4 obserwujących
32 notki
16k odsłon
248 odsłon

Ostatnie dziesięć lat do Ziemi Obiecanej

Wykop Skomentuj2

Rok 2020 rozpoczyna czwarte i ostatnie „mojżeszowe” dziesięciolecie wyjścia polskiego i kilku innych narodów, z komunistycznej niewoli. Na własnej skórze doświadczamy mądrości mojżeszowego czterdziestoletniego wyczekiwania przed wejściem do Ziemi Obiecanej. W której nową Ojczyznę można budować wyłącznie wtedy, gdy nie będzie już na świecie tych, którzy będą pamiętać, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było. Pod dowództwem Mojżesza też się nic nowego zbudować nie da, jego rola zakończyła się na wyprowadzeniu Ludu z niewoli. Nową Ojczyznę i Nowy Ład budować musi i jedynie może, nowe pokolenie, nieskażone łaską faraona.  

A my, w Polsce, w to ostatnie mojżeszowe dziesięciolecie wchodzimy z całym tabunem mojżeszów, większych i mniejszych, z wiekiem w podziwie dla siebie rosnących i oczekujących od otoczenia równie rosnącego wobec siebie szacunku i poważania. I im który dzisiejszy mojżesz był cichszym za komuny, tym dzisiaj głośniejszym i prawdziwszym, tym większym budowniczym Nowej Polski, na swą mojżeszową modłę, wizję i podobieństwo.  

W zapomnienie odchodzą Bohaterzy, którym Wyjście zawdzięczamy, ich miejsce usiłują zająć samozwańcy twierdzący, że to oni dopiero teraz prawdziwą Wolność Polakom niosą. Co jest kłamstwem i oszustwem. Jest narzuceniem woli mojżeszów-samozwańców, wyrosłej z ich pychy i zazdrości. Jest manipulacją, na którą najbardziej podatni są ci, którzy pamiętają, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było. 

Samozwańczy mojżeszowie bezustannie tłumaczą, że zostali wybrani przez Naród, w wolnych demokratycznych wyborach. Co jest zwykłym pomyleniem pojęć i manipulacją. Przekazanie władzy ugrupowaniu antydemokratycznemu, nie jest aktem demokratycznym, a antydemokratycznym. Dzierżenie władzy przez władze łamiące demokratyczne prawo, nie jest aktem demokracji, a antydemokratycznym zamachem stanu.  

Samozwańczy mojżeszowie zostali wybrani głównie głosami tych, którzy pamiętają, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było. A nieskażone dobrocią faraona pokolenie 40minus, zajęte jest korzystaniem z zachodniej Wolności i z kapitalistycznych możliwości rozwoju. Dla nieskażonego PRLem pokolenia 40minus, Unia Europejska jest jego przestrzenią życiową i obszarem jego działań. Młodzi Polacy chwilowo nie rozumieją jeszcze do końca, dlaczego Unia funkcjonuje, tak jak funkcjonuje, więc mało ich samozwańczy mojżeszowie interesują. Dopóki się kula, to się kula. Ale dokładnie i dosłownie. Dopóki się kula, to się nie interesują. 

Unia Europejska ze swoimi prawami, demokratycznymi tradycjami i całym swym rozbudowanym, stojącym na straży praworządności, wolności obywatelskich i praw człowieka, aparatem, jest dla samozwańczych mojżeszów zaporą, ani nie do przeskoczenia, ani do ominięcia. Wszystkie antydemokratyczne pomysły rządzącego PiS, zawsze trafią w unijny mur sprawiedliwości i na nim się rozbiją. Tak więc jedynie co w nadchodzącym czasie PiS może zrobić, to rozpaczliwie bronić przyznanych sobie po roku 2015 nieprawnych przywilejów. I modlić się, by ci, którzy pamiętają, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było, żyli jak najdłużej.  

Ci, którzy pamiętają, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było, są jedyną siłą PiS. Z pokoleniem 40minus PiS się rozminął dawno, a nawet nigdy nie był z nim na jednej drodze. PiS to wie, pokolenie 40minus jeszcze nie wie, ale przyjdzie taki moment, że się o tym dowie. I to będzie koniec PiSu. Dlatego na nadchodzące dziesięciolecie należy patrzeć pogodnie i optymistycznie. Na jego końcu znajduje się Ziemia Polsce Obiecana. I nie będzie już nikogo, kto będzie pamiętał, że u faraona aż tak zupełnie źle, to wcale nie było.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo