3 obserwujących
183 notki
14k odsłon
55 odsłon

B.55 Zapiski wartownika - 15 marca

Wykop Skomentuj

Właśnie w tym dwa tysiące drugim roku oba szwagry coś tam remontowały w naszym domu. Wtedy poznałem Agnieszkę, która kilka razy przyjeżdzała zobaczyć co robi jej mąż. I właściwie tyle ją widziałem. 

Jolka- druga siostra Zenka. Mój rocznik. Mieszkała w Zakopanem razem z ciotką i wujkiem Stefanem. Raz była na wakacjach w Kielcach. To było bodaj w piątej klasie. Parę godzin była w naszym domu. Musiałem spędzić w jej towarzystwie te kilka godzin. Nie było to łatwe bo co chwilę wychodziły różnice. Zwłaszcza w kulturze i wychowaniu. Wiało wiochą a może i patologią.

Jolka miała męża górala. Janek dla niej, przy ślubie, ślubował abstynencję przez rok. I wytrzymał!!! Równo rok. I tylko rok, potem się rozwiedli. Drugim jej mężem był Bronek. Taki sobie chłopek roztropek. Mają trójkę dzieci. Poznałem ich na pogrzebie mojego Taty.o

Jerzy- syn ciotki Malki. Zawsze jakiś taki zamknięty w sobie. Astmatyk, w dzieciństwie parę razy jeżdził do sanatorium. Kiedyś pojechał do Kołobrzegu. Po dwóch dobach przewieżli go niemal na sygnale do Rabki. Niewłaściwy klimat spowodował nagły silny atak choroby.

Jurek był bardzo muzykalny. Grał ze słuchu na akordeonie, potem ćwiczył na gitarze. Dodatkowo uczył się esperanto.

Miał z piętnaście lat, gdy postanowił upiec tort na imieniny swojej mamy. Urzędowali w naszej kuchni razem z Zenkiem kilka godzin. Efekt był taki, że w tajemnicy, tort upiekła moja mama. Oficjalnie tylko wykończyła. Nawet chłopaki nie wiedzieli, że wyszedł im kompletny zakalec.

Włodzimierz - młodszy brat Jurka. Poznałem go bliżej bodaj w drugiej klasie. Jego rodzice rozwodzili się i Włodek mieszkał u nas. Był ode mnie starszy o rok i bardzo zarozumiały. Nie umiałem długo strawić jego obecności.

Jurek wyjechał do Gliwic. Miał żonę i jakieś dzieci. Ciotka Malka często chwaliła się wnukami. Jurek wbrew rodzinie przeszedł do Świadków Jehowy. Włodek wyjechał na Kujawy do ojca. Ponoć się nie ożenił. Podobno dużo pije. Słyszałem, że też przeszedł do Kociej wiary.

Tomasz- syn wujka Bogusia. Mieszkał z rodzicami w Nowej Hucie. W szkole nie był prymusem. Raz podobno ciotka zakablowała go gdy poszedł na wagary.

Pod koniec lat siedemdziesiątych ożenił się z Ewą. Lekko zwariowana za kierownicą, miała w sobie dużo pychy. Ponoć pochodziła z dobrego domu, mieszczańskiego. Do Tomka mówiła najczęściej używając jego nazwiska.

Mieli syna Sebastiana. Tuż przed stanem wojennym wyjechali do Paryża. Ewa gdzieś pracuje. Tomek przez lata nawet języka się nie nauczył . Był bezrobotnym. Teraz ma jakąś bieda emeryturę.

Jarosław- syn wujka Mariana. Pamiętam go jak przez mgłę. Mówił do mnie " Kazek". Był wysoki, wysportowany. Uprawiał żeglarstwo. Studiował coś w Krakowie. I nagle rozchorował się na raka. O ile pamiętam węzłów chłonnych. Zmarł po krótkiej chorobie. Miał dziewiętnaście lat. Byłem na pogrzebie. Wrzesień sześćdziesiąt dziewięć.

Mirosław- drugi syn Mariana. Średniego wzrostu, krępy blondyn z rzymską bródką. Też sportowiec- bramkarz w piłce ręcznej. Na studiach grał w AZS warszawa. Inżynier architekt. Miał swój udział w Dworcu Centralnym. Załapał się do pracy u Niemczyckiego i innych dobrych inwestorów. Mirek miał żonę Anię i trzech synów. Najstarszy miał Janek na imię. Wszyscy mieszkają w stolicy.

Leszek- najmłodszy z synów Mariana I Ireny. Też sportowiec z zamiłowania. Grał w kosza w Tęczy. Średniego wzrostu, bo na treningach dawali im zbyt duże obciążenia. Jest magistrem leśnictwa. Pracuje w Kielcach. Straszny domator. Ma żonę Grażynę. Mają córkę Kalinkę-na cześć Jędrusik- i synka Michałka, którego jestem chrzestnym.   (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura