9 obserwujących
94 notki
124k odsłony
3036 odsłon

Dlaczego spada liczba zgonów na Covid-19? Kilka hipotez.

Wykop Skomentuj56

image


1.  Przejdę od razu do konkretów. Dane z większości krajów Europy- w tym z Polski - oraz z USA wskazują na jeden i ten sam,utrzymujący się od 2-3 miesięcy, trend: rosnącej lub utrzymującej się na wysokim poziomie liczbie zakażeń na Sars-cov-2 towarzyszy malejąca (od maja) liczba zgonów na Covid-19. Można odnieść wrażenie, że statystyka zgonów zupełnie oderwała się od poziomu zakażeń i żyje jakimś sobie tylko znanym rytmem, czy dokładniej mówiąc - ledwie wyczuwalnym pulsem. W większości krajów E. Zachodniej zgony z powodu Covid-19 spadły do poziomów ledwie dostrzegalnych na wykresach - zwłaszcza gdy porównuje się je z danymi z końca marca i kwietnia. Oto kilka przykładów:

We Włoszech, niegdyś samym "epicentrum epidemii", od 1 lipca do 9 września odnotowano około 650 zgonów na Covid-19 - czyli przez ponad dwa miesiące było ich mniej niż w niektóre dni od 20 marca do 21 kwietnia, kiedy to liczba zgonów we Włoszech przekraczała 800-900 przypadków dziennie.Obecnie, mimo wzrostu poziomu notowanych zakażeń ze 126 z końca czerwca do poziomu 1700 dziennie na początku września (ponad dziesięciokrotnie), statystyki zgonów ani drgną, utrzymując się na poziomie poniżej 10 dziennie lub niewiele ten poziom przekraczając. Jeszcze bardziej widoczny jest ten trend w danych ze Szwecji i Francji.

We Francji w pierwszej połowie lipca notowano dziennie od 160 do 650 przypadków zakażeń, w drugiej połowie lipca było to już regularnie ponad tysiąc przypadków dziennie. W sierpniu poziomy zakażeń skoczyły z ponad tysiąca na początku miesiąca do 5-6 tys. pod koniec sierpnia by od początku września ustanawiać roczne rekordy epidemii na poziomie dochodzącym do 10 tys. przypadków dziennie. Tymczasem wykres zgonów na Covid-19 we Francji od 1 lipca to linia niemal prosta. Od 1 lipca do 10 września w statystykach zgonów odnotowano około 980 przypadków śmierci (mniej niż w niektóre dni kwietniowej epidemii), a na wykresie zgonów nie widać żadnego wpływu ostatniego wzrostu poziomu zakażeń na dzienną liczbę zgonów.

Z jeszcze ciekawszym zjawiskiem mamy do czynienia w Szwecji, tak krytykowanej w pewnym momencie u nas za niepodejmowanie ostrych restrykcji ograniczających swobody obywatelskie i gospodarcze. W Szwecji szczyt epidemii/zachorowań odnotowano nie w marcu/kwietniu ale w czerwcu - wtedy dzienna liczba zakażeń osiągała około 1500 przypadków, podczas gdy w kwietniu było to o połowę mniej (maksymalnie 798). Teoretycznie, od początku lipca, należało się spodziewać dramatycznie zwiększonej liczby zgonów. Tymczasem, statystyki zgonów wykazywały - niezależnie od statystyk zachorowań - systematyczny spadek od kwietnia z ponad 100 zgonów dziennie do kilkunastu na początku lipca, a pod koniec lipca zeszły poniżej 5 dziennie. Na tym poziomie (od 0 do 5 dziennie) utrzymują się do dzisiaj.

Dokładnie ten sam trend możemy obserwować analizując statystyki zachorowań i zgonów w innych krajach E. Zachodniej: Wlk. Brytanii, Holandii, Niemiec, Belgii, Hiszpanii, Szwajcarii, oraz w USA, w których widoczny jest wzrost odnotowanych zakażeń w miesiącach letnich do dzisiaj.

2. Dane zatem są jednoznaczne. Zadziwiać może tylko jedno: Dlaczego w polskiej przestrzeni publicznej brakuje wyjaśnienia tych zależności? Dlaczego media, polscy medycy, oraz rządzący nie wykazują zainteresowania tymi - zaskakującymi chyba - zależnościami? Dane te na pewno powinny być zaskakujące dla "medialnych ekspertów", którzy raczyli nas dotychczas swoimi katastroficznymi ocenami i prognozami na temat epidemii - na przykład dr P. Grzesiowskiego, opowiadającego wciąż, że "epidemia wcale nie słabnie" (przypadek przepowiedni prof. K. Simona opisałem przed tygodniem w oddzielnej notce):

https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-dr-pawel-grzesiowski-epidemia-wcale-nie-slabnie-6544708010785408a

https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-w-polsce-mutuje-dr-pawel-grzesiowski-ale-nadal-jest-grozny-dla-okreslonych-grup

Od zrozumienia zależności między poziomem zakażeń i poziomem zachorowań i zgonów na Covid-19 zależy ustalenie jakiejś sensownej strategii dalszego działania, profilaktyki zachorowań i zgonów. Tymczasem, pół roku po pierwszym odnotowanym zgonie na Covid-19 w Polsce, środowiska medyczne "nabrały wody w usta" a politycy milczą wraz nimi. Dlaczego? Spróbujmy zatem zastanowić się nad tym, jakie mogą być wytłumaczenia tego spadku śmiertelności -być może powody milczenia nam się rozjaśnią:

A. Wyjaśnienie najprostsze, czasem spotykane w mediach: Słabnie wirulencja wirusa, jego zjadliwość (a tym samym śmiertelność). To wyjaśnienie byłoby chyba - wbrew pozorom - jednym z mniej optymistycznych. Ewolucja, kolejne niespodziewane mutacje wirusa mogą ponownie zwiększyć poziom jego "toksyczności" dla ludzi, lub uczynić jeszcze groźniejszym. W przypadku tej hipotezy wszystko zależy od "losu" ciążącego nad nami niczym "fatum", na który sami nie mamy wpływu ani służba zdrowia. Właściwie wszystko - w takim przypadku - dzieje się poza sferą naszych wysiłków. Jedyna nadzieja - przy wzroście wirulencji - w kolejnym lockdownie wprowadzonym przez rząd. Istnieją jednak bardziej optymistyczne hipotezy wyjaśniające obserwowane dane.

Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości