Od dwóch dni Polska pasjonuje się tym, że prezes PiS zrobił zakupy. Dyskusja koncentruje się wokół dwóch kwestii: czy żywność podrożała o 130, czy o 19 procent; oraz czy rząd w ogóle mógł cokolwiek zrobić, aby przeciwdziałać wzrostowi cen, który wynika z sytuacji na rynkach światowych. Przy okazji - pomysł dodatku drożyźnianego i podatku bankowego uważam za jakiś humbug.
Dorzucam trzeci wątek: Jarosław Kaczyński jest chyba ostatnim czynnym politykiem, który rezygnuje z tradycyjnych form prowadzenia debaty publicznej i wkracza w obszar eventów, show. Jarosław Kaczyński, który potrafił przykuć uwagę słowem (a w czasie swych rządów – niestety – czynem), uległ teraz tabloidyzacji. Widać było, jak męczył się w tym sklepie. Ale osiągnął sukces – skierował dyskusję na wygodny dla siebie temat. Więc można założyć, że dalej pójdzie tą drogą.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)