Od wielu lat ścigamy wielkie afery. Nakręciliśmy filmy o mafii paliwowej, o aferze prywatyzacji PZU, o aferze gazowej, o największym szlaku narkotykowym biegnącym z Kolumbii do Europy i Polski, o wiedeńskim kręgu interesów ludzi z SB i wywiadu niepodległej już Polski. Spotykaliśmy wielu przestępców, oszustów i oficerów rozmaitych wywiadów. Byliśmy jak sekretne szuflady, w których zamykano rozmaite historie. (…)
W świat terrorystów zanurzyliśmy się właśnie z zamiarem opisania go na kartach książki. Opowiadamy o nim szczerze i uczciwie. (…) Bez telewizji nie byłoby spektaklu, jaki od lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia urządzają na naszych oczach terroryści. Jako ludzie mediów czujemy, że mamy do spłacenia dług. Bez nas nie byłoby terrorystów. Działamy jak naczynia połączone. Terroryści coraz częściej zamieniają się w reżyserów zbiorowych happeningów.(…)
Odszukaliśmy prekursorów tego „teatru śmierci”. Oni pisali pierwsze libretta. Abu Daud, stary wyjadacz, który dożywa swoich dni w Damaszku – kiedyś dał sygnał do pierwszego globalnego spektaklu – ataku palestyńskich terrorystów na izraelskich sportowców w czasie igrzysk olimpijskich w Monachium. „Carlos” – stał się zbiorowym wcieleniem wszystkich cech terrorysty w XX wieku. Pokazał, jak wielką rolę w tym spektaklu terroru odgrywają media. Jak bardzo wykrzywiają i fałszują prawdziwy obraz zdarzeń. Jak można użyć mediów i dziennikarzy do osiągania własnych celów. RAF była ucieleśnieniem marzeń znarkotyzowanych „dzieci kwiatów”. Ludzie z grupy Baader-Meinhof chcieli za pomocą gwałtu i morderstw, siłą zaprowadzić na świecie pokój i powszechną szczęśliwość. (…)
Przeszukaliśmy kilometry archiwów, rozmawialiśmy z dziesiątkami świadków, wiele godzin spędziliśmy na sporach z ekspertami. (…) Dotarliśmy do miejsca, w którym z całą odpowiedzialnością możemy powiedzieć, że nie byłoby „Czarnego Września”, Abu Dauda, „Carlosa” i Frakcji Czerwonej Armii – RAF, gdyby nie inspiracja, pomoc i opieka ze strony komunistycznych służb specjalnych ze Związku Sowieckiego, NRD, Węgier, Rumunii, Jugosławii, Bułgarii, Czechosłowacji i... PRL. Zgromadzone przez nas dokumenty pozwalają na oskarżenie komunistycznych przywódców o świadomą pomoc i wsparcie świadczone dla zbrodniczych organizacji terrorystycznych. Naszym zdaniem dziś przed międzynarodowym trybunałem obok Radovana Karadżicia powinni zasiadać żyjący jeszcze generałowie KGB, Wojciech Jaruzelski i ich pobratymcy zza grobu: János Kádár, Gustaw Husak, Nicolae Ceauşescu, Todor Żiwkow, Erich Honecker, Leonid Breżniew, Josip Broz-Tito, Jurij Andropow.Wszyscy oni są winni wspierania grup terrorystycznych, które porywały samoloty, podkładały bomby w pociągach i zatłoczonych kawiarniach, skrytobójczo mordowały i siały strach. Dziś byli działacze partii komunistycznych wszystkim wokół zarzucają antysemityzm, a to przecież właśnie oni podżegali do zamachów na reprezentantów państwa Izrael, to oni wspierali antysemickie oddziały palestyńskich terrorystów, antysemitów z RAF. To smutna i niepopularna prawda o terroryzmie XX wieku. (…)
Witold Gadowski, Przemysław Wojciechowski, fragmenty wstępu do książki „Tragarze śmierci”.
Dziś (17.09) o godz. 10.00 zamieścimy fragment rozdziału o „Carlosie-Szakalu”
Komentarze
Pokaż komentarze (64)