Prószyński i S-ka Prószyński i S-ka
1951
BLOG

„TRAGARZE ŚMIERCI” 7. – Daniel Cohn-Bendit a Baader-Meinhof

Prószyński i S-ka Prószyński i S-ka Polityka Obserwuj notkę 5

Z Bettiną Röhl, córką Ulrike Meinhof, rozmawiają Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski:

Daniel Cohn-Bendit to dziś jeden z najlepszych przyjaciół Adama Michnika z Polski.
On i wielu innych rozpowszechniają informację, że ruch ’68 był nie tylko w Niemczech, ale także w Polsce, w Czechosłowacji. To znaczy próbuje się w ten sposób zrównać życie w świecie demokratycznym z życiem pod dyktaturą i pokazać, że nie było różnic między tymi dwoma światami. Przypuszczam, że Michnik i Cohn­‑Bendit mają dużą motywację ku temu, aby pielęgnować swoje bohaterstwo i demonstrować je zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Naturalnie jest to oczywiste, że w Polsce, ale też w innych krajach, na przykład Czechach, odżywają próby porozumienia się z tak zwanymi elitami trzymającymi władzę w Niemczech. Najpotężniejszymi ludźmi w Niemczech, opiniotwórczymi w mediach, przede wszystkim w kulturze, są przede wszystkim ci z ruchu ’68. Do nich należy także ocena historii, dzisiejszej polityki. I dlatego jest to niezwykle atrakcyjne dla obcokrajowców, na przykład dla Michnika, by dobrze ułożyć się z tymi, którzy tutaj rządzą.
Jeśli rozmawia się dzisiaj z Cohn-Benditem lub Stefanem Austem, albo z terrorystami, takimi jak na przykład Astrid Proll, to odnosi się wrażenie, że są to ludzie, którzy czują presję usprawiedliwiania się, wyjaśnienia, dlaczego RFN w latach siedemdziesiątych musiała mieć organizację RAF, dlaczego Rudi Dutschke, który był mózgiem ruchu ’68, musiał nawoływać do tego, by całkowicie zniszczyć system RFN. Rudi Dutschke powiedział, że wszystko jest lepsze od tego, co dzieje się aktualnie w RFN, jednak tak samo jak członkowie RAF nigdy nie sprecyzował, co oznacza termin: „lepsze”, jaki program powinna mieć tak zwana rewolucja. To znaczy, że ten cały ruch znajdował się pod jakąś niewytłumaczalną presją pustosłowia, ci ludzie pustymi słowami kreowali pustą rzeczywistość. Brednie. RFN była wtedy w rzeczywistości jednym z najlepszych państw na świecie, zarówno pod względem systemu prawnego, jak i dobrobytu. Nie było bezrobocia. Był to wtedy bardzo spokojny, liberalny kraj, rozpoczął się proces rozliczania z nazistowską przeszłością. Był to kraj otwartej demokracji, o wiele bardziej otwartej niż dzisiaj. Dzisiaj ludzie RAF i członkowie ruchu ’68 stopniowo zaczynają sobie zdawać z tego sprawę. Znajdują się pod jakimś szalonym naciskiem, dziś nikt nie nabierze się na mao­istowskie frazesy, dziś muszą wytłumaczyć, dlaczego wtedy wpadli w szaleństwo rewolucji. RAF była ruchem dekadenckim. Nie była polityczną organizacją, była ślepym zaułkiem i szaleństwem. Dziś wśród niemieckich elit nikt nie chce słyszeć, że było to złe, że bez żadnego usprawiedliwienia zniszczyło się społeczeństwo. Skąd wzięły się te elity, przecież właśnie z pokolenia ’68. To ich legenda.
 
Czyli celowe zniszczenie zachodniego społeczeństwa?
Odnoszę wrażenie, że w tym czasie tylko Wschód wiedział, w co gra. To była ich robota.
 
Adam Michnik, dzisiejszy przyjaciel Daniela Cohn-Bendita, wychwalany przez „Le Monde”, rzeczywiście walczył z komunistami. Jak doszło do dziwnego mariażu ludzi z polskiej opozycji antykomunistycznej i maoistów w stylu Cohn­Bendita?
Michnik krytykował to, co napisałam w książce Zabawa w komunizm. Nie zgadzał się z tym, że 1968 rok to była w Niemczech luksusowa rewolucja. Być może spoglądał na to innymi oczami, a może tak jest mu wygodnie. Michnik nie umiał sobie może wyobrazić, w jakim luksusie w latach siedemdziesiątych w Niemczech żyli „rewolucjoniści”. Ja pokazałam to jasno, że byli ludzie, którzy jeździli porsche na swoje demonstracje w obronie klasy robotniczej. Gdy Cohn-Bendit nie miał ochoty uczestniczyć w rewolucji i walczyć na ulicy we Frankfurcie, to – jak mówili mi jego przyjaciele – leciał do swojego mieszkania w Paryżu na urlop. Rok po dużej rewolucji ’68, czyli w 1969 roku, pojechał na urlop na narty i mieszkał w najlepszych hotelach. Ensslin nie przypadkiem została złapana przez policję w najbardziej ekskluzywnym butiku Hamburga „Linette”. Andreas Baader opowiadał tylko o samochodzie BMW, który został nazwany samochodem Baader-Meinhof (Baader-Meinhof Wagen). Jeśli zatem dokładnie przypatrzymy się tej historii, to widzimy, że była to generacja luksusu. To była naprawdę dekadencka rewolucja.
 
Fragment książki "Tragarze śmierci", dziś o 20.00 ciąg dalszy.
 
Fragmenty tej książki będziemy zamieszczać na blogu i w "lubczasopiśmie" codziennie do 30 września. Zapraszamy do lektury, prosimy o uwagi i komentarze.

Prószyński i S-ka to marka jednego z największych wydawnictw książkowych w Polsce. Firma istnieje od 1990 roku. W 2008 roku wydawanie książek sygnowanych logo Prószyński i S-ka przejęła spółka Prószyński Media. Profil wydawnictwa obejmuje literaturę polską i światową, zarówno klasykę, jak i prozę współczesną, literaturę faktu i biografie, książki popularnonaukowe (m.in. seria „Na ścieżkach nauki”). Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazały się m.in. dzieła zebrane Pawła Jasienicy i Melchiora Wańkowicza (ostatnio wznowiona została słynna „Karafka La Fontaine`a”, nazywana biblią dziennikarstwa), książki Jadwigi Staniszkis, Grzegorza W. Kołodki, Laurence’a Reesa, Guy Sormana, wywiady-rzeki m.in. ze Zbigniewem Religą (autorstwa Jana Osieckiego), książki Andrzeja Paczkowskiego „Trzy twarze Józefa Światły” i „Wojna polsko-jaruzelska”.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka