0 obserwujących
14 notek
4538 odsłon
  380   3

.....wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka: Europa? Ale jaka?

Szli krzycząc: Polska! Polska! — wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu,
Pewni jednak że Pan Bóg do synów się przyzna
Szli dalej krzycząc: Boże! Ojczyzna! Ojczyzna.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: Jaka?
                                                                  J. Słowacki






Wydarzenia ostatnich kilku tygodni w naszej części Europy zburzyły status quo i polityczny porządek do którego przywykliśmy i którego kształt wielu postrzegało za  niemożliwy do zmiany i zagwarantowany na długie lata. Niezależnie od tego, jak wielu obserwatorów życia politycznego rzeczywiście wierzyło w Fukuyamowski "koniec historii" a jak wiele było propagandy w gloryfikowaniu trwałości i doskonałości demoliberalnego systemu europejskiego, to faktem jest, że kilka ostatnich generacji społecznych w Europie przywykło do życia w dobrobycie i spokoju. Tego spokoju, żeby nie powiedzieć marazmu, nie zburzyły nawet takie wydarzenia jak przyśpieszająca globalizacja z szalonymi pomysłami ekologicznymi i gospodarczymi, masowy napływ imigrantów do Europy, ostatnie 2 lata ograniczeń i restrykcji czy nawet wojna na Bałkanach, która przecież toczyła się w samej Europie. Jest oczywistym, że cena tego spokoju i dobrobytu jest jednak bardzo wysoka. Inżynieria społeczna ostatnich lat okazała się bardzo skuteczna i europejskie masy społeczne nie poświęcą dzisiaj tego dobrobytu w imię walki o jakąkolwiek większą ideę, prawdę czy honor.


I oto nagle ten stan dobrobytu i spokoju został wystawiony na nieco trudniejszą próbę.
Oto Rosja, kraj przez ostatnie lata traktowany z szacunkiem i powagą przez państwa europejskie i USA, któremu starano się zapomnieć i wybaczyć komunistyczną przeszłość, kraj bardzo delikatnie "upominany i strofowany" za agresję wobec swoich sąsiadów i bezwzględne rozszerzanie strefy wpływów, co nie przeszkadzało w robieniu z tym krajem ogromnych interesów gospodarczych - oto Rosja wyłamuje się z tego propagowanego przez Zachód demoliberalnego modelu polityki i napada zbrojnie na Ukrainę. W jednej chwili z kraju traktowanego z tolerancją i zrozumieniem, którego przywódcę hołubiono i przyjmowano z atencją we wszystkich światowych gabinetach, stała się Rosja największym wrogiem całej cywilizacji zachodniej. Rosja stała się nagle "Złem Absolutnym", zakałą ludzkości odpowiedzialną niemal za wszystkie krzywdy naszego świata.  Propaganda medialna rzadko bywała w przeszłości tak zwarta i jednoznaczna wobec wielu innych problemów, jak teraz w swoim ataku na Rosję, nawet czas propagandy covidowej nie zbudował tak szczelnej zapory informacyjnej ograniczającej jakąkolwiek głębszą debatę.


My, Polacy, pomni naszej historii, zawsze mieliśmy wobec Rosji postawę co najmniej wstrzemięźliwą, nie dostrzegaliśmy jej odejścia od praktyk politycznych z czasów"Imperium Zła", nie wierzyliśmy nigdy w całości w jej "dobre intencje", wiedzieliśmy, że Rosji nie można ufać tak, jak robiły to mocarstwa całego świata. Katastrofa smoleńska - niezależnie od wewnętrznych, polskich sporów co do jej charakteru - przypomniała nam, jakim krajem jest putinowska Rosja. I nie mają tak naprawdę tutaj znaczenia  pewne różnice w podejściu do Rosji, które można zaobserwować wśród różnych partii politycznych w Polsce - nawet te postawy określane jako "pro-rosyjskie" mają w sobie ogrom nieufności i krytyki wobec Rosji.

Ale społeczeństwa zachodnie tej świadomości nie miały. Ba, wręcz odwrotnie - zawsze z respektem, żeby nie powiedzieć uznaniem, patrzyły na wschodnie Imperium, tolerowały ewidentne przejawy rosyjskiej agresji wobec innych krajów tak długo, jak nie kolidowało to z ich interesami politycznymi i gospodarczymi. Przez całe lata od zakończenia II wojny światowej nic nie zmieniło się w tym podejściu, które wiele lat temu celnie opisywał Józef Mackiewicz.


I oto teraz, z niespotykaną siłą, spadła na głowy zachodnich społeczeństw nasilona propaganda antyrosyjska. Putin stał się "Diabłem Wcielonym", chociaż jeszcze kilka miesięcy temu osobiście i czule żegnał się z odchodzącą na emeryturę kanclerz Merkel. Poddano Rosję restrykcjom politycznym i gospodarczym. Nagle prześwietlono wszystkie koneksje oraz powiązania polityczne i gospodarcze wszystkich oligarchów rosyjskich. którzy do tej pory bez żadnych problemów funkcjonowali i beztrosko żyli w wielu krajach zachodnich. Ich pieniądze i interesy, nagle, z dnia na dzień, stały się podejrzane - tak jakby dotychczas były przejrzyste i uczciwe. Prześwietlono najdrobniejsze transakcje, wystawiono na pokaz publiczny życie rosyjskich oligarchów i ich rodzin. Interesy i majątek Abramowicza, który był właścicielem klubu piłkarskiego w Anglii od 20 lat nagle stały się podejrzane i nieuczciwe. Propaganda zajęła się także historią i kulturą Rosji, próbując pokazać i udowodnić, że putinowska Rosja nie posiada żadnych cech, które upodabniałyby ją i zbliżały do idei, którym wierna jest cywilizacja zachodnia Nagle, jak grzyby po deszczu, zaczęły mnożyć się publikacje i artykuły wykazujące odmienność rosyjskiej historii i jej nieprzystawalność, odrębność od  historii cywilizacji zachodniej.  

Główną myślą przewodnią tych artykułów jest teza o ciągłości historycznej rosyjskiego totalitaryzmu, poczucie "misji dziejowej" Imperium rosyjskiego, które trwa wśród rosyjskich elit politycznych od kilku wieków, co najmniej od upadku Cesarstwa Bizantyjskiego w roku 1453 (które nazywano upadkiem "Drugiego Rzymu"). To wtedy, po upadku Bizancjum,  powstała idea zaistnienia i  ekspansji Moskwy jako "Trzeciego Rzymu", którą w swoich listach do Wasyla III i jego ojca, cara Iwana IV Groźnego, sformułował Filoteusz, prawosławny mnich żyjący w Pskowie.

Psków, podobnie jak Nowogród, był w XV wieku bardzo silnym ośrodkiem politycznym i kulturalnym, ale został podbity przez Moskwę w roku 1510. Filoteusz widział w Moskwie siłę, która jest w stanie zrealizować ideę "Świętej Rusi". W swoich listach wykazywał, że władcy moskiewscy są powołani do rzeczy "wielkich i świętych", że rosyjska monarchia powinna wykorzenić wszystkie herezje, takie jak astrologia oraz że wielki książę moskiewski jest zobowiązany do ochrony kościoła, ponieważ jest władcą „Trzeciego Rzymu”. Cytowane zdania z listu Filoteusza mówiły: " dwa Rzymy upadły, trzeci stoi, czwartego nie będzie, gdyż twoje królestwo chrześcijańskie przez żadne inne nie zostanie zastąpione” .Gdyby rosyjski władca nie wywiązał się z tego obowiązku, ludzkość nie mogłaby zostać ocalona, ponieważ zgodnie z „książkami proroctwa” (których Filoteusz nigdy nie wskazał), "Trzeci Rzym" jest ostatnią nadzieją na odkupienie ludzkości przed nadejściem Sądu Ostatecznego.  
Jednak gwoli ścisłości historia powstania  doktryny "Trzeciego Rzymu" nie zaczęła się od listów Filoteusza.  Historia "Trzeciego Rzymu" nie zaczęła się nawet od Moskwy.  Były inne miejsca w Rosji, które miały poczucie swojej szczególnej roli po upadku Konstantynopola. Przywołać można dzieło mnicha Fomy napisane w roku 1453 (a więc zaraz po upadku Konstantynopola) ku chwale władcy Tweru, pod tytułem  "Pochwała pobożnego wielkiego księcia Borysa Aleksandrova autorstwa skromnego mnicha Fomy". W tym czasie Twer był rywalem politycznym i gospodarczym Moskwy. W dziele tym mnich Foma twierdzi, że Twer jest teraz  "centrum świata" (chociaż nie jest wyraźnie nazywany "Trzecim Rzymem"), ale jego władca, książę Borys, jest uhonorowany tytułami "nowy Jakub", "nowy Józef" i "nowy Mojżesz".  Porównuje się go do cesarzy Tyberiusza, Augusta, Justyniana i Teodozjusza, a miasto Twer nazwane jest "nowym Izraelem".

Inny rywal Moskwy, Nowogród, również pretendował w tym czasie do przejęcia autorytetu religijnego i politycznego upadłego Cesarstwa Bizantyjskiego. Podstawą do takich twierdzeń była historia opisana w księdze zatytułowanej "Historia białej mitry (kłobuka)", której łacińskie tłumaczenie znajdowało się w Rzymie (grecki oryginał zaginął). W roku 1490 Dimitrij Gerasimov , tłumacz i współpracownik arcybiskupa Gennadija z Nowogrodu został wysłany do Rzymu, aby zdobyć tę księgę, ale udało mu się jedynie ją skopiować i kopie tę przywieźć do Nowogrodu. Myślą przewodnią księgi jest twierdzenie, że po upadku Konstantynopola to Nowogród ma się stać centrum Kościoła Prawosławnego - pada tutaj stwierdzenie o "Trzecim Rzymie".

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale