Nierozwikłana zagadka zamachu na Dauda przez wiele miesięcy nie dawała nam spokoju. Upartym sprzyja jednak szczęście. Wertując zasoby IPN, trafiliśmy w końcu na dokument, który przez wiele lat leżał w zakurzonym archiwum. Jego treść ma kapitalne znaczenie, jest jak najważniejsza część skomplikowanej układanki, która dobrze dopasowana pozwala zobaczyć cały obraz. Oto po raz pierwszy ujawniamy prawdziwe kulisy zamachu na arabskiego terrorystę!
Wertując dokumenty MSW dotyczące rozpracowania grupy Abu Nidala w Polsce, natrafiliśmy na niepozorną notatkę:
„14 kwietnia 1983. Tajne. Specjalnego znaczenia. Egzemplarz nr 1. Notatka ze spotkań z Dawoodem (III sekretarz przedstawicielstwa OWP w Warszawie, odpowiedzialny m.in. za bezpieczeństwo i wywiad – przyp. aut.), odbytych w dniach 12.04 i 13.04 br. W dniu 12.04.83 i 13 bm. odbyłem spotkania z Dawoodem, w trakcie których uzyskałem następujące informacje: (…)”.
Tu czytelnikowi należy się wyjaśnienie – Dawood był etatowym funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa Organizacji Wyzwolenia Palestyny, która miała swoją stałą siedzibę w Warszawie. Często współpracował z SB, a jego informacje były zawsze precyzyjne i użyteczne.
„(…) Następnie mając na uwadze wcześniejsze informacje o planowanym przyjeździe do Polski Abu Dauda (postrzelony dwa lata temu w Polsce), sprowadziłem rozmowę na temat jego osoby. Dawood poinformował mnie, że Abu Daud planował przyjazd do Polski, lecz zmienił decyzję i w najbliższym czasie wyjazd ten nie nastąpi. Wspominając postrzelenie Abu Dauda w hotelu «Victoria» i sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie w tym czasie, Dawood ujawnił mi, że Abu Daud był wtedy w trakcie realizacji zadania zabójstwa prezydenta Egiptu Sadata w czasie planowanego jego pobytu w Wiedniu (Sadat wtedy w ostatniej chwili odwołał swoją wizytę w Wiedniu i udał się bezpośrednio do USA) (…)”.
Notatkę sporządził porucznik Andrzej Wiśniewski, inspektor Wydziału V wchodzącego w skład II Departamentu MSW. Jego przełożeni zwrócili w niej uwagę jedynie na fragmenty dotyczące działania grupy Abu Nidala w Polsce. Nikt nie spostrzegł drobnej informacji na temat postrzelonego w 1981 roku Araba. Nigdy nie odczytano na nowo tego dokumentu. Powtarzamy, naszym zdaniem ma on jednak kapitalne znaczenie. Umożliwia bowiem zrozumienie powodu wizyty Dauda w Polsce, a wcześniej w Rumunii. Szereg tajemniczych spotkań Dauda wiązał się z kompletowaniem broni potrzebnej do przeprowadzenia zamachu na prezydenta Egiptu Anwara as-Sadata! Ktoś jednak Dauda zdradził. Mossad miał wtyczkę w kręgu najbliższych współpracowników przywódcy „Czarnego Września”. Izraelski wywiad nie mógł dopuścić do zabicia architekta układu pokojowego z Camp David. To wstrząsnęłoby całym Bliskim Wschodem i zagroziło Izraelowi. Mniej ugodowy od as-Sadata prezydent Egiptu mógł wrócić na ścieżkę wojny z państwem żydowskim. Tego należało uniknąć za wszelką cenę. Kiedy w „Victorii” rozległy się strzały, ludzie Mossadu byli pewni, że w ten sposób ocalili Sadata.
Okazuje się, że Abu Daud był jednym z najważniejszych uczestników spisku na życie prezydenta Egiptu. W 1978 roku as-Sadat, podpisując z Menachemem Beginem słynny układ z Camp David, dał Izraelowi gwarancje bezpieczeństwa i przestał być sojusznikiem Palestyńczyków w ich walce o niepodległość. Zyskał za to poklask międzynarodowej społeczności i pokojową Nagrodę Nobla. Jednocześnie znalazł się jednak w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Palestyńczycy nie mogli mu tego wybaczyć. Wysłanie Dauda w zaświaty miało zniweczyć przygotowania do zabójstwa prezydenta Egiptu. Daud przeżył, a wraz z nim karkołomny, wydawałoby się, plan.
Witold Gadowski, Przemysław Wojciechowski „Tragarze śmierci”, fragment rozdziału "Krew starego wilka".
Informacja o książce: http://www.proszynski.pl/Tragarze_smierci__Polskie_zwiazki_ze_swiatowym_terroryzmem-p-30352-.html
Komentarze
Pokaż komentarze (1)