W odróżnieniu od zdecydowanej większości moich politycznych przyjaciół, z którymi od wczoraj rozmawiałem, a także od komentatorów, z których poglądami sympatyzuję – wcale tak nie uważam.
To jasne, że Piotr Gliński nigdy nie zostanie premierem i nie powstanie teraz żaden rząd techniczny. Przecież nie o to chodzi. Przez kilka tygodni, aż do głosowania w Sejmie konstruktywnego wotum nieufności, PiS będzie się prezentować jako partia poważna, myśląca o przyszłości, posiadająca alternatywne rozwiązania. Nie wykluczam, że wielu to kupi. Trzeba pamiętać, że większość elektoratu PO, który uciekł od niej w ostatnich miesiącach, to – według sondaży – wyborcy centroprawicowi. Dołączyli do grupy niezdecydowanych, nie zasilili grona sympatyków PiS – ale czy czują do tej partii nieprzeparty wstręt?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)