami o tym opowiadają. Nie kryją się z tym. Są tak zajęci urządzaniem sobie życia, że jeżeli nawet zajmują się sprawami obywateli, to wciąż w stopniu mniej niż zadowalającym. Nie wystarczy tylko rozdawać pieniądze. Państwo nie jest zarządzane zgodnie ze sztuką. Wiedzą. Kompetencją. Efekty takiego zarządzania, to marnowanie potencjału, jakim Państwo dysponuje. W pierwszej kolejności dba o "swoich" funkcjonariuszy włączając w to wszelkie Rady Nadzorcze, Spółki, Zarządy, w sposób nieosiągalny dla przeciętnego zjadacza chleba. System polski jest duży, jest zbyt duży, a jednak nie brakuje środków dla wybrańców. Brakuje tylko dla tych, co na dole.

Te 500+ i wszystkie inne "+", ledwo wystarcza, pomaga utrzymać się większości na poziomie powyżej dramatu życiowego. Ten rozdawniczy plan nie osiąga jednak założonych celów, wychowuje kolejne pokolenia nierobów i cwaniaków życiowych, powoduje absencję kobiet na rynku pracy, bo rodząc kolejne dzieci wybierają macierzyństwo. I kółko się zamyka. Rzeczywistość jaka nas teraz otacza, to wyższe ceny za prąd i gaz, które to nośniki ciepła stały się dla wielu luksusem. A ideologiczne anomalia, wynaturzenia, i jakieś subkulturowe ... izmy, są podejrzane dlatego, bo są podejrzane. Masowa dostępność informacji, w zniekształconej formie, tamuje społeczne myślenie.

Najgorsze, że nikogo to nie obchodzi. Wszyscy się poddali. Staliśmy się wręcz tragicznie bierni. Góra żyje sobie, a dół sobie. Mamy szklany sufit, nie do przebicia. Na własne życzenie. Nie ma już nikogo, kto by się temu systemowi przeciwstawił. Jeżeli ktoś taki był, to już go nie ma. Szczególnie na scenie politycznej. Takich przykładów jest naprawdę bardzo wiele. Wystarczy sobie o nich przypomnieć. Nie mamy się czym chwalić. W pojedynkę jako państwo nie damy rady. Prędzej czy później, Polska będzie potrzebowała kolejnego opiekuna, który roztoczy skrzydła i będzie decydował za nas. Bo my sami tego nie potrafimy. Wolimy być zarządzani przez znakomitą mniejszość, posiadającą wszystko.

Wolimy, właściwie bardzo szybko przyzwyczailiśmy się żyć pod jej dyktat. A z tego korzysta właśnie mniejszość posiadająca. Uzależnia nas od siebie ekonomicznie, przyzwyczajając do jako takiej stabilizacji. Patrząc przez pryzmat spraw Rosyjsko - Ukraińskich, zachwiania bezpieczeństwa w Europie i na Świecie, patrząc jak nasza władza nieudolnie sobie poczyna, przyszłość nie jawi się za dobrze. Mamy prawo mieć niespokojne myśli i obawy. A ponieważ znowu nie można liczyć na polityczną elitę, należy się spodziewać, że może gdzieś na horyzoncie pojawi się kolejny opiekun, który jak zechce, to weźmie nas sobie za darmo. Jak zechce.

Jest on potrzebny od zaraz, bo już jest wiadomo, że sami sobie nie poradzimy. Wciąż nam się nie chce. Wciąż jesteśmy jacyś otępiali. Politycy są otępiali. Jakby to, co wokół się dzieje, nas i ich nie dotyczyło. Jeżeli nikt nami się nie zajmie, to niedługo nie będzie CZYM rządzić. Ci, co zwą się politykami władzy, rozrywają Polskę na strzępy w imię swoich interesów i w imię przetrwania przy korycie. Wymyślając coraz to nowe bzdury, gubią się w ich gąszczu. Jedna bzdura zaprzecza drugiej. Udając, że rządzą, organizują konferencje, deklamując na nich "piękne" formułki, na których ogładzają ludowi, jaki to nasz kraj wspaniały i jak wspaniale jest przez nich zaopiekowany. Tak dłużej się nie da.

Zachodzie albo Wschodzie, albo ktokolwiek, przygarnij do piersi "kropka", aż się chce powiedzieć. Taki on biedny jest. Taki niezaradny życiowo. Taka z niego ciamciaramcia. Takie nieporadne dziecko poruszające się jak we mgle. Idące nie wiadomo w jakim kierunku.

Jeżeli nic się nie zdarzy, po tej władzy, chyba nawet po jakiejkolwiek innej, nie będzie co zbierać. Bowiem sami, świadomie lub nie świadomie, dokonujemy podziału własnego Państwa. SAMI. Tak, jak kiedyś klasyk to przepowiedział. To się dzieje. TERAZ.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale